Gdy tylko dealerzy Volkswagena zaczęli promować oferty nowego Taigo z automatem za 72-73 tys. zł, salony dosłownie przeżyły szturm klientów. Sloty produkcyjne rozeszły się błyskawicznie. Już w marcu, pisząc do jednego ze sprzedawców, zostałem poinformowany, że odbiór nowo zamówionego egzemplarza będzie możliwy dopiero… w styczniu. Nie każdy może sobie pozwolić na tak długie czekanie, zwłaszcza jeśli nie bierze pod uwagę innego samochodu.
Dlatego warto wiedzieć, że część dealerów zarezerwowała dla siebie sloty produkcyjne i odebrała już własne egzemplarze. Dziś oferują je od ręki, choć za wyższą cenę. Liczą przede wszystkim na klientów, którzy nie zdążyli zamówić samochodu wcześniej lub nie chcą czekać do przyszłego roku i są gotowi dopłacić za możliwość szybszego odbioru.
Zobacz również
Jaka jest różnica w cenie? Egzemplarze dostępne od ręki kosztują około 82 tys. zł, czyli o 10 tys. zł więcej. W zamian samochodem można wyjechać z salonu nawet następnego dnia. Ponieważ wielu klientów i tak decyduje się na finansowanie, różnica w miesięcznej racie nie będzie duża. Do tego patrząc na to, co oferuje Taigo, dla wielu będzie to dopłata do zaakceptowania. Poza automatyczną skrzynią biegów, która cieszy się dziś coraz większym zainteresowaniem, samochód ma również naprawdę dobre wyposażenie. Przyjrzyjmy się mu bliżej.

Wyposażenie obejmuje między innymi czujniki parkowania i cyfrowy zestaw wskaźników
W żadnym wypadku nie można byłoby mówić o rozsądnej cenie, gdyby Taigo opuszczało salon z ubogim wyposażeniem. Najtańszą wersją jest Pure i już ona oferuje między innymi:
- asystenta utrzymania pasa ruchu Lane Assist
- mocowania Isofix
- system Front Assist z funkcją awaryjnego hamowania w mieście
- system sygnalizacji spadku ciśnienia w oponach
- tylne czujniki parkowania
- manualną klimatyzację Climatic
- system Start Stop z odzyskiwaniem energii podczas hamowania
- opony 205/60 R16 o obniżonych oporach toczenia
- dwa gniazda USB C z przodu oraz dwa gniazda USB C do ładowania z tyłu
- system rozpoznawania znaków drogowych
- cyfrowy zestaw wskaźników Digital Cockpit z ekranem o przekątnej 8 cali
- indukcyjną ładowarkę do telefonu
- 16-calowe felgi aluminiowe Belmopan
- panel deski rozdzielczej Lava Stone Black
- skórzaną dźwignię hamulca ręcznego
- automatycznie przyciemniane lusterko wsteczne
- trójramienną, wielofunkcyjną kierownicę obszytą skórą z funkcją Tiptronic
- czarne relingi dachowe
- reflektory LED oraz tylne światła LED
Istotną zaletą Taigo jest również przestrzeń. Choć samochód jest krótszy od T-Roca o 11 cm, do bagażnika zmieści się 440 litrów. To wynik bardzo zbliżony do hybrydowej Dacii Duster, która oferuje 430 litrów.

Pojemność silnika nie odstrasza klientów. Większość dobrze zna tę jednostkę
Jeśli chodzi o napęd, pod maską Taigo pracuje silnik 1.0 o mocy 116 KM. Trzy cylindry nie są w tym przypadku żadnym problemem. Ta jednostka od lat trafia do wielu modeli koncernu VAG i przy odpowiednim serwisowaniu bez większych problemów potrafi pokonać kilkaset tysięcy kilometrów.
Nie trzeba też obawiać się osiągów. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h w 10,2 sekundy jest bardzo dobrym wynikiem i w wielu przypadkach dorównuje, a nawet przewyższa osiągi chińskich SUV-ów z silnikami o wyższych pojemnościach. Na przykład Omoda 5 1.6 l o mocy 147 KM osiąga „setkę” w 10,1 sekundy, a Jaecoo 7 w 10,3 sekundy,
A jak wygląda zużycie paliwa? Według danych WLTP średnie spalanie wynosi 5,5 l na 100 km. Podczas spokojnej jazdy poza miastem z prędkością do 90 km/h bez większego problemu można zobaczyć na komputerze pokładowym wynik zaczynający się od 4 l na 100 km.

Źródło: motofilm.pl






