Hyundai Bayon to jeden z najbardziej niedocenianych modeli tej marki. No bo jeśli ktoś chce kupić koreańskiego SUV-a, zazwyczaj od razu myśli o Tucsonie. A jeśli ten okazuje się za duży, wybiera Konę. Tymczasem Bayon również ma sporo argumentów, zwłaszcza pod względem praktyczności. Jego bagażnik w standardowej konfiguracji oferuje aż 411 litrów pojemności, czyli nawet więcej niż choćby Omoda 5 Hybrid, która mieści 372 litry.
Bardzo uważnie obserwuję ceny tego modelu. Jeszcze w grudniu 2025 roku najtańsze egzemplarze kosztowały około 92 tys. zł. W czerwcu cena spadła do 78 tys. zł, ale dopiero lipiec przyniósł prawdziwe zaskoczenie. Dziś u dealerów Bayona z 2026 roku można kupić za 73 900 zł, zarówno przy finansowaniu, jak i za gotówkę. To najniższa cena, za jaką ten model był dotychczas oferowany. Przyjrzyjmy się więc temu, co dokładnie dostajemy za te pieniądze.
Zobacz również
Hyundai Bayon Modern stoi na felgach aluminiowych i ma kamerę cofania
Hyundai dzieli gamę Bayona na cztery wersje wyposażenia: Modern, Smart, Smart Black oraz Executive. Za najniższą cenę oferowana jest oczywiście pierwsza z nich. Czym może się pochwalić? Okazuje się, że całkiem bogatym wyposażeniem, w którego skład wchodzą między innymi:
- Poduszki powietrzne przednie, boczne oraz kurtynowe
- Asystent utrzymywania pasa ruchu (LKA), monitorowanie uwagi kierowcy (DAW), ostrzeganie o odjechaniu poprzedzającego pojazdu (LVDA), asystent świateł drogowych (HBA)
- Światła do jazdy dziennej LED
- 16-calowe felgi aluminiowe
- Elektrycznie sterowane szyby
- Kierownica obszyta skórą
- Klimatyzacja manualna
- Komputer pokładowy z wyświetlaczem 4,2 cala
- Kamera cofania z tylnymi czujnikami parkowania
- System multimedialny z 10,25-calowym ekranem dotykowym
- Łączność Android Auto i Apple CarPlay
Dla wielu kierowców będzie to zestaw w zupełności wystarczający. Niektórym może przeszkadzać brak reflektorów LED, ale warto pamiętać, że ich wymiana w Hyundaiu potrafi być bardzo kosztowna, na przykład po kolizji.

Silnik z turbodoładowaniem wystarczy do sprawnego poruszania się po mieście
Jeśli chodzi o napęd, pod maską pracuje turbodoładowany silnik 1.0. Generuje on 90 KM i 172 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Współpracuje z sześciobiegową manualną skrzynią biegów oraz napędem na przednie koła.
Przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje 11,9 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi 174 km/h. Średnie zużycie paliwa według normy WLTP to 5,9 l/100 km, natomiast emisja CO₂ wynosi 133 g/km.

Jeżeli ktoś ma wątpliwości dotyczące trwałości tego silnika, wystarczy spojrzeć na rynek wtórny. Nie brakuje egzemplarzy z przebiegami przekraczającymi 100 tys. km, które wciąż są wysoko wyceniane. Nawet samochody z największymi przebiegami kosztują około 45 tys. zł, co dobrze pokazuje, że ta jednostka nadal cieszy się zaufaniem kupujących.

Źródło: motofilm.pl






