Renault Rafale to ponad 4,7-metrowy SUV, który od początku nie był pozycjonowany jako model dla klienta budżetowego. Nawet jego nazwa ma prestiżowy rodowód, ponieważ nawiązuje do historycznego samolotu Caudron-Renault Rafale z 1934 roku oraz bogatej tradycji lotniczej marki.
Gdy model wchodził na rynek, zainteresowani klienci musieli przygotować blisko 193 tys. zł, aby wyjechać z salonu najtańszą wersją bez dodatkowych opcji. I choć bazowy Rafale wcale nie oznacza ubogiego wyposażenia, dla wielu osób była to po prostu zbyt wysoka cena.
Zobacz również
W efekcie u dealerów pozostały zamówione wcześniej egzemplarze z rocznika 2025, których dealerzy chcą już się pozbyć. W tym celu ceny obniżane są o 30-40 tys. zł, w zależności od konkretnego samochodu. Przykładowo wariant Techno full hybrid E-Tech 200 z kilkoma dodatkowymi opcjami można kupić za 169 900 zł przy zakupie za gotówkę lub za 161 tys. zł przy finansowaniu.
Rafale powinno zainteresować nie tylko osoby szukające wyróżniającego się designu. To również zaskakująco praktyczny SUV. Bagażnik o pojemności 630 litrów bez problemu pomieści bagaże czteroosobowej rodziny. Dla porównania MG HS, jeden z najlepiej sprzedających się chińskich SUV-ów w Polsce, oferuje 507 litrów, a BMW X5 650 litrów.

Opcjonalne dodatki zamieniają tę ofertę w bardzo rozsądną propozycję
Moją uwagę podczas poszukiwania „ostatecznego” egzemplarza zwróciła ta biała sztuka z czarnym dachem Etoile. To wersja Techno, ale z bardzo istotnymi dodatkami w cenie. Chodzi nie tylko o wspomniane dwukolorowe nadwozie, lecz także o:
- Podgrzewaną kierownicę
- Podgrzewane przednie fotele
- Zestaw audio Harman Kardon z 11 głośnikami
- Elektrycznie otwieraną klapę bagażnika
Po dodaniu tego do wyposażenia standardowego otrzymujemy praktycznie kompletny samochód:
- Zespół zegarów i wskaźników z kolorowym ekranem TFT o przekątnej 12,3 cala
- System Multi-Sense trzeciej generacji
- System rozpoznawania twarzy
- System monitorowania zmęczenia kierowcy
- System rozpoznawania znaków drogowych z inteligentnym dostosowaniem prędkości
- System awaryjnego utrzymywania pasa ruchu
- Aktywny system awaryjnego hamowania z wykrywaniem pieszych i rowerzystów
- System Multi Collision Brake
- System kontroli bezpiecznej odległości
- Adaptacyjny tempomat z funkcją Stop & Go
- Kamera cofania
- Reflektory Full LED Adaptive Vision z funkcją AFS
- Podgrzewana kierownica, przednie fotele i przednia szyba
- Przednie fotele z manualną regulacją wysokości
- Bezprzewodowe Android Auto i Apple CarPlay
- System OpenR Link z 12-calowym ekranem, nawigacją Google Maps, Asystentem Google i Sklepem Play
- System audio Arkamys Auditorium z sześcioma głośnikami
- Ładowarka indukcyjna
- Deska rozdzielcza pokryta miękką pianką z ambientowym oświetleniem i dekorami z naturalnego korka
- Tapicerka materiałowa z elementami skóry ekologicznej
- Akustyczne szyby przednie i przyciemniane szyby tylne
- 20-calowe felgi aluminiowe Sonic

Napęd Renault Rafale nie ma nic wspólnego z PureTech. To bardzo dobra 200-konna hybryda
Niestety wiele osób wrzuca Renault i Peugeota do jednego worka, przy okazji przypisując Rafale problemy związane z silnikiem PureTech. To jednak błędne skojarzenie. Napęd zastosowany w Rafale jest w całości autorską konstrukcją Renault i nie ma z jednostką PureTech absolutnie nic wspólnego. Na marginesie warto dodać, że także sam silnik PureTech został już gruntownie zmodernizowany i wyeliminowano jego największe problemy.

W Rafale pracuje bardzo udany układ hybrydowy o mocy 200 KM, oparty na motorze 1.2 , współpracującym z dwoma jednostkami elektrycznymi. To dynamiczny i bardzo kulturalnie pracujący napęd, który pozwala rozpędzić samochód od 0 do 100 km/h w 8,9 sekundy. Dla porównania Jaecoo 7 SH o mocy 282 KM osiąga ten wynik w 8,5 sekundy. Jeszcze ważniejsze jest jednak zachowanie podczas jazdy w trasie. W przeciwieństwie do wielu hybryd plug-in, które po rozładowaniu akumulatora wyraźnie tracą osiągi, Rafale utrzymuje swoją dynamikę niezależnie od poziomu naładowania baterii.
Jak przystało na francuską konstrukcję, dużą uwagę poświęcono również zużyciu paliwa. Według normy WLTP średnie spalanie wynosi od 4,7 do 4,9 l/100 km, a emisja CO₂ od 106 do 111 g/km. Przy 55-litrowym zbiorniku paliwa można więc bez większego problemu myśleć o pokonaniu około 1000 km na jednym tankowaniu.
Samochód miałem okazję testować w tej konfiguracji niedługo po premierze. Do tego testu odsyłam tutaj.

Źródło: motofilm.pl






