Zaproponowali dużego SUV-a z automatem za 90 tys. zł. Sprzedaż tej marki od razu wzrosła o 15%

Wydawało się, że Opel przegra z chińskimi producentami. Tymczasem odświeżona oferta, w tym świetnie wyceniona Frontera, przyczyniła się do wzrostu sprzedaży marki w Europie o 15 proc.

Jeśli spojrzymy na ranking rejestracji samochodów w Europie za pierwszych pięć miesięcy 2026 roku, łatwo zauważyć, które marki najlepiej radzą sobie w dobie napływu producentów z Chin. Jedną z nich jest Opel, który zanotował wzrost liczby rejestracji o 15,1 proc. w porównaniu z analogicznym okresem 2025 roku. Tym samym wyprzedził nie tylko chińskie marki zrzeszone w grupach Geely, BYD i Chery, ale również Forda, Nissana czy Cuprę.

Na drogi całej Europy od stycznia do maja wyjechało dokładnie 188 427 nowych Opli. Skąd wziął się tak dobry wynik?

Ranking rejestracji marek w Europie - I-V 2026, fot. motofilm.pl / dane: Samar
Ranking rejestracji marek w Europie – I-V 2026, fot. motofilm.pl / dane: Samar

Opel Frontera to nie tylko atrakcyjna cena. Przekonuje też przestrzenią i wyposażeniem

Opel oferuje dziś w Polsce osiem modeli. Na szczególną uwagę zasługuje Frontera, czyli SUV mierzący niemal 4,4 m długości. To rozsądna propozycja dla rodzin. Oferuje sporo miejsca w kabinie oraz bagażnik o pojemności od 460 do 1600 litrów. Zaskakuje również prześwit. Bez gumowych osłon wynosi on 22 cm, czyli tyle samo, co w… Toyocie Land Cruiser.

Sam rozmiar i praktyczność nie wystarczyłyby jednak do osiągnięcia takich wyników sprzedaży. W parze z nimi idą również atrakcyjne ceny. Fronterę z rozsądnym wyposażeniem i automatyczną skrzynią biegów można kupić już za 87 do 90 tys. zł. To bardzo konkurencyjna oferta nawet na tle najtańszych chińskich SUV-ów.

Pytanie tylko, co oferuje taki Opel? Oto wybrane elementy wyposażenia standardowego:

  • Klimatyzacja automatyczna jednostrefowa
  • Elektrycznie sterowane lusterka zewnętrzne
  • Tempomat z ogranicznikiem prędkości
  • Elektrycznie sterowane szyby
  • 10-calowy cyfrowy zestaw wskaźników
  • Kamera cofania z tylnymi czujnikami parkowania
  • Pakiet bezpieczeństwa z systemem ostrzegania przed kolizją, automatycznym hamowaniem przy niskich prędkościach oraz tempomatem
  • Reflektory Intelli-LED

W przypadku egzemplarza wycenionego na 90 tys. zł można liczyć również na podgrzewane fotele oraz pakiet Tech z bezprzewodową obsługą Apple CarPlay i Android Auto na 10-calowym ekranie dotykowym oraz podłokietnikiem z przodu.

Zrzut ekranu oferty na Opla Fronterę za 90 tys. zł, fot. motofilm.pl / Otomoto
Zrzut ekranu oferty na Opla Fronterę za 90 tys. zł, fot. motofilm.pl / Otomoto

W Europie nikt nie boi się tego silnika. Został poprawiony

Największą przeszkodą w tym, aby Frontera w pełni rozwinęła skrzydła, pozostaje silnik. Mówimy o 1,2-litrowej jednostce z miękką hybrydą o mocy 145 KM. Problem nie polega jednak na osiągach. Wręcz przeciwnie. Silnik pracuje bardzo kulturalnie, zapewnia dobre osiągi i według normy WLTP zużywa średnio około 5,3 l paliwa na 100 km.

Wielu kierowców nadal kojarzy go jednak z dawnym silnikiem 1.2 PureTech. Mimo że nowa jednostka nie ma już paska rozrządu (tego pracującego w kąpieli olejowej), a zastosowano w niej łańcuch rozrządu, wciąż budzi pewne obawy. Dlatego Opel daje możliwość objęcia samochodu 8-letnią gwarancją, aby dodatkowo uspokoić zainteresowanych.

Na koniec warto wspomnieć, że Frontera ma na rynku swojego bliźniaka w postaci Citroena C3 Aircross. Ten model również można kupić w bardzo atrakcyjnej cenie. Ostatnio najtańsze egzemplarze kosztowały 80 516 zł, ale były wyposażone w manualną skrzynię biegów.

Opel Frontera (2025) - bagażnik, fot. Opel
Opel Frontera (2025) – bagażnik, fot. Opel

Źródło: motofilm.pl