Skoda Karoq to obok Seata Ateci jeden z najstarszych SUV-ów, które wciąż oferowane są jako nowe. Produkcja tego modelu ruszyła w maju 2017 roku, a więc ta generacja jest już na rynku od niemal dekady.
Przez ten czas auto zdążyło się opatrzyć. Wielu kierowców przestało się nim interesować, zakładając, że od lat nic się w nim nie zmienia. To jednak błąd. Na 2026 rok Czesi odświeżyli ofertę modelu, wprowadzając zmiany w wyposażeniu i cenniku. Najciekawiej prezentuje się dziś wersja Sportline, która jest nie tylko bogato wyposażona, ale również wyraźnie tańsza niż jeszcze niedawno.
Zobacz również
Karoq oferowany jest obecnie w czterech wersjach wyposażenia: Essence, Selection, Drive oraz Sportline. Cena tej ostatniej spadła z 152 700 zł do 138 700 zł, a u dealerów można zwykle wynegocjować jeszcze dodatkowy rabat w wysokości około 4-5 tys. zł. Przeglądając oferty stockowe, najtańszy egzemplarz z DSG udało mi się znaleźć za 142 tys. zł.
Dzięki obniżce wiele osób, które wcześniej celowały w niższe wersje wyposażenia, może dziś zainteresować się właśnie Sportline’em. Co ważne, za bardziej dynamiczną stylistyką nie idą żadne kompromisy w kwestii funkcjonalności. Karoq Sportline nadal pozostaje bardzo praktycznym SUV-em. Bagażnik mieści 521 litrów, a mimo bardziej usportowionego charakteru, wciąż oferuje relingi dachowe umożliwiające montaż dodatkowego bagażnika.

W Sportline praktycznie niczego mu nie brakuje
Skoda przy okazji odświeżenia oferty na 2026 rok podniosła poziom wyposażenia w całej gamie. Nawet bazowy Essence oferuje dziś elementy, które jeszcze kilka miesięcy temu wymagały dopłaty. Na liście wyposażenia znajdziemy między innymi klimatyzację automatyczną, czujniki parkowania czy reflektory LED.
Sportline idzie jednak kilka kroków dalej. Oprócz bardziej dynamicznej stylistyki, czarnych dodatków i charakterystycznych oznaczeń tej wersji oferuje również znacznie więcej udogodnień. W praktyce mówimy o specyfikacji, której nie powstydziłby się SUV z segmentu wyżej. Na pokładzie znajdziemy m.in.:
- 8 głośników
- 18-calowe felgi aluminiowe
- Reflektory Matrix LED
- Sportowe i podgrzewane fotele
- Duży ekran dotykowy
- Blokadę przeciwuruchomieniową (immobiliser)
- Klimatyzację automatyczną Climatronic
- Czujnik zmierzchu i deszczu
- Czujniki parkowania z przodu i z tyłu
- Dostęp zdalny oraz usługi Infotainment Online
- Driver Alert
- Driving Mode Select
- Elektrycznie sterowane szyby przednie i tylne
- ESP
- Front Assist z funkcją awaryjnego hamowania
- Funkcję rozpoznawania znaków drogowych
- Hill Hold Control
- Kamerę cofania
- Kurtyny powietrzne i boczne poduszki powietrzne z przodu
- Lane Assist
- Poduszkę kolanową kierowcy
- SmartLink z przewodową i bezprzewodową obsługą Apple iPhone
- Sunset
- Światła do jazdy dziennej z funkcją Coming Home i Leaving Home
- Światła na złe warunki pogodowe, funkcję doświetlania zakrętów i światła autostradowe
- Tempomat z ogranicznikiem prędkości
- Virtual Cockpit
W przypadku egzemplarzy dostępnych od ręki często można liczyć również na elektrycznie sterowaną klapę bagażnika. To wyposażenie warte katalogowo 4500 zł, które dodatkowo zwiększa komfort codziennego użytkowania.

DSG kusi bardziej niż wcześniej. Skoda wyraźnie obniżyła dopłatę
Jeśli chodzi o napęd, pod maską Karoqa Sportline standardowo pracuje silnik 1.5 TSI o mocy 150 KM. Klienci mogą wybierać pomiędzy 6-biegową skrzynią manualną a 7-biegowym automatem DSG.
Skoda dobrze wie, że większość klientów wybiera dziś automatyczne skrzynie biegów. Z tego powodu różnicę cenową pomiędzy manualem a DSG zmniejszono do 6 tys. zł. W tej sytuacji wielu kupujących prawdopodobnie zdecyduje się na automat.
Różnice pomiędzy obiema odmianami są przy tym minimalne. Wersja z automatem DSG przyspiesza od 0 do 100 km/h w 9 sekund i według danych producenta zużywa średnio 6,0 l paliwa na 100 km. Odmiana z manualną skrzynią biegów jest nieznacznie szybsza i bardziej oszczędna. Na sprint do setki potrzebuje 8,9 s, a średnie zużycie paliwa wynosi 5,9 l na 100 km.


Źródło: motofilm.pl






