Volkswagen Golf, który niegdyś był jednym z najpopularniejszych samochodów w ogóle, w najnowszej odsłonie nie sprzedaje się w Polsce już tak dobrze. Oczywiście częściowo wynika to z faktu, że klienci przerzucili się na SUV-y i crossovery. Nie bez znaczenia pozostaje także polityka cenowa producenta.
Nawet gdy Niemcy obniżali ceny i proponowali to auto za około 100 tys. zł, klienci otrzymywali manualną skrzynię biegów. W dobie ekspansji chińskich marek, z których większość oferuje automatyczną skrzynię biegów już w standardzie, taki stan rzeczy był po prostu nie do przyjęcia. Volkswagen musiał więc zareagować i dziś oferuje Golfa ze skrzynią DSG w znacznie niższej cenie.
Zobacz również
Chodzi o wariant Pure z DSG, czyli podstawową konfigurację, która w przypadku Taigo wywołała prawdziwą lawinę zamówień. Efektem są wydłużone terminy realizacji. U części dealerów nie można już składać nowych zamówień, a pozostali informują o odbiorach planowanych dopiero na przyszły rok.

Golf wykorzystuje dziś identyczny schemat. Nie zdziwiłbym się, gdyby już za 3-4 tygodnie klienci usłyszeli, że na odbiór auta trzeba będzie poczekać do 2027 r. Nietrudno zrozumieć dlaczego. Wystarczy spojrzeć na to, co Volkswagen proponuje za 102 990 zł (u dealerów nawet za 101 600 zł lub 99 900 zł przy JDG).
Co więcej, Golf Pure z automatyczną skrzynią DSG kosztuje dziś mniej niż najtańsza wersja z manualną przekładnią. Odmiana Life została bowiem wyceniona na… 104 690 zł.

Absolutnie podstawowy nie oznacza, że biedny
To nie jest tak, że Volkswagen daje kierownicę, fotele i automat, a wszystko inne zabiera. Pure to podstawa, ale standard podstawy też się zmienił. Taki Golf ma na przykład:
- System Lane Assist, asystent utrzymania pasa ruchu
- System awaryjnego hamowania oraz rozpoznawania pieszych i rowerzystów
- Asystenta jazdy przez skrzyżowanie
- System rozpoznawania znaków drogowych
- System monitorujący uwagę kierowcy
- Lusterko wsteczne automatycznie przyciemniane
- Światła LED z przodu i z tyłu
- Lusterko zewnętrzne asferyczne po stronie kierowcy
- Fotel kierowcy i pasażera z regulacją wysokości
- Regulowany podłokietnik z przodu
- Czujniki parkowania z przodu i z tyłu
- Automatyczną klimatyzację
- 8-calowy cyfrowy zestaw wskaźników
- Ekran dotykowy o przekątnej 10,3 cala
Dla wielu kierowców taki zakres wyposażenia okaże się w pełni wystarczający. Szkoda jedynie, że nie ma kamery cofania, ale tę przecież zawsze można dołożyć we własnym zakresie. Bagażnik ma za to pojemność 381 l lub 1237 l po złożeniu tylnych siedzeń. To mniej więcej tyle samo, ile oferuje hybrydowa Omoda 5.

Silnik w tym połączeniu zużywa bardzo mało paliwa. W trasie można schodzić do „czwórki”
Nowa propozycja Volkswagena nie byłaby tak interesująca, gdyby pod maską pracował niewielki silnik. Na szczęście tak nie jest. Producent postawił na dobrze znaną jednostkę 1.5 eTSI, która rozwija 116 KM i 220 Nm maksymalnego momentu obrotowego. To w zupełności wystarcza do sprawnego poruszania się na co dzień. Golf przyspiesza od 0 do 100 km/h w 9,9 s i osiąga prędkość maksymalną 203 km/h.
Jeszcze lepiej prezentuje się kwestia zużycia paliwa. Według danych WLTP średnie spalanie wynosi zaledwie 5,0 l/100 km. W praktyce podczas spokojnej jazdy w trasie bez większego problemu można zobaczyć wyniki na poziomie około 4,3 l/100 km. To sprawia, że taka wersja Golfa należy do najbardziej oszczędnych samochodów w swojej klasie.

Na koniec jeszcze raz należy podkreślić: Taigo Pure DSG cieszy się ogromnym zainteresowaniem, mimo silnika 1.0 TSI. Golf wykorzystuje ten sam pomysł, ale ma większy motor. Duże zainteresowanie tą wersją wydaje się niemal przesądzone, dlatego osoby poważnie zainteresowane zakupem nie powinny zbyt długo zwlekać z decyzją. Obecnie dealerzy informują o terminach odbioru przypadających na sierpień. Warto jednak pamiętać, że oferta jest jeszcze bardzo świeża i wielu klientów zwyczajnie nie zdążyło jej zauważyć.
Źródło: motofilm.pl






