SUV Skody niemal nie traci na wartości. Nowy kosztuje 84 tys. zł, a za 4-latka wciąż chcą 80 tys. zł

Planujący zakup Skody Kamiq, którzy liczyli na znacznie niższą cenę na rynku wtórnym, mogą się zdziwić. Porównywalne egzemplarze, nowy z 2026 roku i używany z 2023 roku, dzieli mniej niż 5 tys. zł.

Samochody bardzo różnie tracą na wartości. Niektóre modele, jak BMW XM, potrafią uszczuplić portfel właściciela o setki tysięcy złotych w ciągu zaledwie dwóch lat. Są jednak i takie, które zaskakują odpornością na spadek cen. Do tej grupy należy Skoda Kamiq.

Dzisiaj za nową Skodę Kamiq trzeba katalogowo zapłacić co najmniej 86 300 zł (84 740 po rabatach), choć jeszcze niedawno było to niespełna 81 tys. zł. Mówimy przy tym o podstawowej wersji Essence z silnikiem 1.0 o mocy 95 KM i 5-biegową skrzynią manualną.

Jak ta oferta ma się do rynku wtórnego? Otóż, przeglądając ogłoszenia, drugi najtańszy Kamiq z identyczną konfiguracją silnikową, w wersji Ambition i z 2023 roku, został wyceniony przez sprzedawcę na 79 900 zł. A przypomnijmy, że zgodnie z cennikiem z 2022 roku kosztował on 85 200 zł. Oznacza to, że właściciel oczekuje dziś kwoty niższej od ceny zakupu o niespełna 5 tys. zł.

I co najlepsze, to wcale nie jest najwyższa oferta, bo pojawiają się również te za powyżej 80 tys. zł. Przy porównaniu brałem pod uwagę tylko egzemplarze bezwypadkowe z polskiego salonu.

Tak wygląda oferta na nowego Kamiqa u autoryzowanego dealera, fot. motofilm.pl / Otomoto
Tak wygląda oferta na nowego Kamiqa u autoryzowanego dealera, fot. motofilm.pl / Otomoto
A tak prezentuje się oferta sprzedaży Skody Kamiq z 2023 roku, fot. motofilm.pl / Otomoto
A tak prezentuje się oferta sprzedaży Skody Kamiq z 2023 roku, fot. motofilm.pl / Otomoto

Co ma na to wpływ? Oczywiście swoje zrobiła inflacja, ale równie ważne jest to, że Kamiq cieszy się opinią praktycznego i dopracowanego samochodu. Wymiary na to nie wskazują, bo mierzy 4241 mm długości, ale jest zaskakująco przestronny i ma bagażnik o pojemności 400 litrów. Do tego dzięki relingom w standardzie zawsze można dołożyć box dachowy. Bardzo dobrze się też prowadzi, o czym przekonałem się chociażby podczas wyjazdu w polskie góry.

Ambition to nie była najtańsza wersja, ale ma niemal takie samo wyposażenie jak dzisiejszy Essence

Niektórzy słusznie zwrócą uwagę, że przecież Ambition to nie jest dokładny odpowiednik dzisiejszego Essence, była przecież jeszcze wersja Active. Owszem, tak, ale w Skodzie też się pozmieniało w kwestii wyposażenia. I gdy w 2022 roku 16-calowe felgi, czujniki parkowania z tyłu czy 4 dodatkowe głośniki były domeną lepszego wariantu Ambition, dzisiaj te elementy są już w standardzie. Tak naprawdę jedyne, co je różni, to to, że w Essence nie ma kamery cofania. Poza tym nie ma różnic, a dzisiejszy Kamiq oferuje nawet więcej systemów bezpieczeństwa.

Oto wybrane elementy wyposażenia standardowego Kamiqa Essence:

  • Asystent pasa ruchu
  • Kontrola odstępu z funkcją awaryjnego hamowania
  • System wspomagania ruszania pod wzniesienia
  • Funkcja rozpoznawania znaków drogowych
  • System E-Call
  • Czujniki parkowania z tyłu
  • Skoda Infotainment (8,25”, 2 x USB), 4 głośniki, Bluetooth
  • DAB+, funkcja odbioru programów radiowych w formie cyfrowej
  • Cyfrowy zestaw wskaźników Digital Display 8”
  • Klimatyzacja manualna
  • Fotel kierowcy regulowany na wysokość
  • Centralny zamek ze zdalnym sterowaniem
  • Elektrycznie sterowane szyby przednie
  • Elektrycznie sterowane i podgrzewane lusterka boczne
  • Reflektory Full LED z przodu
  • Tylne światła LED Basic
  • Relingi dachowe, czarne
  • Obręcze ze stopów lekkich 16”

To przy okazji pokazuje, jak mocno zmienił się rynek w ostatnich latach. Klienci oczekują dziś bogatego wyposażenia już w podstawowych wersjach, a producenci muszą się do tych wymagań dostosowywać. Komu za to dziękować? W dużej mierze oczywiście chińskim markom.

Skoda Kamiq - tył, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo
Skoda Kamiq – tył, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo

Ten silnik bez problemu przejeżdża setki tysięcy kilometrów

Niektórzy traktują litrowy silnik grupy VAG jak „jednorazówkę”, która nie jest w stanie pokonać dużych przebiegów. To jednak mit. Jednostka 1.0 TSI, choć niewielka, cieszy się opinią trwałej i bezawaryjnej. Montowana nie tylko w Kamiqu, ale również w takich modelach jak Fabia, przy odpowiednim serwisowaniu potrafi bez większych problemów przejechać 400–500 tys. km. Wystarczy spojrzeć na ogłoszenia aut używanych, by znaleźć egzemplarze z bardzo wysokimi przebiegami, które mimo to wciąż są wyceniane na wcale niemałe kwoty.

Dla formalności dodajmy, że podstawowa wersja silnika 1.0 TSI w Kamiqu rozwija 95 KM. Pozwala rozpędzić się od 0 do 100 km/h w 11 sekund, a średnie zużycie paliwa według danych producenta wynosi około 5,4 l/100 km.

Skoda Kamiq
Skoda Kamiq – bagażnik. fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo

Źródło: motofilm.pl