Wiele chińskich marek weszło na rynek z dużymi rodzinnymi SUV-ami, ale mało który model może równać się pod względem przestronności i pojemności bagażnika ze Skodą Kodiaq. Czeski model oferuje aż 910 litrów pojemności. Dla porównania Baic 7 ma 450 litrów, Jaecoo 8 oferuje 738 litrów, a Chery Tiggo 8 dysponuje bagażnikiem o pojemności 819 litrów.
To bardzo przestronny SUV, który w najnowszej generacji produkowany jest od 2024 roku. Tylko czemu jeszcze tak rzadko widać go na drogach?
Zobacz również
Jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Gdy Skoda opublikowała cennik nowego Kodiaqa, wiele osób uznało, że został wyceniony zbyt wysoko. Nawet dziś widnieje przy nim kwota 182 750 zł, co jest bardzo wysoką ceną. Na szczęście katalog to jedno, a realne ceny sprzedaży to drugie.
Dzisiaj, jeśli ktoś naprawdę chce kupić Skodę Kodiaq w bazowym wariancie, może przygotować znacznie mniejsze pieniądze. Zgodnie z informacją na stronie importera jest to 167 750 zł, ale temat sprawdziłem również u dealerów i egzemplarz wart 187 tys. zł można nabyć za 164 tys. zł. Jest to zniżka w wysokości 23 tys. zł. A co dostajemy w zamian?

Podstawowy Kodiaq to dobrze wyposażona wersja Selection
Kto dawno nie interesował się ofertą Skody, może się dziś trochę zdziwić, że wariant Selection stał się „bazą”. Niegdyś były to najlepiej wyposażone Skody. Oto wybrane elementy wyposażenia standardowego Kodiaqa w tej wersji:
- Automatyczna klimatyzacja dwustrefowa Climatronic
- System multimedialny z ekranem dotykowym 10 cali
- Wirtualne zegary 10,25 cala
- Android Auto / Apple CarPlay
- Przednie i tylne czujniki parkowania
- Adaptacyjny tempomat
- LED-owe światła przednie i tylne
- Podgrzewane, elektrycznie składane lusterka
- Keyless Entry & Go
- Poduszki powietrzne czołowe, boczne, kurtynowe i kolanowa
- ABS, ESP i system kontroli trakcji
- System nagłego hamowania i asystent pasa ruchu
- System monitorowania ciśnienia w oponach
- Bluetooth i USB
- Felgi aluminiowe 18 cali
- Tapicerka z wstawkami skórzanymi
- Podgrzewane fotele przednie
- Sensor deszczu i zmierzchu
W żadnym wypadku nie można tutaj mówić o biednie wyposażonym samochodzie. Zresztą wystarczy zajrzeć do wnętrza, żeby się przekonać, że tak nie jest. Owszem, niektóre materiały wykończeniowe mogłyby być lepszej jakości i pod naciskiem dłoni trzeszczą. Z drugiej strony podczas jazdy po nierównych drogach do uszu nie docierają żadne niepokojące dźwięki, a właśnie testuję Kodiaqa w tej wersji. Na wielki plus Kodiaqa można również zaliczyć fakt, że systemy asystujące są wreszcie przyjemnie dopracowane. Podczas jazdy nie czuję potrzeby ich wyłączania z powodu nadmiernej liczby powiadomień, jak ma to miejsce w przypadku wielu innych marek.

Kodiaq i 1.5 TSI to złe połączenie? Z miękką hybrydą jest już dobrze
Niegdyś w sieci można było natknąć się na popularny mem, który troszeczkę ośmieszał Kodiaqa z silnikiem 1.5 TSI. Od tamtego czasu sporo się jednak zmieniło. Przede wszystkim Skoda wyposażyła ten silnik w technologię miękkiej hybrydy, dzięki czemu jednostka dostała większego kopa. 150 KM pozwala teraz osiągnąć 100 km/h w 9,7 sekundy oraz rozpędzić się do 207 km/h. Mało? Prawie 280-konne i mniejsze Jaecoo 7 przyspiesza do 100 km/h w 8,5 sekundy.

Inna sprawa, że silniczek elektryczny i mały akumulator znacząco obniżyły spalanie. Według danych WLTP średnie zużycie paliwa waha się w przedziale od 6,0 do 6,5 l na 100 km. Przy zbiorniku paliwa o pojemności 55 litrów można więc spokojnie planować postoje na tankowanie co 800-900 km.
Źródło: motofilm.pl






