Alfa Romeo Stelvio nie należy już do najmłodszych SUV-ów na rynku. Ostatni lifting przeszła w 2023 roku, kiedy otrzymała m.in. reflektory Matrix LED, cyfrowe zegary oraz kilka innych zmian odświeżających wygląd i wyposażenie.
Nie zmienia to jednak faktu, że Stelvio wciąż jest modelem zdecydowanie wartym uwagi. Prowadzi się znakomicie, oferuje 525-litrowy bagażnik, zostało solidnie wykonane i nie sprawia większych problemów eksploatacyjnych. Co więcej, choć na papierze jego osiągi nie wyglądają imponująco, w praktyce potrafi zaskoczyć. Bez kompleksów dotrzymuje kroku, a nawet wyprzedza SUV-y dysponujące znacznie większą mocą.
Zobacz również
Dobrym przykładem jest Jaecoo 8. Chiński SUV z napędem plug-in hybrid dysponuje mocą systemową 428 KM generowaną przez silnik spalinowy i trzy jednostki elektryczne. Mimo przewagi blisko 150 KM nad 280-konnym Stelvio przegrywa sprint do 100 km/h. Jaecoo 8 osiąga „setkę” w 5,8 s, podczas gdy włoski SUV potrzebuje na to 5,6 s.
Jeszcze ciekawiej robi się po spojrzeniu na ceny. Katalogowo Stelvio kosztuje 312 300 zł, ale dzięki rabatowi można je kupić za 221 878 zł (-90 442 zł). To praktycznie tyle samo, ile trzeba zapłacić za Jaecoo 8, którego ceny zaczynają się od 219 900 zł. Jeszcze w lutym 2026 roku maksymalny rabat na jaki można było liczyć to 64 200 zł.

Alfa Romeo Stelvio jest dobrze wyposażona. Do pełni szczęścia brakuje tylko dwóch rzeczy
Chińskie marki przyzwyczaiły klientów do bardzo bogatego wyposażenia seryjnego. Mogłoby się więc wydawać, że pod tym względem Jaecoo 8 nie ma sobie równych. Tymczasem Stelvio również nie ma powodów do wstydu. Już w standardzie oferuje m.in.:
- 12,3-calowy cyfrowy wyświetlacz zegarów TFT
- 19-calowe felgi aluminiowe
- Aktywny monitoring martwego pola
- Przednie i tylne czujniki parkowania
- Kamerę cofania z dynamicznymi liniami
- Dwustrefową klimatyzację automatyczną
- Bezprzewodową ładowarkę do smartfona
- Podgrzewane i elektrycznie składane lusterka zewnętrzne
- Bezprzewodowe Apple CarPlay i Android Auto
- Fabryczną nawigację z systemem Uconnect i ekranem 8,8 cala
- System utrzymywania pasa ruchu
- Matrycowe reflektory Matrix LED
- Elektrycznie otwieraną i zamykaną klapę bagażnika
- Aluminiowe wykończenie wnętrza
Na tym jednak lista się nie kończy. Egzemplarz objęty promocją ma również wyposażenie opcjonalne, które zostało wliczone w cenę. Obejmuje ono panoramiczny dach, skórzaną tapicerkę, elektrycznie regulowane i podgrzewane przednie fotele, podgrzewaną kierownicę, 14-głośnikowy system audio Harman Kardon z subwooferem oraz system autonomicznej jazdy poziomu 2.

Czy Stelvio ma jakieś braki? Owszem. W przeciwieństwie do Jaecoo 8 nie oferuje systemu kamer 360 stopni ani foteli z funkcją masażu. Z drugiej strony to właśnie włoski SUV posiada reflektory Matrix LED, których próżno szukać w Jaecoo 8. Chiński model ma jedynie automatyczne światła drogowe. Dla wielu kierowców to znacznie bardziej odczuwalny brak niż systemu kamer 360 stopni.
Napęd zapewnia nie tylko osiągi. Potrafi też zaskoczyć zużyciem paliwa
Pod maską prezentowanego egzemplarza pracuje 2-litrowy silnik benzynowy GME o mocy 280 KM, współpracujący z 8-biegową automatyczną skrzynią biegów i napędem na cztery koła. To dopracowana jednostka, która łączy bardzo dobre osiągi z wysoką kulturą pracy.
Sprint od 0 do 100 km/h zajmuje Stelvio 5,6 s. To wynik lepszy nie tylko od wcześniej wspomnianego Jaecoo 8, ale również zaledwie o 0,1 s słabszy od Omody 9 dysponującej mocą aż 537 KM. Włoski SUV wygrywa także pod względem prędkości maksymalnej. Rozpędza się do 230 km/h, podczas gdy oba chińskie modele kończą przyspieszanie przy 187 km/h.
Mimo bardzo dobrych osiągów Stelvio pozostaje oszczędne. Według danych producenta średnie spalanie w cyklu mieszanym WLTP wynosi 7,0 l/100 km. W mieście Stelvio zużywa 8,9 l/100 km, natomiast w trasie zapotrzebowanie na paliwo spada do zaledwie 5,9 l/100 km. Jak na 280-konnego SUV-a z napędem na cztery koła są to naprawdę niskie wartości.

Źródło: motofilm.pl






