Aby zagrozić na polskim rynku takim modelom jak Kia Sportage, Hyundai Tucson, Nissan Qashqai czy Mazda CX-5, trzeba mieć naprawdę mocne argumenty. Changan uważa, że będą nimi przede wszystkim bogate wyposażenie i osiągi, które przy niemal identycznej mocy wypadają lepiej od części konkurentów.
Ich propozycją jest nowy SUV o nazwie CS55 PLUS. Mierzy dokładnie 4550 mm długości, co oznacza, że jest o 10 mm dłuższy od Kii Sportage. Nie oferuje jednak równie pojemnego bagażnika. Do dyspozycji jest 475 litrów, podczas gdy koreański konkurent zapewnia do 645 litrów, w zależności od wersji napędowej i ustawienia tylnych siedzeń. Wynika to z faktu, że projektanci postawili na większą ilość miejsca dla pasażerów drugiego rzędu. Dla chińskich klientów właśnie przestrzeń na tylnej kanapie jest jednym z najważniejszych wyznaczników komfortu.
Zobacz również
Na samych wymiarach lista argumentów się nie kończy. CS55 PLUS ma przyciągnąć klientów także bogatym wyposażeniem i osiągami. Do tych drugich jeszcze wrócimy, ale najpierw sprawdźmy, co oferuje już w standardzie.

Za 122 600 zł CS55 PLUS oferuje m.in. system kamer 540 stopni i wentylowane fotele
Katalogowa cena Changana CS55 PLUS wynosi 129 900 zł, ale z okazji debiutu marki w Polsce przygotowano promocję. Dzięki niej samochód można obecnie kupić za 122 600 zł.
Już podstawowa wersja wyposażenia obejmuje m.in.:
- Inteligentne systemy wspomagania kierowcy ADAS
- Przednie, boczne i kurtynowe poduszki powietrzne
- System kamer 540 stopni
- Reflektory LED z automatycznym włączaniem świateł oraz tylne lampy LED
- Panoramiczny dach z elektrycznie sterowaną osłoną
- Bezdotykowo otwieraną klapę bagażnika
- Podgrzewaną kierownicę
- Elektrycznie regulowane, podgrzewane i wentylowane przednie fotele
- Klimatyzację automatyczną
- 10,25-calowy cyfrowy zestaw wskaźników
- 14,6-calowy ekran dotykowy z bezprzewodowym Apple CarPlay i Android Auto
- Bezprzewodową ładowarkę o mocy 15 W
- 19-calowe aluminiowe felgi
Na pochwałę zasługuje również jakość wykonania wnętrza. Materiały wykończeniowe są przyjemne w dotyku, elementy starannie spasowane, a całość bardziej przypomina samochód z wyższej półki.
O zachowaniu CS55 PLUS na drodze będzie można powiedzieć więcej dopiero po pierwszych testach. Jeśli miałbym wskazać potencjalny obszar, któremu warto przyjrzeć się podczas jazdy testowej, byłyby to systemy bezpieczeństwa i asystenci kierowcy. W wielu chińskich modelach (jak Geely czy GAC) działają one zbyt agresywnie, dlatego warto zwrócić na to uwagę również w przypadku CS55 PLUS.

Klient może wybrać jeden z pięciu kolorów nadwozia oraz jedną z czterech konfiguracji kolorystycznych wnętrza.
Lepsze osiągi przy niemal identycznej mocy
Pod maską CS55 PLUS pracuje autorski silnik benzynowy BlueCore 1.5T z bezpośrednim wtryskiem paliwa pod ciśnieniem 350 bar. Jednostka rozwija 181 KM i 280 Nm maksymalnego momentu obrotowego, a za przeniesienie napędu odpowiada 7-biegowa automatyczna skrzynia DCT.
Na uwagę zasługuje przede wszystkim deklarowane przez producenta przyspieszenie. Sprint od 0 do 100 km/h zajmuje 8,3 s. To jeden z najlepszych wyników wśród chińskich SUV-ów z silnikami 1.5 i 1.6 l oferowanych w Polsce. Zarówno Jaecoo 7, jak i MG HS potrzebują na osiągnięcie „setki” około 10 s.

Jeszcze ciekawiej wypada porównanie z Kią Sportage. Wersja z motorem 1.6 T-GDI o mocy 180 KM i AWD przyspiesza do 100 km/h w 9,8 s. Oznacza to, że przy praktycznie identycznej mocy CS55 PLUS jest o 1,5 s szybszy. Aby uzyskać podobne osiągi w Sportage (8,1 s), należy wybrać hybrydę o mocy 239 KM, która jest obecnie dostępna dopiero w lepiej wyposażonej wersji za 201 tys. zł.
Według normy WLTP średnie zużycie paliwa wynosi 7,6 l/100 km, a emisja CO₂ 177 g/km. To wynik tylko nieznacznie gorszy od porównywalnej Kii Sportage, która zużywa średnio o 0,2 l paliwa mniej.
Na papierze CS55 PLUS wygląda więc bardzo konkurencyjnie. Największą niewiadomą pozostaje jednak to, jak będzie spisywał się po kilku latach eksploatacji. Changan jest w Polsce zupełnie nową marką, dlatego trudno dziś przewidzieć, czy pod względem trwałości i niezawodności dorówna takim producentom jak Kia. Odpowiedź przyniosą dopiero kolejne lata eksploatacji. Pierwszych klientów ma uspokajać 7-letnia gwarancja z limitem 160 tys. km.

Źródło: motofilm.pl






