Gdy Japończycy weszli do Polski z całkowicie nowym Outlanderem wiosną 2025 roku, wielu fanów marki odetchnęło z ulgą. Jest to bowiem pierwszy autorski projekt Mitsubishi od dłuższego czasu. Wcześniej producent po prostu przerabiał ekonomiczne modele Renault. ASX to Captur, a Colt to Clio.
Problemem Outlandera od początku była jednak cena. W chwili debiutu importer wycenił go na co najmniej 259 900 zł. Tymczasem na rynek wchodziły wówczas takie modele jak Omoda 9 czy Chery Tiggo 9, kosztujące około 210–220 tys. zł. Nietrudno było przewidzieć, że Mitsubishi może mieć problem z przekonaniem klientów do swojej propozycji.
Zobacz również
W efekcie na zakup decydowali się najbardziej lojalni fani marki, a na placach dealerów do dziś pozostały egzemplarze wyprodukowane w 2025 roku. Samochody te są wyprzedawane z bardzo wysokimi rabatami.

Na Outlanderze z 2025 roku można sporo zaoszczędzić
Ceny Outlandera spadły dokładnie do poziomu, na którym wielu klientów chciałoby je zobaczyć już podczas debiutu. Mowa o obniżce sięgającej 50 tys. zł. Oznacza to, że zamiast 259 900 zł za nowego SUV-a Mitsubishi trzeba dziś zapłacić 211 890 zł.
Dla porównania egzemplarz z datą produkcji 2026 kosztuje obecnie 222 890 zł. Różnica wynosi więc 11 tys. zł. Dodatkowym atutem jest dostępność. Japońskiego SUV-a można kupić od ręki, a wybór wersji i konfiguracji pozostaje szeroki.

Kto powinien zainteresować się Outlanderem? Mitsubishi udowodniło tym modelem przede wszystkim to, że nie zapomniało, jak budować skuteczny napęd 4×4. System Super All Wheel Control (S-AWC) zastosowany w Outlanderze działa znakomicie i pod wieloma względami przewyższa rozwiązania stosowane przez chińskich konkurentów. Atutem jest również przestronny bagażnik o pojemności 495 litrów, który mimo obecności baterii pozostaje w pełni funkcjonalny. Z tego względu Outlander może być szczególnie interesującą propozycją dla rodzin szukających dużego, praktycznego i dopracowanego SUV-a. Przyjrzyjmy mu się bliżej.
Już wersja Invite oferuje bogate wyposażenie
Mitsubishi dzieli gamę Outlandera na pięć wersji wyposażenia, z czego podstawowa została już wyprzedana. Obecnie dostępne są warianty Invite, Intense, Instyle oraz Instyle Plus. Za wspomnianą cenę Mitsubishi oferuje Outlandera w wersji Invite, wyposażonego między innymi w:
- System kamer 360 stopni
- Przyciemniane tylne szyby
- Podgrzewaną kierownicę
- Podgrzewane fotele przednie
- Bezprzewodowy interfejs Android Auto i Apple CarPlay
- Indukcyjną ładowarkę do telefonu
- Przednie reflektory LED
- Cyfrowy wyświetlacz zegarów o przekątnej 12,3 cala
- Półskórzaną tapicerkę foteli w kolorze czarnym (skóra ekologiczna i ekozamsz)
- System audio Dynamic Sound Yamaha Premium z 8 głośnikami
- System dostępu bezkluczykowego KOS
- Dwustrefową klimatyzację automatyczną
- Elektrycznie regulowany fotel kierowcy
- Tempomat adaptacyjny ACC
- System monitorowania martwego pola BSW
- System monitorowania ruchu poprzecznego podczas cofania z funkcją hamowania RCTA
Najsłabszym punktem tej wersji pozostają 18-calowe felgi aluminiowe. Na opcjonalnych 20-calowych kołach nadwozie wygląda bowiem nie tylko znacznie lepiej, ale ma również wyższy prześwit wynoszący 199 mm. W przypadku 18-calowych felg jest to 195 mm. Aby otrzymać egzemplarz na większych kołach, trzeba wybrać wariant Intense. Sprawdziłem i nadal dostępne są samochody w tej wersji w cenie około 227 tys. zł.

Hybryda PHEV generuje ponad 300 KM i umożliwia przejechanie do 60 km na prądzie
Nowy Mitsubishi Outlander jest oferowany wyłącznie jako hybryda plug-in. Pod maską pracuje benzynowy silnik 2.4 MIVEC o mocy 136 KM, wspierany przez dwa silniki elektryczne. Przedni rozwija 116 KM, a tylny 136 KM. Łączna moc układu wynosi 306 KM, co pozwala na przyspieszenie od 0 do 100 km/h w 7,9 s.
Energię magazynuje akumulator o pojemności 22,7 kWh. Według producenta Outlander jest w stanie przejechać w trybie elektrycznym do 86 km i rozpędzić się bez uruchamiania silnika spalinowego do 135 km/h. W praktyce podczas mojego testu realny zasięg na prądzie wyniósł około 60 km. To przyzwoity wynik, choć nie najlepszy w segmencie.

A jak wygląda zużycie paliwa? Gdy Outlander przez większość czasu porusza się w trybie elektrycznym, według normy WLTP średnie spalanie wynosi 2,6 l na 100 km. Przy tego typu hybrydach zawsze jednak podkreślam, że po rozładowaniu akumulatora wartości są zupełnie inne. W tym przypadku należy liczyć się ze zużyciem paliwa na poziomie 8–9 l na 100 km, a podczas jazdy autostradą z wynikami wyraźnie przekraczającymi 10 l na 100 km.
Źródło: motofilm.pl






