O Kii K4 nie wszyscy jeszcze słyszeli i nie ma co się dziwić, skoro auto jest oferowane na rynku od niewiele ponad pół roku. Warto jednak poświęcić mu trochę uwagi, choćby dlatego, że zaskakuje swoimi wymiarami.
K4 nie jest bowiem kolejnym małym modelem w stylu „trochę większego Picanto”. To bardzo długi i praktyczny kompakt, który mierzy aż 4440 mm długości. Dla porównania nawet nowy SUV o nazwie Seltos, który kosztuje minimum 125 tys. zł, mierzy mniej, bo 4430 mm długości. Efekt? Do Kii K4 bardzo wygodnie wsiada się nawet z tyłu, ponieważ długość nadwozia pozwoliła na montaż masywnych drzwi. Bagażnik pomieści zaś 434 l bagażu, a to mniej więcej tyle samo co… Dacia Duster.
Zobacz również

To najlepsza oferta na K4, jaka się pojawiła
Sytuację rabatową Kii K4 obserwuję na bieżąco i do tej pory najniższe ceny kręciły się w okolicach 107 tys. zł (katalogowo około 120 tys. zł). Oferta za 99 990 zł może więc zastanawiać i rodzić pytanie: gdzie jest haczyk? Okazuje się, że nie trzeba brać żadnego finansowania ani spełniać dodatkowych warunków. Cena obowiązuje także przy zakupie za gotówkę. Jedyną rzeczą, na którą trzeba przymknąć oko, jest rok produkcji. Auto wyprodukowano w 2025 r. Dealerowi zależy też na szybkiej sprzedaży, na co wskazuje korespondencja z jednym z zainteresowanych klientów.

Chodzi dokładnie o wersję M + WIN w kolorze Sparkling Yellow. W praktyce oznacza to, że auto zostało wyposażone m.in. w:
- System autonomicznego hamowania z wykrywaniem pojazdów, pieszych i rowerzystów
- Asystenta utrzymania auta pośrodku pasa ruchu
- Siedem poduszek powietrznych, w tym centralną poduszkę kierowcy
- Kamerę monitorującą koncentrację kierowcy
- Światła LED do jazdy dziennej, mijania i drogowe
- System bezkluczykowego dostępu i uruchamiania auta
- System powiadamiania ratunkowego eCall
- Elektryczny hamulec postojowy z funkcją Auto Hold
- Elektrycznie regulowane, składane i podgrzewane lusterka
- Skórzaną kierownicę z przyciskami do obsługi multimediów
- Zestaw trzech ekranów z cyfrowymi zegarami i nawigacją
- Bezprzewodowy Apple CarPlay i Android Auto
- Kamerę cofania
- 16-calowe felgi aluminiowe
- Przednie i tylne czujniki parkowania
- Dwustrefową klimatyzację automatyczną
- Tempomat aktywny z funkcją Stop and Go
- Asystenta jazdy po autostradzie
- Podgrzewaną kierownicę (WIN)
- Podgrzewane przednie fotele (WIN)

Silnik ma pojemność 1.6 l i współpracuje z automatem
Ta oferta nie miałaby takiej „mocy”, gdyby nie chodziło o egzemplarz z automatyczną skrzynią biegów. Dziś coraz więcej kierowców nie wyobraża sobie jazdy z ręczną skrzynią.
W tym przypadku ma ona siedem przełożeń i współpracuje z jednostką 1.6 T-GDi o mocy 150 KM oraz 250 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Pierwszą setkę auto osiąga w 9,1 s, a prędkość maksymalna wynosi 205 km/h. Jeśli chodzi o zużycie paliwa, to według WLTP waha się ono w przedziale od 6,3 do 6,9 l na 100 km.
Na koniec warto zaznaczyć, że do sprzedaży wkrótce zaczną trafiać pierwsze egzemplarze demonstracyjne z niskimi przebiegami rzędu 1000-5000 km. Jeśli komuś zależy na jeszcze niższej cenie, to właśnie na takim aucie będzie mógł zaoszczędzić prawdopodobnie kolejne 5-7 tys. zł.

Źródło: motofilm.pl






