Jeden SUV wystarczył, by Omoda zdominowała rynek hybryd plug-in. Teraz jest tańszy o 20 tys. zł

Audi i Volvo mają znacznie szerszą ofertę hybryd plug-in. Mimo to w pierwszym kwartale 2026 roku musiały uznać wyższość Omody. Co przesądziło o sukcesie chińskiej marki?

Jeśli popatrzymy na wyniki rejestracji hybryd typu plug-in za pierwszy kwartał 2026 roku, niektórzy mogą doznać niemałego zaskoczenia. Klienci zarejestrowali 1417 Omód, choć przez większość czasu w ofercie znajdował się tylko jeden model typu plug-in. Była to Omoda 9. Omoda 7 dołączyła dopiero później, bo w kwietniu.

Dla porównania Audi zarejestrowało w tym czasie 1189 hybryd plug-in, a Volvo 958 samochodów, choć obie marki mają nieporównywalnie szerszą ofertę.

Skąd wziął się taki sukces? Otóż Omoda 9, która nawet przy cenie katalogowej broniła się przed konkurencją, mocno potaniała w 2026 roku. U dealerów można uzyskać rabat wynoszący średnio 20 tys. zł. Inna sprawa, że samochody są dostępne od ręki. Przeszedłem się po placu jednego z dealerów i znalazłem kilkanaście wolnych aut, które można obejrzeć na żywo.

To tylko jeden z wielu dostępnych egzemplarzy Omody 9, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo
To tylko jeden z wielu dostępnych egzemplarzy Omody 9, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo

Gdy wchodziła na rynek, kosztowała 219 900 zł. Dzisiaj pojawiają się oferty od 195 tys. zł, choć najczęściej opiewają na 198-199 tys. zł. Jeśli popatrzeć na to, co ten SUV oferuje, są to naprawdę uczciwe pieniądze.

Omoda 9 dostępna jest tylko w jednej bogatej wersji wyposażenia

Omoda od początku nie dzieliła gamy modelu O9 na różne wersje, jak ma to miejsce w przypadku O5. Klienci mogą wyjechać z salonu wyłącznie jedną konfiguracją, która otrzymała wszystko, co było możliwe. Nie oznacza to jednak, że zainteresowani nie mają żadnego wyboru. Mają, a dotyczy on lakieru nadwozia i kolorystyki wnętrza. Wbrew pozorom niektórym wybranie konkretnej konfiguracji zajmuje wiele dni, bo wybór wcale nie jest taki prosty.

A co posiada taka Omoda 9? Oto wybrane elementy wyposażenia standardowego:

  • rozbudowane systemy bezpieczeństwa i asystenci kierowcy
  • zawieszenie adaptacyjne CDC
  • reflektory adaptacyjne LED i tylne światła LED
  • 20-calowe obręcze kół
  • system kamer 540 stopni
  • elektryczne drzwi bagażnika
  • system multimedialny z ekranem 12,3 cala
  • cyfrowy zestaw wskaźników 12,3 cala
  • wyświetlacz przezierny AR-HUD
  • system audio Sony z 14 głośnikami
  • bezprzewodowa obsługa CarPlay i Android Auto
  • dwustrefowa klimatyzacja automatyczna
  • podgrzewana kierownica
  • podgrzewane i wentylowane fotele z funkcją masażu
  • tylna kanapa z funkcją podgrzewania i wentylacji
  • pełna elektryczna regulacja foteli

Omoda 9 występuje tylko w wersji pięciodrzwiowej, a według normy VDA pojemność bagażnika wynosi 660 l lub 1783 l po złożeniu tylnych foteli.

Omoda 9 - wnętrze, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo
Omoda 9 – wnętrze, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo

Napęd hybrydowy wyraźnie dopracowano. Różnicę względem ubiegłego roku czuć już po pierwszej trasie

W przypadku Omody 9 zawsze narzekałem, że akumulator potrafił się rozładować (mimo trybu inteligentnego), przez co auto zbyt szybko przechodziło w tryb żółwia. Przejeżdżając się świeżym egzemplarzem, zauważyłem duży progres. Dotyczy to zresztą także modeli Chery Tiggo 9 oraz Jaecoo 8.

Nawet jadąc z prędkościami 140-160 km/h, nie jesteśmy już w stanie rozładować akumulatora. Poziom naładowania bez problemu utrzymuje się w okolicach 22-25 proc. Rozładowanie jest nadal możliwe, ale wymaga dłuższej jazdy z maksymalną prędkością i częstego przyspieszania. Mowa o około 40-50 minutach spędzonych na niemieckiej autostradzie przy 187 km/h. Trzeba jednak pamiętać, że przy dzisiejszym natężeniu ruchu u zachodnich sąsiadów utrzymywanie takiego tempa przez dłuższy czas nie jest łatwe. W Polsce taki scenariusz wykluczają obowiązujące limity prędkości.

Za napęd w Omodzie 9 odpowiadają trzy silniki elektryczne oraz motor spalinowy o pojemności 1.5 l. Napęd przekazywany jest na wszystkie koła za pomocą automatycznej trzybiegowej przekładni.

Jak przekłada się to na osiągi? Pierwsza setka pojawia się na liczniku po 4,9 s. Średnie zużycie paliwa plasuje się natomiast w okolicach 7 l na 100 km. Oczywiście wtedy, gdy akumulator jest rozładowany. Gdy bateria jest pełna, Omoda 9 przejedzie nawet do 145 km w trybie czysto elektrycznym.

Oferowanie tak zaawansowanego i tak mocnego samochodu za niecałe 200 tys. zł to bardzo mocna oferta. Zwłaszcza że dostęp do części jest dziś znacznie lepszy, a sama marka stała się już pewniakiem w kontekście tego, czy zostanie na naszym rynku. To musiało znaleźć odzwierciedlenie w zainteresowaniu klientów.

Zrzut ekranu oferty na Omodę 9 za 199 tys. zł, fot. motofilm.pl / Otomoto
Zrzut ekranu oferty na Omodę 9 za 199 tys. zł, fot. motofilm.pl / Otomoto

Źródło: motofilm.pl