BMW Serii 5 kosztuje już tyle co Lexus ES 300h. Dealer obniżył cenę o niemal 60 tys. zł

Polscy kierowcy w maju zarejestrowali więcej samochodów marki BMW niż Kia czy Hyundai. Nie jest to przypadek. Dealerzy niemieckiego producenta oferują ostatnio bardzo wysokie rabaty. Jednym z najlepszych przykładów jest BMW Serii 5. W przypadku nawet najtańszej wersji tego modelu obniżka sięga niemal 60 tys. zł.

Osoby analizujące statystyki rejestracji za maj 2026 roku mogą być nieco zaskoczone. Wynika z nich bowiem, że klienci zarejestrowali więcej samochodów BMW niż aut popularnych marek, które przecież kierują swoją ofertę do masowego odbiorcy. Niemiecki producent wydał klientom w maju dokładnie 2746 samochodów. Dla porównania Kia zanotowała 2583 rejestracje, a Hyundai 2146. Skąd taki wynik?

Jednym z powodów są ogromne rabaty udzielane na modele BMW. Na przykład Serią 5 można wyjechać z salonu za 211 325 zł. Przy czym mówimy o nowiutkim egzemplarzu wyprodukowanym w 2026 roku. Jest to niemal taka sama kwota, jaką trzeba wyłożyć za bazowego obecnie Lexusa ES 300h. Ten kosztuje około 209 tys. zł.

BMW Serii 5 obecnej generacji produkowane jest od połowy 2023 roku, więc wciąż pozostaje stosunkowo młodą konstrukcją. Model jest mniej więcej w połowie cyklu życia, a to oznacza, że przez najbliższe lata nie grozi mu jeszcze zmiana generacji. Auto przyciąga klientów m.in. wysoką jakością prowadzenia, bardzo dobrym wyciszeniem kabiny oraz, jak na limuzynę, wyjątkowo ustawnym bagażnikiem o pojemności 520 l. Co otrzymujemy w egzemplarzu za wspomniane pieniądze?

Zrzut ekranu oferty na BMW 520i, fot. motofilm.pl / Otomoto
Zrzut ekranu oferty na BMW 520i, fot. motofilm.pl / Otomoto

Egzemplarz za 211 tys. zł jest wyposażony lepiej, niż można się spodziewać

Choć ta biała sztuka ma podstawowy silnik, do którego zaraz dojdziemy, to wcale nie jest jakoś ubogo wyposażona. Oto najważniejsze elementy wyposażenia:

  • System alarmowy
  • Podparcie lędźwiowe z przodu
  • Ogrzewanie foteli przednich
  • Oświetlenie ambientowe
  • Automatyczna klimatyzacja dwustrefowa
  • Adaptacyjne reflektory LED
  • Asystent parkowania z kamerą cofania
  • Zestaw HiFi Harman Kardon
  • Interfejs ładowania bezprzewodowego
  • BMW Digital Key
  • Systemy asystujące kierowcy

Dla zdecydowanej większości osób te elementy są wystarczające. Gdyby jednak komuś było mało, dokładnie u tego samego dealera uzyskałem miesiąc temu na egzemplarz katalogowo wart 296 200 zł rabat w wysokości… 74 200 zł. Co prawda dotyczył on auta demonstracyjnego, ale z symbolicznym przebiegiem. Samochód był wyposażony w pakiet sportowy M, dzięki któremu prezentował się znacznie atrakcyjniej.

BMW 520i - wnętrze, fot. BMW
BMW 520i – wnętrze, fot. BMW

Silnik pomimo bardzo dobrych osiągów zapewnia niskie zużycie paliwa

Jeśli chodzi o napęd, to podstawą jest model 520i. Napędza go czterocylindrowy motor o pojemności 2.0 l i mocy 208 KM. Taka moc pozwala rozpędzić się do 100 km/h w 7,5 sekundy i osiągnąć prędkość maksymalną wynoszącą 230 km/h.

Co jednak najlepsze, technologia bawarskiej marki pozwoliła uzyskać bardzo niskie średnie zużycie paliwa. Według WLTP jest to 5,8 l paliwa na 100 km, czyli właściwie tyle samo co hybrydowy Lexus ES 300h, który również w katalogu ma podawane spalanie na poziomie około 5,8 l na 100 km.

BMW 520i - przód, fot. BMW
BMW 520i – przód, fot. BMW

Wniosek na koniec może być tylko jeden. Skoro dzisiaj w cenie 210-220 tys. zł można kupić naprawdę sensownie wyposażoną „piątkę”, to nic dziwnego, że Polacy dosłownie rzucili się do salonów. A przecież takie oferty nie dotyczą tylko Serii 5, ale też pozostałych modeli w gamie, a tych jest w ofercie kilkadziesiąt, dostępnych z różnymi silnikami.

Źródło: motofilm.pl