Wszyscy patrzą na MG i Omodę, a ten SUV za 101 tys. zł przechodzi bokiem. Niesłusznie, bo ma ponad 700 litrów bagażnika

Mało kto zwraca uwagę na tego praktycznego SUV-a produkowanego w hiszpańskim Valladolid, a rodziny zdecydowanie powinny go poznać. Oferowany z dużą zniżką pomieści znacznie więcej bagaży niż droższe chińskie modele.

Gdy chińskie marki zaczęły wchodzić na rynek w 2024 roku, ich największym atutem była cena. W wielu przypadkach faktycznie oferowały więcej za mniej niż europejscy producenci. Tyle że ta przewaga nie trwała długo. Tradycyjne marki szybko zareagowały i w ciągu dwóch lat wprowadziły sporo zmian w swoich ofertach, żeby ponownie stać się realną alternatywą także pod względem kosztów zakupu.

Dziś sytuacja wygląda już zupełnie inaczej i nierzadko przewaga stoi po stronie auta z Europy. Wciąż niewielu klientów zdaje sobie sprawę, że za kwotę niższą niż kosztują bazowe wersje Omody 5 czy MG HS można wyjechać z salonu SUV-em, który oferuje znacznie większą przestrzeń bagażową i po prostu lepiej odpowiada na potrzeby rodzinnego użytkowania.

Renault Symbioz zabierze na pokład naprawdę sporo. W finansowaniu jest dostępny za niecałe 93 tys. zł

Omoda 5 i MG HS to jedne z najpopularniejszych chińskich SUV-ów w Polsce. Ten pierwszy kosztuje około 107 tys. zł, natomiast drugim można wyjechać z salonu za 99 900 zł z rocznika 2025. Żaden z nich nie oferuje jednak tak przestronnego bagażnika jak Renault Symbioz przecenione na 101 tys. zł, które w tej cenie jest dodatkowo młodsze rocznikowo od HS-a, bo pochodzi z 2026 roku.

Nie mówimy tu o kosmetycznej różnicy. Symbioz, po przesunięciu tylnej kanapy maksymalnie do przodu, oferuje do 708 litrów przestrzeni bagażowej przy komplecie pasażerów. W Omodzie maksymalnie zmieści się niecałe 450 litrów, a w MG HS 507 litrów. Przewaga jest ogromna i wychodzi w praktyce przy pierwszym rodzinnym wyjeździe.

Renault Symbioz - bagażnik, fot. Renault
Renault Symbioz – bagażnik, fot. Renault

Co więcej, Renault Symbioz może kosztować nawet 92 700 zł, jeśli zakup zostanie zrealizowany w formie leasingu. Warto jednak dokładnie przeanalizować warunki finansowania, ponieważ według relacji części klientów nie są one tak korzystne jak w przypadku ofert chińskich producentów.

Wyposażenie zadowoli większość kierowców

Renault dobrze wie, że klienci wybierali chińskie auta głównie ze względu na bogate wyposażenie. Dlatego w przypadku Symbioza zadbano o to, żeby niczego istotnego nie brakowało już w standardzie. W efekcie nawet podstawowa wersja wypada solidnie. W „bazie” znajdziemy między innymi:

  • system multimedialny openR link z ekranem o przekątnej 10,4 cala
  • wyświetlacz wskaźników o przekątnej 7 cali
  • komputer pokładowy
  • kierownicę pokrytą skórą ekologiczną
  • elektrycznie sterowane szyby z przodu i z tyłu z funkcją impulsową
  • konsolę środkową z podłokietnikiem
  • przednie fotele z manualną regulacją
  • tylną kanapę przesuwną i dzieloną w proporcji 1 do 3 i 2 do 3
  • dostęp bezkluczykowy
  • automatyczną klimatyzację
  • system wspomagania ruszania pod górę
  • system wspomagania nagłego hamowania
  • światła LED
  • automatyczne światła i wycieraczki
  • osiem poduszek powietrznych, w tym czołowe, boczne i kurtynowe
  • czujnik ciśnienia w oponach
  • system eCall z automatycznym połączeniem alarmowym
  • system kontroli zmęczenia kierowcy
  • czujnik niezapiętych pasów bezpieczeństwa
  • felgi aluminiowe o średnicy 17 cali
  • lusterka elektrycznie regulowane i podgrzewane

Szkoda jedynie, że zabrakło relingów dachowych. Być może uznano, że przy tak dużym bagażniku nie są konieczne, ale potrzeby użytkowników są przecież różne.

Renault Symbioz E-TECH - bok, fot. Renault
Renault Symbioz E-TECH – bok, fot. Renault

W kwestii silnika trudno mieć zastrzeżenia. Jest odpowiednia moc i niskie zużycie paliwa

Jeśli chodzi o napęd, pod maską najtańszego Symbioza pracuje jednostka o pojemności 1,3 litra zesparowana z 6-biegowym manualem, generująca 140 KM i 260 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Taka konfiguracja w zupełności wystarcza do sprawnego poruszania się, choć warto pamiętać, że podobnie jak w chińskich modelach prędkość maksymalną ograniczono do 180 km/h.

Za to, żeby wspomniane chińskie spalinówki osiągnęły tak niskie zużycie paliwa jak ten Symbioz, musiałyby być wersjami hybrydowymi, które są jeszcze o 10–15 tys. zł droższe. Dzięki temu, że Symbioz jest tzw. „miękką hybrydą”, średnie zużycie paliwa wynosi 5,9 l na 100 km, co jest bardzo dobrym wynikiem jak na tak duży samochód.

Warto też wiedzieć, że jeśli komuś nie odpowiada logo Renault, może sięgnąć po bliźniaczy model oferowany przez Mitsubishi. Nazywa się Mitsubishi Grandis i przy podobnym wyposażeniu oraz tym samym silniku kosztuje około 104 tys. zł po rabatach.

Zrzut ekranu oferty na Renault Symbioz za 101 tys. zł, fot. motofilm.pl
Zrzut ekranu oferty na Renault Symbioz za 101 tys. zł, fot. motofilm.pl

Źródło: motofilm.pl