Spalinowy Mercedes CLA tanieje w oczach. Dobrze wyposażona wersja kosztuje 183 tys. zł po obniżce o 42 tys. zł

Dealerzy obniżają ceny nowego Mercedesa CLA w wersji spalinowej o kilkadziesiąt tysięcy złotych, także w najtańszych wariantach silnikowych.

Szybko poszło. Mercedes CLA w najnowszej odsłonie w wersji spalinowej trafił na rynek w listopadzie 2025 roku i już doczekał się pierwszych wyraźnych obniżek. W efekcie cena dobrze wyposażonego egzemplarza nie zaczyna się już od „dwójki” z przodu.

Obniżki obejmują nie tylko auta wyprodukowane w 2025 roku, lecz także egzemplarze z rocznika 2026. Co istotne, dotyczą nawet bardzo oszczędnej wersji C180, której średnie zużycie paliwa nie przekracza 5 litrów na 100 kilometrów.

Dobrze wyposażonego nowego Mercedesa CLA można kupić znacznie poniżej 200 tys. zł

Do sprawdzenia ofert dealerów skłonił mnie test tego modelu. Obecnie jeżdżę najnowszą generacją CLA w wersji spalinowej, której stylistykę opracowano zgodnie z najnowszą filozofią projektową marki. Jednym przypadnie do gustu, innym mniej, natomiast zauważyłem, że projekt sprzyja efektywności zużycia energii i paliwa. Odmiana elektryczna zaskoczyła mnie bardzo dużym zasięgiem nawet przy wysokich prędkościach autostradowych, a teraz podobne wrażenie robi wariant spalinowy, który nawet w wersji 4Matic bez problemu mieści się z zużyciem paliwa w okolicach 6 litrów.

Nowe CLA oferuje też całkiem praktyczny bagażnik o pojemności 405 litrów. Dla porównania Baic 7, będący chińską odpowiedzią na Skodę Kodiaq, ma… 410 litrów.

Tylko ile trzeba dziś zapłacić? Sprawdziłem, jak wygląda sytuacja w praktyce i okazuje się, że dobrze wyposażonym egzemplarzem, który katalogowo kosztuje 226 399 zł, można wyjechać z salonu za 183 399 zł. To oznacza obniżkę o 42 tys. zł, przy czym mówimy o aucie z rocznika 2026. Sztuki z poprzedniego roku produkcji są jeszcze tańsze średnio o kolejne 5-10 tys. zł.

Mercedes CLA (2026) - przód, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo
Mercedes CLA (2026) – przód, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo

Wyposażenie obejmuje mnóstwo istotnych dodatków

Niemieccy producenci przez lata przyzwyczaili nas do tego, że bazowe wersje ich modeli bez opcji bywają bardzo skromne. W tym przypadku mówimy jednak o licznych dodatkowych elementach wyposażenia, które podnoszą wartość auta o blisko 30 tys. zł. Na pokładzie znajdziemy między innymi:

  • Dach panoramiczny
  • Reflektory MULTIBEAM LED
  • Pakiet Advanced Plus z dodatkami cyfrowymi
  • Linię AMG
  • System rozpoznawania twarzy
  • kamerę cofania i czujniki parkowania z asystentem parkowania (działa rewelacyjnie)
  • Wyświetlacz centralny z obsługą Apple CarPlay i Android Auto
  • Wyświetlacz kierowcy
  • Nawigację MBUX
  • Moduł komunikacyjny 5G
  • System KEYLESS GO
  • klimatyzację automatyczną
  • Oświetlenie ambientowe
  • System audio i łączności z bezprzewodowym ładowaniem
  • Podgrzewane przednie siedzenia
  • Sportowe fotele
  • Sportową kierownicę wykończoną skórą nappa
  • Asystenta odległości DISTRONIC
  • Pakiet ochrony przed kradzieżą GUARD 360
  • Asystenta martwego pola
  • Adaptacyjnego asystenta świateł drogowych Highbeam Plus

Trudno tu mówić o brakach, bo wyposażenie jest naprawdę solidne. Muszę jednak uczciwie przyznać, że nie wszystko działa idealnie, bo Apple CarPlay potrafi czasami zerwać połączenie i wymaga ponownego uruchomienia, co najpewniej wynika z oprogramowania. W wersji elektrycznej zdarzyła mi się też sytuacja, w której przednia maska nie chciała się otworzyć. To wciąż bardzo świeży model, obecny na rynku dopiero od kilku miesięcy, więc takie drobne niedociągnięcia mogą i będą się jeszcze pojawiać.

Zrzut ekranu oferty na Mercedesa CLA za 183 tys. zł, fot. motofilm.pl / Otomoto
Zrzut ekranu oferty na Mercedesa CLA za 183 tys. zł, fot. motofilm.pl / Otomoto

Silnik nastawiony na oszczędność. Jest bardzo ekonomicznie

Jeśli chodzi o to, co pracuje pod maską, to jest to 1,5-litrowa jednostka o mocy 136 KM połączona z małym silnikiem elektrycznym o mocy 30 KM. W efekcie przyspieszenie do setki trwa 8,8 sekundy. I żeby każdy mógł odpowiedzieć na pytanie, czy to wystarczająco, tylko przypomnę, że Jaecoo 7 Super Hybrid robi setkę w 8,5 sekundy, choć ma 282 KM.

Oferta dotyczy dokładnie tego egzemplarza w efektownym niebieskim lakierze nadwozia, fot. MB Motors Janki
Oferta dotyczy dokładnie tego egzemplarza w efektownym niebieskim lakierze nadwozia, fot. MB Motors Janki

Mercedes C180 to z kolei mistrz ekonomii. Średnie zużycie paliwa podawane przez producenta wynosi 4,9 litra na 100 km, ale pierwsi użytkownicy donoszą już o wartościach bliższych 4 litrów. To efekt kapitalnej aerodynamiki, którą opracowano głównie z myślą o wersji elektrycznej. A skoro już przy niej jesteśmy, moim zdaniem to obecnie jeden z najbardziej wydajnych elektryków, którym śmiało można wyjechać w dłuższą trasę.

Źródło: motofilm.pl