Kanciasta stylistyka w stylu Jeepa i jednocześnie przestrzeń na poziomie największych SUV-ów. Tak w skrócie można opisać KGM Torresa, który jest bardzo rozsądną opcją dla rodzin. Produkowany w Korei ten 4,7 metrowy SUV kosztuje dziś podobne pieniądze co „chińczyki”, a oferuje przy tym naprawdę dużo. Warto też pamiętać, że KGM to dawny SsangYong, czyli marka obecna na rynku od lat. Trudno się więc dziwić, że Koreańczycy z pewną zazdrością patrzą dziś na sukces chińskich producentów i coraz mocniej reagują cenami na ich ekspansję.
Dzisiaj dodatkowo jest bardzo dobry moment na jego zakup, bo na horyzoncie pojawia się model po liftingu (aktualnie testowany w zamaskowaniu). Dealerzy dobrze wiedzą, że obecne egzemplarze trzeba wyprzedać, dlatego coraz mocniej obniżają ceny samochodów dostępnych na stockach. Rabaty obejmują także rocznik 2026.
Zobacz również
Cena niższa o ponad 10 tys. zł
KGM Torres przyciąga klientów ceną 111 tys. zł, ale dotyczy ona po pierwsze egzemplarzy z 2025 roku, a po drugie wersji z manualną skrzynią biegów. Wszyscy wiemy, jak klienci podchodzą dziś zwłaszcza do tego drugiego w takich samochodach. Nie chcą bawić się w ręczną zmianę biegów i szukają wyłącznie automatów. Torres z taką skrzynią również jest dostępny.

Oferowany za 127 453 zł po przecenie ze 137 900 zł ma przy tym mocny benzynowy silnik z turbodoładowaniem i bardzo dobre wyposażenie. Przyjrzyjmy mu się bliżej.
Wersja Joy oferuje sporo dobrego na pokładzie
KGM podzieliło gamę Torresa w roku modelowym 2026 na trzy wersje: Joy, Adventure oraz Wild. Różnica między pierwszą a drugą wynosi około 12 tys. zł, ale już między pierwszą a trzecią aż 37 tys. zł. Czy warto dopłacać? Niekoniecznie. Podstawowy poziom wyposażenia dla wielu osób okaże się w pełni wystarczający. Oto najważniejsze elementy:
- 7 poduszek powietrznych, w tym centralna poduszka w fotelu kierowcy
- kompletny pakiet systemów bezpieczeństwa
- reflektory LED
- tylne czujniki parkowania
- kamera cofania z wyświetlaczem HD
- alarm przeciwwłamaniowy
- inteligentny asystent kontroli prędkości ISA
- cyfrowe zegary o przekątnej 12,3 cala
- 12,3 calowy ekran multimedialny z nawigacją
- Android Auto i Apple CarPlay
- 6 głośników
- tempomat adaptacyjny
- bezprzewodowa ładowarka do smartfona
- dwustrefowa automatyczna klimatyzacja
- 17 calowe felgi aluminiowe
Najważniejszą zaletą tego modelu pozostaje jednak ogromna przestrzeń bagażowa. Nawet przy pięciu osobach na pokładzie bagażnik ma pojemność 703 litrów, a po złożeniu tylnych foteli można uzyskać aż 1662 litry. Warto też zwrócić uwagę na prześwit. Torres znajduje się 195 mm nad ziemią, więc pod tym względem jest mu bliżej do terenówek niż miejskich crossoverów.

Silnik spalinowy swoje pali, ale można to złagodzić inwestując około 5 tys. zł
Jeśli chodzi o to, co znajduje się pod maską Torresa, jest to 1,5 litrowy silnik turbodoładowany o mocy 163 KM, który przekazuje całą moc na przednią oś za pomocą 6 biegowej skrzyni automatycznej. To całkiem żwawa jednostka, zapewniająca przyspieszenie do setki w 9 sekund i prędkość maksymalną wynoszącą 190 km/h.

Niestety jego wadą, podobnie jak w wielu „chińczykach”, pozostaje zużycie paliwa. Średnia na poziomie około 11 litrów jest tutaj codziennością, dlatego warto zainteresować się fabryczną instalacją LPG. Oferowana w wariantach z dwoma pojemnościami zbiorników kosztuje około 5 tys. zł, ale dość szybko się zwraca i trudno później żałować tych pieniędzy. Zwłaszcza że Torres ma skromny bak o pojemności zaledwie 40 litrów i wymaga częstych postojów na tankowanie.
Źródło: motofilm.pl, fot. gł. Dixi KGM






