Renault Clio hitem w Europie. Gdy za 106 tys. zł dostaje się taki wygląd, takie wyposażenie i 391-litrowy bagażnik, trudno się dziwić

Renault ma powody do zadowolenia. Model zaprezentowany we wrześniu 2025 roku okazał się najchętniej kupowanym samochodem w Europie w pierwszym kwartale 2026 roku.

Jeśli ktoś myślał, że chińska ekspansja zaszkodzi europejskiej motoryzacji, to rzeczywistość pokazuje coś zupełnie innego. Napływ marek z Azji sprawił, że część producentów, takich jak Renault, musiała mocniej przyłożyć się do swojej oferty. Efektem jest model, który bardzo szybko osiągnął popularność na Starym Kontynencie.

Nowe Renault Clio było najczęściej rejestrowanym samochodem w Europie w pierwszym kwartale 2026 roku. Z wynikiem 55,8 tys. rejestracji wyprzedziło tak popularne modele jak Nissan Qashqai (49,7 tys.), Toyotę Yaris Cross (49,4 tys.) czy Dacię Sandero (48,9 tys.). Gdy przeanalizuje się to, co (i za ile) Renault oferuje w tym modelu, znacznie łatwiej zrozumieć ten wynik.

Renault Clio ma bardzo dobry stosunek ceny do jakości

Duża część sukcesu Clio tkwi w jego cenie połączonej z wyposażeniem oferowanym w standardzie. Francuzi zdali sobie sprawę, że podstawowa wersja nie może być ogołocona. Dlatego nawet oferowane za około 76 tys. zł w promocyjnych ofertach dealerów Clio dysponuje naprawdę bogatym wyposażeniem. Wersja Evolution obejmuje bowiem m.in. takie udogodnienia jak:

  • Reflektory Full LED
  • System multimedialny openR link 10,1 cala z radiem Arkamys Classic i czterema głośnikami
  • 7-calowy kolorowy wyświetlacz wskaźników
  • Bezprzewodową replikację ekranu smartfona
  • Dwa gniazda USB-C z przodu
  • Elektrycznie sterowane i podgrzewane lusterka
  • Manualną regulację fotela kierowcy w sześciu kierunkach
  • Manualną regulację fotela pasażera w czterech kierunkach
  • Elektryczne szyby przednie z funkcją one touch
  • Elektryczne szyby tylne z funkcją one touch
  • Dotykowe oświetlenie wnętrza
  • Kierownicę pokrytą skórą ekologiczną
  • Barwione szyby przednie i tylne
  • Wspomaganie hamowania awaryjnego
  • Układ ABS z elektroniczną kontrolą stabilności ESC oraz wspomaganiem ruszania pod górę HSA
  • Automatyczny hamulec postojowy z funkcją Auto Hold
  • System awaryjnego utrzymywania pasa ruchu ELKA
  • Czujniki parkowania tylne
  • System kontroli zmęczenia kierowcy
  • System rozpoznawania znaków i kontroli prędkości
  • System kontroli bezpiecznej odległości
  • Aktywny system hamowania awaryjnego z wykrywaniem pieszych i rowerzystów
  • Aktywny regulator prędkości ACC
  • Klimatyzację manualną
  • Podgrzewaną tylną szybę
  • Poduszki powietrzne kierowcy i pasażera oraz kurtynowe poduszki powietrzne
  • System kontroli ciśnienia w oponach

Inna sprawa, że najtańszy egzemplarz wygląda nie tylko przyzwoicie, ale po prostu dobrze. Charakterystyczny zielony lakier nadwozia również nie wymaga dopłaty. I choć jest to przedstawiciel segmentu B, oferuje bagażnik większy niż niejeden SUV. Ma on pojemność 391 litrów. Dla porównania hybrydowa Omoda 5 mieści 372 litry.

Renault Clio (2026) - bok, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo
Renault Clio (2026) – bok, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo

Hybryda łączy dobre osiągi z niskim zużyciem paliwa

Renault proponuje klientom Clio w trzech wersjach silnikowych: TCe 115, Eco-G 120 Auto oraz Full Hybrid E-Tech 160. Ta ostatnia odmiana bazuje na wolnossącym silniku benzynowym o pojemności 1.8 l, wspieranym przez układ elektryczny. Łączna moc wynosi 160 KM, co przekłada się nie tylko na niskie zużycie paliwa, ale również na bardzo dobre osiągi.

Clio w tej wersji przyspiesza od 0 do 100 km/h w 8,3 sekundy. Dla porównania Jaecoo 7 PHEV o mocy 282 KM potrzebuje na ten sam sprint… 8,5 sekundy.

Jeszcze większe wrażenie robi jednak spalanie. Według WLTP średnie zużycie paliwa wynosi 3,9 l na 100 km, ale przy odrobinie chęci można zejść nawet poniżej 3,5 l na 100 km.

Renault Clio (2026) - tył, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo
Renault Clio (2026) – tył, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo

A cena? W hybrydowej wersji Renault katalogowo wyceniło Clio na 106 tys. zł. Katalogowo, czyli jeszcze przed ewentualnymi rabatami. Dokładnie tyle trzeba przygotować również na widoczną na zdjęciach wersję Esprit Alpine z automatyczną skrzynią biegów i 115-konnym silnikiem TCe. Dealerzy Renault chętnie udzielają upustów, więc finalna kwota może być znacznie niższa. Przy tak korzystnej i zróżnicowanej ofercie trudno dziwić się temu, że Clio notuje dziś takie wyniki sprzedaży.

Zrzut ekranu oferty na Clio esprit Alpine za 106 tys. zł, fot. motofilm.pl / Otomoto
Zrzut ekranu oferty na Clio esprit Alpine za 106 tys. zł, fot. motofilm.pl / Otomoto

Źródło: motofilm.pl