Poliftowy Seat Ibiza stał się tańszy od chińskiego MG3. Ma prosty silnik MPI z bardzo dobrą opinią

Poszukujący małego samochodu do miasta mają ostatnio prawdziwe „żniwa”. Do walki o klienta obok Stellantisu i Chińczyków dołączył bowiem także Seat. Proponuje on sprawdzony model w wersji po liftingu.

Gdy pod koniec 2025 roku nowy Seat Ibiza debiutował na polskim rynku, media szybko okrzyknęły go „tanim”. Z ceną 77 500 zł faktycznie był konkurencyjny, ale od tamtego czasu wiele się zmieniło.

Nowe MG3 można kupić już za 71 500 zł, a wiele modeli marek Stellantisu, takich jak Citroen C3 czy Peugeot 208, nawet poniżej 70 tys. zł. Seat nie chciał więc pozostać najdroższy i zareagował. Obniżka na model po liftingu jest na tyle duża, że Ibiza z 2026 roku kosztuje dziś kilka tysięcy złotych mniej niż MG3.

Seat Ibiza tanieje o prawie 10 tys. zł

Co najistotniejsze w tej ofercie, chodzi właśnie o wariant po liftingu. Dlaczego to takie ważne? Bo marka wprowadziła kilka zmian jakościowych. Materiały wykończeniowe poprawiono tak, żeby były bardziej konkurencyjne względem chińskich aut. Do tego oczywiście zwiększono poziom wyposażenia oraz przemodelowano zderzaki i światła.

Cena 77 500 zł za to auto nie była zła. Pierwsi dealerzy uznali jednak, że to już odpowiedni moment na większe obniżki i dziś samochód można kupić za 67 500 zł. To o 4 tys. zł mniej niż trzeba obecnie zapłacić za MG3 w najtańszej wersji z 2026 roku. Przyjrzyjmy się więc Ibizie bliżej.

Seat Ibiza (2026) - tył, fot. Seat
Seat Ibiza (2026) – tył, fot. Seat

Bazowa wersja nie jest wcale taka biedna. Można się zdziwić

Tak jak wspominałem, Seatowi zależało na tym, żeby nie odstawać od chińskich marek pod względem wyposażenia. Przez lata nie dawano praktycznie nic, zresztą podobnie jak w przypadku pozostałych marek koncernu VAG. Dzisiaj nawet podstawowa wersja Reference została wyposażona „po ludzku”. W praktyce oznacza to, że mamy do dyspozycji m.in.:

  • system kontroli odstępu Front Assist z funkcją awaryjnego hamowania oraz ochroną pieszych i rowerzystów
  • asystenta pasa ruchu Lane Assist
  • system wykrywania zmęczenia
  • ogranicznik prędkości
  • asystenta podjazdu Hill Hold Control
  • funkcję rekomendacji zmiany biegów
  • system rozpoznawania znaków drogowych
  • tylne czujniki parkowania
  • boczne, przednie i kurtynowe poduszki powietrzne
  • klimatyzację
  • elektryczne szyby z przodu
  • przyciemniane lusterko wsteczne
  • wirtualny kokpit z ekranem 8 cali
  • ekran dotykowy 8,25 cala
  • przednie i tylne światła LED
  • 15 calowe felgi aluminiowe

Inna sprawa, że Ibiza jest zaskakująco praktyczna. Mało kto wie, ale pojemność jej bagażnika wynosi 360 litrów. To wyraźnie więcej niż w MG3, które oferuje 283 litry, ale też zaledwie kilka litrów mniej niż w SUV-ie… Omoda 5 Hybrid, gdzie do dyspozycji pozostaje 372 litry.

Seat Ibiza (2026) - przód, fot. Seat
Seat Ibiza (2026) – przód, fot. Seat

Silnik MPI ma bardzo dobrą opinię. To konstrukcja na setki tysięcy kilometrów

Największą zaletą Ibizy pozostaje jednak jej silnik. Nazywany przez użytkowników pancernym nie powala parametrami. Ma tylko 80 KM z pojemności 1.0 l i nie ma co oczekiwać osiągów. Niemal wszystko będzie od niego szybsze, zwłaszcza MG3. Motor ten broni się jednak bezawaryjną pracą. Odpowiednio eksploatowany spokojnie posłuży przez pół miliona kilometrów i więcej. A temat silników to obecnie kwestia bardzo wrażliwa np. dla Stellantisu, który oferuje klientom poprawiony motor 1.2, ale wciąż z bardzo słabą reputacją i ograniczonym zaufaniem klientów.

Zrzut ekranu oferty na Seata Ibizę za 67 500 zł, fot. motofilm.pl
Zrzut ekranu oferty na Seata Ibizę za 67 500 zł, fot. motofilm.pl

A spalanie? Średnia podawana przez producenta wynosi 5,2 l na 100 km. W trasie przy spokojnej jeździe z prędkością 88 do 90 km/h bez większego problemu można jednak zejść do wartości zaczynających się od 4 z przodu.

Źródło: motofilm.pl