Osoby szukające nie efektownego i wypełnionego ekranami SUV-a, a po prostu bezawaryjnego auta, mają teraz wyjątkowo dobry moment na zmianę samochodu. Suzuki obniżyło bowiem cenę S-Crossa z rocznika 2025. Jest ona dziś równie niska, jak 5 miesięcy temu w przypadku egzemplarzy z roku produkcji 2024.
Suzuki SX4 S-Cross nie należy do grupy modeli, które robią efekt „wow”, ale odpłaca się długą i bezawaryjną eksploatacją. Samochody tej marki regularnie zajmują czołowe miejsca w rankingach niezawodności na całym świecie. I co najlepsze, inżynierom Suzuki udało się połączyć to z bardzo niskim zużyciem paliwa.
Zobacz również
Suzuki S-Cross tańsze o ponad 20 tys. zł schodzi poniżej psychologicznej bariery
98 900 zł. Dokładnie do takiej kwoty zszedł jeden z dealerów Suzuki za S-Crossa z 2025 roku. Mówimy o obniżce wynoszącej dokładnie 22 200 zł, bo katalogowo model ten wyceniany jest na 121 100 zł.
Owszem, po zajęciu miejsca za kierownicą można się zdziwić. Zwłaszcza jeśli ktoś przesiadł się z chińskiego auta pokroju Jaecoo 7 czy Omody 5. Tutaj jest bardzo analogowo, wręcz tak jak w samochodach sprzed 10 do 15 lat. Ale to ma swoją niepodważalną zaletę. Wszystko jest tutaj tak dopracowane, że praktycznie nic się nie psuje, a samochody zjeżdżają do serwisów właściwie tylko na przeglądy.

Suzuki S-Cross oferuje przy tym dość przestronny bagażnik o pojemności 430 litrów i wcale nie jakieś „przedpotopowe” wyposażenie. Przyjrzyjmy mu się bliżej.
Na pokładzie pracuje wiele systemów bezpieczeństwa i nowoczesnych udogodnień
Może to wszystko nie wygląda bardzo nowocześnie, ale Suzuki musiało przecież dostosować swoje samochody do współczesnych norm dotyczących bezpieczeństwa. Dlatego auta wyposażono w szereg systemów bezpieczeństwa oraz asystentów kierowcy. Nie zabrakło też wielu praktycznych udogodnień, takich jak kamera cofania. Oto wybrane elementy wyposażenia standardowego:
- tylne i przednie światła przeciwmgłowe
- tylną szybę ogrzewaną z wycieraczką i spryskiwaczem
- szyby atermiczne
- 17 calowe felgi aluminiowe
- klamki zewnętrzne w kolorze nadwozia
- elektrycznie regulowane i podgrzewane lusterka zewnętrzne
- kierownicę z przyciskami sterowania radiem i tempomatem
- bezprzewodową komunikację Bluetooth z zestawem głośnomówiącym
- połączenie ze smartfonem Apple CarPlay i Android Auto
- gniazdo USB i gniazdo 12V
- manualna klimatyzacja
- regulację wysokości fotela kierowcy
- elektrycznie regulowane szyby w drzwiach przednich i tylnych
- system multimedialny z 9 calowym ekranem dotykowym i funkcją nawigacji
- kamera cofania
- adaptacyjny tempomat ACC z ogranicznikiem prędkości
- tylne czujniki parkowania
- system kontroli ciśnienia w oponach TPMS
- system Engine Auto Stop Start
- system kluczyka elektronicznego
- światła do jazdy dziennej LED
- system monitorowania kierowcy Driver Monitoring System
- system ostrzegania o awaryjnym hamowaniu Emergency Stop Signal
- układ reagowania przedkolizyjnego Dual Sensor Brake Support II
Silnik nie tylko nie sprawia problemów. Zużywa też bardzo mało paliwa
Jeśli chodzi o to, co pracuje pod maską, jest to 1,4 litrowy silnik BoosterJet z technologią MHEV. Łączna moc generowana przez ten układ wynosi 110 KM i trafia na przednie koła za pomocą 6 biegowej skrzyni manualnej. Osiągi? Pierwsza setka pojawia się na liczniku po 11,4 sekundy, natomiast prędkość maksymalna to 185 km/h.

Inżynierom Suzuki bardzo zależy na oferowaniu w Europie samochodów ekonomicznych. Stąd m.in. współpraca z Toyotą i wprowadzenie modeli tej marki pod logo Suzuki. S-Cross pozostaje jednak ich autorskim projektem, który także cechuje się niskim zużyciem paliwa. Według danych producenta średnie spalanie wynosi 4,7 l na 100 km, a to bardzo dobry wynik w tym segmencie. Średnio nawet dwukrotnie niższy w porównaniu do podobnie wycenionych „chińczyków”, takich jak Jetour Dashing.
Poszukujący bezproblemowego auta nie będą więc mieć lepszej okazji do zakupu samochodu, do którego po prostu się wsiada, tankuje i jedzie, za tak dobre pieniądze. Zwłaszcza że to wciąż całkiem spory i praktyczny SUV. Jego prześwit wynosi wystarczające 175 mm.

Źródło: motofilm.pl






