Gdy tylko Toyota wprowadziła na rynek nową generację Land Cruisera, Polacy dosłownie ruszyli do salonów. Pomimo bardzo wysokiej ceny japońska terenówka w pierwszych miesiącach oferowania była właściwie „nieosiągalna”, a jedyne, co można było załatwić u dealera, to zapis na listę oczekujących.
Dziś jest już dużo lepiej, głównie dlatego, że wycofano najtańsze wersje i pozostały już tylko te bogate, które kosztują ponad 100 tys. zł więcej. Ten moment świetnie wyczuli Chińczycy, którzy proponują klientom alternatywę w cenie nawet niższej niż najtańszy Land Cruiser, oferując przy tym maksymalne wyposażenie.
Zobacz również
Baica BJ60 można wreszcie realnie kupić
O nowym konkurencie Land Cruisera było głośno już na początku 2025 roku. Polski importer zaprezentował to auto dziennikarzom na zamkniętym evencie, na którym również byłem, ale chyba nikt nie spodziewał się wtedy, że auto realnie będzie można kupić dopiero 1,5 roku później. Faktyczne wejście do salonów cały czas opóźniano, a tylko nielicznym udało się nabyć egzemplarze z pierwszego transportu.
Dziś już tego problemu nie ma, a żeby przypomnieć o jego istnieniu, marka BAIC rozpoczęła intensywną promocję oraz dni otwarte w 37 salonach zlokalizowanych w całym kraju. Czym chce do siebie przyciągnąć główny konkurent Toyoty Land Cruiser?

Baic wychodzi z założenia, że wyposażenie musi obejmować wszystko, co możliwe
Od premiery trochę się pozmieniało. Miały być dwie wersje, ale w cennikach widzę już tylko jedną, najwyższą. Nazywa się Flagship i obejmuje bardzo bogaty zestaw wyposażenia. Składają się na niego m.in.:
- trzystrefowa klimatyzacja automatyczna
- adaptacyjny tempomat
- szklany dach elektryczny
- 18-calowe aluminiowe felgi
- reflektory LED
- wyświetlacz HUD
- system bezkluczykowy
- system kamer 360 stopni
- głośniki premium Harman Infinity
- podgrzewana kierownica
- system multimedialny z 12,8-calowym ekranem dotykowym
- fotele elektryczne, podgrzewane i wentylowane również w drugim rzędzie
- system masażu z przodu i z tyłu
- skórzana tapicerka
- systemy bezpieczeństwa i asystenci jazdy
Jest to w pełni wyposażony samochód z funkcjami, których nie ma nawet w Toyocie Land Cruiser. Bo na przykład masażu w japońskim konkurencie nie znajdziemy. Zgodnie z danymi technicznymi BAIC BJ60 cechuje się również znacznie większym bagażnikiem. Podczas gdy w chińskim SUV-ie mamy do dyspozycji 972 litry z dwoma rozłożonymi rzędami siedzeń, w Land Cruiserze jest to 573 litry. Do tego Baic dysponuje trzecim rzędem siedzeń i przewiezie do 7 osób.

Cena Baica BJ60 jest dużo niższa niż Toyoty Land Cruiser
Jeśli ktoś chciałby dzisiaj kupić Toyotę, mógłby się mocno zdziwić. Po sprawdzeniu cennika z 2026 roku widnieje już tylko wersja Executive jako dostępna. Jej cena startuje od 449 tys. zł.
A jak wypada przy tym oferta Baica? Również wycofano najtańszą wersję oferowaną za 259 900 zł i teraz, żeby stać się jego posiadaczem, trzeba dysponować kwotą 299 900 zł za najwyższy wariant Flagship. Mówimy więc o różnicy w cenie wynoszącej 150 tys. zł.

Ale różnice są również w napędach. Bo o ile pod maską Land Cruisera pracuje 2,8-litrowy diesel o mocy 204 KM, w Baicu za napęd odpowiada układ z miękką hybrydą oparty na 2,0-litrowym silniku benzynowym o mocy 256 KM. W liczbach przewaga jest więc po stronie Baica, choć trzeba pamiętać, że Toyota Land Cruiser to już legenda. Kupując ją, można być pewnym, że za kilka lat przy odsprzedaży właściciel nie tylko szybko znajdzie kupca, ale też dużo nie straci. Z Baiciem raczej tak nie będzie, choć oczywiście wiele zależy od tego, jak przyjmie się na rynku.
Najważniejsze jest jednak to, że zainteresowani wreszcie mogą pójść do salonu, obejrzeć auto, przejechać się i wyjechać nim „od ręki”. Tego wcześniej wyraźnie brakowało.

Źródło: motofilm.pl






