W obecnych czasach trudno uwierzyć, że jakikolwiek nowy SUV uznanej koreańskiej marki może stać w salonie przez dwa lata. A jednak właśnie z taką sytuacją mamy do czynienia w przypadku jednego z dealerów Kii. I co ciekawe, wcale nie chodzi tutaj o samochód elektryczny.
Na placu autoryzowanego dealera Kii z Łowicza stoi fabrycznie nowe, dwuletnie Sorento pomalowane turkusowym lakierem nadwozia. Auto jest bardzo bogato wyposażone i oferuje mocny napęd hybrydowy. Co się stało, że nikt go jeszcze nie kupił?
Zobacz również
To nie pierwsze takie Sorento. O innym pisałem w styczniu
Żeby nie było, że z tym egzemplarzem jest coś nie tak, to nie jest to pierwsze dwuletnie Sorento. W styczniu pisałem o czarnym egzemplarzu. Tamto i to Sorento łączy jedna ważna rzecz. Oba są w konfiguracjach 6-osobowych. I to ma ogromne znaczenie, bo jeśli klient kupuje już samochód z myślą o większej liczbie miejsc niż pięć, to zazwyczaj woli mieć ich od razu siedem. A taka konfiguracja również była w Sorento oferowana (nawet taniej). I to jest pierwszy problem tego auta.
Drugim była cena. Ten egzemplarz katalogowo wyceniono dokładnie na 283 200 zł, co dzisiaj, zwłaszcza przy napływie znacznie tańszych samochodów z Chin, dla wielu klientów było po prostu trudne do zaakceptowania. Dealerzy szybko to zauważyli i zaczęli obniżać ceny. Najpierw Sorento kosztowało około 215-220 tys. zł. Wtedy czarny egzemplarz najwidoczniej znalazł już klienta i zniknął z ofert, ale turkusowy nadal został na placu. Teraz dealer ponownie obniżył cenę i auto kosztuje już 199 900 zł. To oznacza łączny rabat wynoszący aż 83 300 zł. Przyjrzyjmy mu się bliżej.

Pod względem wyposażenia niczego mu nie brakuje
Mimo że to auto wyprodukowane w 2024 roku, nie ma żadnych braków w wyposażeniu. W związku z tym, że 6-osobowa wersja występowała wtylko w najwyższej odmianie Prestige Line, mamy na pokładzie praktycznie wszystko. W skład wyposażenia standardowego wchodzą m.in.:
- Elektrycznie sterowany fotel kierowcy w 8 kierunkach z elektrycznie regulowanym podparciem lędźwiowego odcinka kręgosłupa
- Fotel pasażera z elektryczną regulacją w 8 kierunkach
- Podgrzewane fotele z tyłu
- Elektryczna klapa bagażnika
- 12,3 calowe cyfrowe zegary
- Indukcyjna ładowarka do telefonu
- Rolety przeciwsłoneczne dla pasażerów drugiego rzędu
- Przyciemniane tylne szyby
- Przednie szyby zapobiegające nadmiernemu nagrzewaniu się wnętrza oraz laminowana szyba przednia
- 19-calowe felgi aluminiowe
- System autonomicznego hamowania
- Asystent jazdy po autostradzie
- Asystent martwego pola
- System monitorowania otoczenia pojazdu z kamerą 360 stopni
- Kolorowy wyświetlacz Head-up display
- System monitorujący przestrzeń za pojazdem podczas cofania
- Boczne poduszki powietrzne dla drugiego rzędu
- Elektronicznie regulowana kolumna kierownicy
- Aluminiowe nakładki na pedały
- Skórzana tapicerka foteli NAPPA
- Wentylowane przednie fotele
- System audio Bose z 12 głośnikami oraz systemem dynamicznej kompensacji dźwięku
- Funkcja sterowania autem za pomocą pilota, ułatwiająca wjazd i wyjazd z miejsca parkingowego Remote Smart Parking Assist
- Nivomat, czyli tylne zawieszenie z funkcją poziomowania bez użycia elektroniki
- Przednie, tylne oraz boczne czujniki parkowania z systemem monitorującym przestrzeń wokół pojazdu
- Fotele kierowcy i pasażera z funkcją relaksu wyposażone w elektrycznie wysuwany podnóżek
- Elektrycznie regulowane podparcie boczne pleców oraz funkcja masażu w fotelu kierowcy
- Czytnik linii papilarnych do rozpoznawania kierowcy
- Kluczyk cyfrowy Digital Key
Nie ma się tutaj właściwie do czego przyczepić, poza tym, że auto pomieści sześć osób, a nie siedem. Dla formalności dodajmy, że pojemność bagażnika przy dwóch rzędach siedzeń się nie różni i wynosi 813 litrów. Dopiero gdy złożone są oba rzędy, 6-osobowa wersja oferuje 2041 litrów, podczas gdy 7-miejscowa 1996 litrów.

Napęd pod maską to oszczędna hybryda
Jeśli chodzi o silnik, pod maskę Sorento trafiła benzynowa jednostka 1.6 połączona z silnikiem elektrycznym oraz niewielkim akumulatorem. To samoładujący napęd hybrydowy HEV o łącznej mocy 215 KM oraz 367 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Osiągi są wystarczające, bo przyspieszenie do setki trwa 9,7 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi 183 km/h. Dodajmy, że chodzi o wersję z napędem AWD. A to akurat dobra wiadomość, bo zużywa tylko trochę więcej paliwa, a jednocześnie wyraźnie poprawia bezpieczeństwo jazdy np. na śliskiej nawierzchni.

Według WLTP średnie zużycie paliwa waha się w przedziale od 6,6 do 7,2 l na 100 km, co jest w pełni akceptowalnym wynikiem.
Prędzej czy później turkusowe Sorento znajdzie swojego właściciela. Co do tego nie mam większych wątpliwości. To po prostu samochód, który trafił na trudniejszy moment na rynku i był zwyczajnie za drogi. Dzisiaj jednak, po tak dużej obniżce, zaczyna wreszcie wyglądać znacznie rozsądniej.

Źródło: motofilm.pl






