Czy ktokolwiek spodziewałby się, że Audi Q5 w całym miesiącu sprzeda się w większej liczbie egzemplarzy niż znacznie tańsza Cupra Formentor (od 119 tys. zł)? Tak się właśnie stało w kwietniu. Podczas gdy Polacy zarejestrowali 831 egzemplarzy modelu Q5, Formentor znalazł w tym czasie 789 nabywców. Żeby jednak lepiej zobrazować tę liczbę, dodajmy, że „budżetowego” Yarisa zarejestrowano 971 razy.
Gdy więc tylko zobaczyłem te wyniki, od razu przejrzałem oferty dealerów Audi na ten model. Muszą być bowiem bardzo dobre, skoro sprzedaż tak wystrzeliła. I się nie myliłem.
Zobacz również
Volkswagen wprowadził tanią wersję Golfa z automatem, o której mało kto jeszcze wie. Taigo już pokazało, jak działa taki przepis
Kupują go, żeby tylko lać paliwo i jeździć. Za 88 900 zł trudno o równie bezproblemowego SUV-a
111 900 zł za SUV-a dłuższego od Volkswagena Tayrona. Ma tyle miejsca, że rower wchodzi bez rozkręcania
Nowe Audi Q5 jest realnie tańsze o prawie 60 tys. zł niż wskazuje katalog
Trzecia generacja Audi Q5 to dość świeże auto. Zaprezentowano je we wrześniu 2024 roku, więc nie jest to jakiś model „wychodzący”, którego Audi chciałoby się pozbyć.
A mimo to oferty na egzemplarze dostępne od ręki wyprodukowane w 2025 roku obejmują kilkudziesięciotysięczne rabaty i to nie na jakieś najwyższe, rzadkie specyfikacje. Takie promocje dotyczą egzemplarzy, które są najchętniej wybierane.
Nawet teraz, pomimo tak dobrej sprzedaży w kwietniu, znalazłem przynajmniej trzy sztuki Q5 z rabatami około 57 tys. zł, co zmienia ich ceny z około 262 tys. zł do 204-206 tys. zł. Przyjrzyjmy się bliżej jednej z propozycji. Pod lupę wziąłem sztukę pomalowaną zielonym lakierem District.

Ładny kolor, pakiet stylistyczny S Line i wiele dodatków
Niemcy znani są z tego, że za wiele rzeczy każą sobie dopłacać. W tym przypadku mówimy jednak o bardzo dobrze wyposażonym egzemplarzu, który obejmuje szereg różnych opcji. Są to m.in.:
- pakiet stylistyczny S Line Exterieur
- hak holowniczy
- elektryczne przednie siedzenia
- sportowe siedzenia
- 19 calowe felgi aluminiowe
- przyciemnione szyby
Poza tym takie Audi w standardzie oferuje też m.in.:
- wiele systemów i asystentów bezpieczeństwa
- czujniki parkowania z tyłu
- reflektory LED i tylne światła LED
- podgrzewane przednie siedzenia
- klimatyzację automatyczną
- duży ekran dotykowy
- cyfrowy zestaw wskaźników Audi Virtual Cockpit
- relingi dachowe
Wyposażenia więc tutaj nie brakuje. W żadnym wypadku nie można powiedzieć, że jest to ubogo wyposażone auto. Ani tak nie wygląda, ani takie nie jest. I nawet pod względem praktyczności jest nieźle, bo pojemność bagażnika wynosi 550 litrów.
Pod maską motor, którego próżno oczekiwać w „chińczykach”
Jeśli spojrzymy pod maskę omawianego Audi Q5, znajdziemy tu 2-litrowy, czterocylindrowy silnik z turbodoładowaniem o mocy 204 KM oraz 340 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Co istotne, napęd trafia na wszystkie koła quattro z technologią ultra za pośrednictwem 7 biegowej przekładni S tronic. To konfiguracja, której próżno szukać w chińskich SUV-ach.
Tam najczęściej spotkamy jednostki 1.5, albo 1.6 i z napędem na przód. Silniki 2.0 nadal należą do rzadkości, a jeśli już się pojawiają, zużywają potworne ilości paliwa (patrz Jetour T2 i Bestune B70). Tymczasem Audi oferuje tutaj nie tylko większy motor, ale też sprawdzony napęd i bardzo dobre osiągi.

Przyspieszenie do setki trwa 7,2 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi 226 km/h. To bardzo dobre parametry jak na SUV-a tej wielkości, szczególnie że np. Omoda 7 dysponująca mocą 279 KM przyspiesza do 100 km/h w 8,5 sekundy.
Sumując to wszystko, okazuje się, że za niewiele ponad 200 tys. zł Audi oferuje naprawdę rozsądnego i niemal kompletnego SUV-a. Auto wygląda nowocześnie i równie nowoczesne jest pod względem technicznym. Ma napęd, który od lat cieszy się świetną opinią i pod względem osiągów zostawia w tyle sporą część konkurencji. Do tego nie zużywa przesadnie dużo paliwa, bo średnie spalanie według WLTP wynosi 7,1 l na 100 km. Teraz łatwiej zrozumieć, dlaczego Q5 wyprzedziło nawet Cuprę Formentor.

Źródło: motofilm.pl



