Ostatnie najlepsze oferty na Audi A5 pojawiały się głównie na wersje wyposażone w benzynowy silnik 2.0 TFSI. Nie każdy jest jednak w stanie pogodzić się ani ze spalaniem rzędu 8-9 litrów, ani tym bardziej z mocą 150 KM, która jak na tę klasę samochodu może rozczarowywać.
Tym razem jeden z dealerów proponuje A5 wyposażone w bardzo oszczędny silnik wysokoprężny 2.0 TDI w konfiguracji z mocno pożądanym napędem quattro. Auto jest świetnie wyposażone i przecenione o ponad 75 tys. zł. To egzemplarz wyprodukowany w 2025 roku, który wciąż nie znalazł swojego właściciela.
Zobacz również
Audi A5 z najbardziej sensownym układem napędowym mocno tanieje
Jeśli komuś zależy na naprawdę oszczędnej konfiguracji napędowej na trasy, nie powinien wcale wybierać hybryd ani hybryd typu plug-in. Najlepszą opcją do tego celu pozostaje motor 2.0 TDI, który potrafi dosłownie czynić cuda w kwestii spalania. Wersja z napędem na jedną oś według deklaracji producenta zużywa średnio… 4,7 l na 100 km. W tym przypadku dołożono jednak napęd quattro, znacząco zwiększający poziom bezpieczeństwa jazdy na mokrej nawierzchni, który podniósł spalanie zaledwie do 5,1 l na 100 km. To wyniki bliższe oszczędnym kompaktom niż limuzynie o długości ponad 4,8 m.
Nie ma przy tym mowy o słabych osiągach. Wariant z napędem quattro przyspiesza do setki w 6,9 sekundy i osiąga prędkość maksymalną 241 km/h. I to mimo tego, że łączna moc wcale nie wygląda imponująco na papierze, bo wynosi 204 KM.

Ile dzisiaj trzeba zapłacić za takie auto? Katalogowo, bez żadnych opcji, kosztuje 248 100 zł. To dużo, ale dealerzy Audi w ostatnich miesiącach tak mocno obniżają ceny, że cała marka sprzedaje dziś w Polsce więcej samochodów niż Hyundai, Volvo czy Dacia. W samym kwietniu zarejestrowano 2460 nowych Audi, podczas gdy Dacia znalazła w tym czasie 1625 nabywców.
W efekcie nawet doposażony egzemplarz kosztuje znacznie poniżej bazowej kwoty widniejącej w katalogu. Dealer z Rybnika dysponuje sztuką dostępną od ręki, wycenioną katalogowo na 278 190 zł, którą można kupić za 202 988 zł. Również przy zakupie gotówkowym. Przyjrzyjmy się jej bliżej.
Wyposażenie obejmuje trzeci ekran dla pasażera
Audi i tak ostatnio mocno poprawiło się w kwestii wyposażenia standardowych modeli, ale tutaj dochodzą jeszcze istotne dodatki. Mamy tutaj egzemplarz wyposażony m.in. w:
- boczne poduszki powietrzne z przodu i z tyłu, kurtyny chroniące głowy oraz środkową przednią poduszkę między fotelem kierowcy a pasażera
- liczne systemy bezpieczeństwa i wsparcia kierowcy, w tym asystenta pasa ruchu oraz monitorowanie martwego pola
- sportowe zawieszenie S
- cyfrowy kluczyk
- system audio Bang & Olufsen z dźwiękiem 3D
- 18 calowe felgi aluminiowe
- asystenta parkowania plus
- reflektory LED Matrix i tylne światła LED
- trzystrefową klimatyzację automatyczną
- bezprzewodową ładowarkę do smartfona
- wyświetlacz MMI dla pasażera
- skórzane fotele
W praktyce to bardzo przyzwoicie wyposażone auto, w którym jedyne, do czego można się przyczepić, to jakość niektórych materiałów. Faktem jest, że w części wnętrza zastosowano zaskakująco twarde plastiki, ale za to wszystko działa po „europejsku” i trudno mieć zastrzeżenia np. do działania systemów asystujących.
Brakuje mu tylko jednego. Pakietu stylistycznego S Line
Największym brakiem tego egzemplarza jest brak pakietu stylistycznego S Line. Zmienia on Audi A5 mocno na plus, wymieniając m.in. zderzaki na bardziej sportowe, felgi aluminiowe oraz końcówki układu wydechowego na dwie zamontowane poprzecznie. Moim zdaniem to główna przyczyna, dlaczego ten egzemplarz wciąż się nie sprzedał.

I co najciekawsze, sam pakiet stylistyczny S Line Exterieur wcale nie jest szczególnie drogi, bo został wyceniony na 4360 zł. Problem w tym, że w praktyce bardzo trudno znaleźć dobrze przecenione egzemplarze z tym dodatkiem. Najtańsze Audi A5 z tym silnikiem i napędem quattro udało mi się znaleźć za 234 635 zł w ofercie specjalnej. To już bardzo duża różnica, która jednocześnie pokazuje, że wersje wyposażone w S Line sprzedają się znacznie szybciej i dealerzy nie muszą aż tak mocno obniżać ich cen.

Źródło: motofilm.pl






