96 900 zł za tego SUV-a to bardzo uczciwe pieniądze. W trasie do Włoch zużył 7,6 l/100 km przy normalnej jeździe

Dealer jednej z najpopularniejszych chińskich marek samochodowych w Polsce, czyli Omody, przygotował nową ofertę na model 5. Cena spadła wyraźnie poniżej 100 tys. zł, co czyni ją jedną z ciekawszych propozycji w tym segmencie. Co ważne, wbrew obawom niektórych kierowców samochód wcale nie pali dużo, co mieliśmy okazję sprawdzić podczas podróży do Włoch.

Gdy Omoda wchodziła na rynek, emocje wśród kupujących były różne. Jedni traktowali ją jak chwilową ciekawostkę, inni od razu się w niej zakochali. Pewne jest natomiast, że dwa lata po debiucie marki w Polsce zdążyła już zdobyć zaufanie wielu klientów, którzy przestali obawiać się, że producent nagle zniknie z rynku. Patrząc na sprzedaż liczoną w tysiącach egzemplarzy, taki scenariusz wydaje się dziś mało prawdopodobny.

Cieszy więc, że choć poliftowa Omoda 5 już katalogowo nie jest drogim samochodem i kosztuje około 107 tys. zł, dealerzy potrafią jeszcze bardziej obniżyć tę kwotę. Jeden z nich przecenił spalinową „piątkę” na tyle mocno, że do jej zakupu nie potrzeba już nawet 100 tys. zł.

Omoda 5 w wersji spalinowej zaskakuje zużyciem paliwa

W marcu, gdy ja pojechałem hybrydową Omodą 5 do Chorwacji, kolega z innej redakcji równocześnie wybrał się jej wersją spalinową do Włoch. I choć na początku trochę mu współczułem, bo spodziewałem się, że będzie to droga wycieczka, wyniki spalania zaskoczyły nas obu.

Dokładnie ta benzynową Omodą 5 pojechała do Włoch, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo
Dokładnie ta benzynową Omodą 5 pojechała do Włoch, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo

Okazało się bowiem, że 1,6-litrowy silnik o mocy 147 KM pod maską Omody 5 potrafi być całkiem oszczędny. Przy normalnej jeździe, obejmującej również prędkości rzędu 150-160 km/h na niemieckich autostradach, średnie zużycie paliwa na dystansie blisko 2800 km wyniosło 7,6 l na 100 km. I dotyczy to samochodu załadowanego kompletem pasażerów oraz bagażami. Oczywiście to o około 2 litry więcej niż w przypadku hybrydy, ale nadal jest to wynik w pełni akceptowalny. Warto też dodać, że wersja spalinowa dysponuje znacznie większym bagażnikiem niż hybryda. Do dyspozycji są tutaj 442 litry, podczas gdy Hybrid mieści 372 litry z uwagi na baterię umieszczoną pod podłogą bagażnika.

I takie auto oferowane jest teraz za dokładnie 96 900 zł w wersji Essential. Przyjrzyjmy się mu bliżej.

Zrzut ekranu oferty na Omodę 5 za 96 900 zł, fot. motofilm.pl / Otomoto
Zrzut ekranu oferty na Omodę 5 za 96 900 zł, fot. motofilm.pl / Otomoto

W standardzie nie ma już podgrzewanych foteli, ale i tak jest nieźle

Od końca 2025 roku Omoda 5 dostępna jest nie w dwóch, a trzech wersjach wyposażenia. Do wyboru są teraz Essential, Comfort oraz Prestige. I choć oznacza to, że w podstawowej odmianie nie znajdziemy już podgrzewanych foteli, które trafiły do drugiej wersji wyposażenia, to i tak jest nieźle. Oto wybrane elementy wyposażenia standardowego:

  • Reflektory LED
  • Tylne światła LED
  • 18-calowe obręcze kół z lekkich stopów
  • Kierownica wielofunkcyjna wykończona skórą ekologiczną
  • Tapicerka foteli ze skóry ekologicznej połączonej z materiałem
  • System multimedialny z ekranem dotykowym o przekątnej 12,3 cala z menu w języku polskim
  • Cyfrowy zestaw wskaźników o przekątnej 12,3 cala
  • Obsługa Android Auto i Apple CarPlay
  • Tempomat adaptacyjny z funkcją utrzymywania na pasie ruchu (ACC)
  • Klimatyzacja manualna
  • System bezkluczykowego dostępu i uruchamiania pojazdu
  • System zapobiegający blokowaniu kół podczas hamowania (ABS)
  • System elektronicznego rozdziału siły hamowania (EBD)
  • System wspomagania hamowania awaryjnego (BAS)
  • Elektroniczny układ stabilizacji toru jazdy (ESP)
  • Elektryczny hamulec postojowy (EPB) z funkcją Auto Hold
  • Hamulec pokolizyjny (MCB)
  • Poduszki powietrzne kierowcy i pasażera z przodu
  • Boczne poduszki powietrzne foteli przednich
  • Centralna poduszka powietrzna z przodu
  • Boczne kurtynowe poduszki powietrzne z przodu i z tyłu
  • Asystent jazdy w korku (TJA)
  • Przednie i tylne czujniki parkowania
  • Kamera cofania

Części istnieją, ale czasami trzeba trochę poczekać

Jeśli kojarzysz rozbitą Omodę 5 z TVN Turbo, to właśnie ja odbierałem ten samochód i dostarczałem go na plan zdjęciowy. Po zderzeniu ze Skodą na torze postanowiliśmy wykorzystać sytuację i sprawdzić coś, o czym mówi się najczęściej w kontekście chińskich aut, czyli faktyczną dostępność części zamiennych.

Choć na początku pojawiły się pewne problemy, ostatecznie udało się sprowadzić wszystkie potrzebne elementy w około miesiąc. Trzeba jednak zaznaczyć, że nie była to do końca standardowa sytuacja. Mówimy w końcu o dość głośnym projekcie, o którym importer mógł wiedzieć. Dlatego warto brać poprawkę na to, że w przypadku kolizji przeciętnego kierowcy czas oczekiwania na niektóre części nadal może wynosić od 3 do nawet 6 miesięcy.

Omoda 5 Hybrid - tył, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo
Omoda 5 Hybrid – tył, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo

Najważniejsze jest jednak to, że wszystkie potrzebne elementy faktycznie udało się zdobyć. A przypomnijmy, że zakres uszkodzeń był na tyle duży, iż koszt naprawy przekroczył wartość samochodu. To z kolei jest już całkiem dobry sygnał. Gdyby problem z dostępnością części był naprawdę poważny, przy tak rozległej naprawie wyszłoby to bardzo szybko.

Warto też pamiętać, że Omoda nie stoi w miejscu. Marka stale rozwija swoją sieć sprzedaży i zaplecze serwisowe, dlatego za rok czy dwa sytuacja z dostępnością części może wyglądać znacznie lepiej niż obecnie.

Źródło: motofilm.pl