77 700 zł to nowa cena za SUV-a dłuższego niż Nissan Qashqai. Za tyle dostajemy automat i silnik 1.5

SUV chińskiej marki Bestune przebił kolejny poziom cenowy. Jeszcze w kwietniu najtaniej można było go kupić za 89 900 zł. A w maju? Znacznie poniżej 80 tys. zł.

Klienci z budżetem 80 tys. zł na nowy samochód nie muszą już rozglądać się wyłącznie w klasie crossoverów pokroju Kii Stonic. Bestune po raz kolejny obniżyło bowiem ceny swojego rodzinnego SUV-a o nazwie T77. Mierzy on dokładnie 4505 mm, a to oznacza, że gra już w lidze Nissana Qashqaia o długości 4425 mm czy Hyundaia Tucsona mierzącego 4510 mm.

Gdy wchodził na rynek, trzeba było przeznaczyć na niego minimum 109 900 zł. W kwietniu cena spadła do 89 900 zł, a teraz dealer opublikował na oficjalnej stronie Bestune ofertę, w której deklaruje oddanie auta za równe 77 700 zł. Pytanie tylko, czy warto?

Bestune T77 to model nastawiony na przestronność

T77 to SUV zaprojektowany przede wszystkim z myślą o przestrzeni dla pasażerów, szczególnie z tyłu. Miejsca faktycznie jest dużo, a brak tunelu środkowego wyraźnie poprawia komfort jazdy osobie siedzącej pośrodku kanapy. Pomagają też bardzo duże tylne drzwi, dzięki którym łatwiej zajmuje się miejsce.

Na papierze bagażnik nie wygląda zbyt dobrze, bo w katalogu widnieje wartość 390 litrów. W praktyce bez problemu można się tu jednak spakować na wakacyjny wyjazd, nawet w wersji z instalacją LPG. To efekt sposobu pomiaru. Podawana norma VDA uwzględnia bowiem tylko przestrzeń, którą da się wypełnić regularnymi prostopadłościanami, dlatego rzeczywista pojemność często wydaje się większa niż wynika z danych technicznych. Chińskie marki często nie przykładają do tego większej uwagi i przez to tracą w tabelkach, podczas gdy europejscy producenci projektują bagażniki właśnie pod normę VDA.

Bestune T77 - bagażnik, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo
Bestune T77 – bagażnik, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo

Czy to jednak oznacza, że Bestune T77 jest idealnym samochodem rodzinnym i nie ma żadnych słabszych stron? Oczywiście, że nie. Ale zanim do nich przejdziemy, warto przyjrzeć się temu, co oferuje.

Bestune T77 to przyzwoicie wyposażony SUV nawet w bazowej wersji

Bestune dzieli gamę T77 na trzy wersje wyposażenia: Business, Business Plus oraz Elegance. Oferowana za 77 700 zł jest ta pierwsza i moim zdaniem nie ma większego sensu dopłacać do wyższej odmiany. Podstawa obejmuje bowiem m.in.:

  • poduszki powietrzne kierowcy i pasażera oraz boczne poduszki i kurtyny
  • systemy ABS, EBD, EBA, TCS i ESP
  • asystenta ruszania pod górę HHC
  • asystenta kontrolowanego zjazdu ze wzniesienia HDC
  • tylne czujniki parkowania
  • kamerę cofania
  • system przeciwkradzieżowy
  • dach panoramiczny
  • reflektory LED
  • światła do jazdy dziennej LED
  • tylne światła LED
  • automatyczne włączanie świateł
  • funkcję Coming Home
  • adaptacyjny tempomat
  • system monitorowania zmęczenia kierowcy
  • system monitorowania pasa ruchu
  • ostrzeżenie przed kolizją czołową
  • automatyczne hamowanie awaryjne
  • cyfrowe zegary 12,3 cala
  • centralny ekran multimedialny 12,3 cala
  • kierownicę wielofunkcyjną
  • tapicerkę ze skóry ekologicznej
  • elektrycznie regulowany fotel kierowcy
  • podgrzewane przednie fotele
  • inteligentny kluczyk
  • system bezkluczykowy
  • przycisk Start Stop
  • automatyczną klimatyzację
  • nawiewy dla pasażerów tylnej kanapy
  • filtr powietrza klasy PM 2.5

To już naprawdę sporo. Wersja Elegance jest o tyle lepsza, że dokłada m.in. elektryczny fotel pasażera, czujnik martwego pola oraz czujniki parkowania z przodu. Jeśli ktoś może bez tych dodatków żyć, to moim zdaniem nie warto do nich dopłacać. Cena auta robi się wtedy znacznie wyższa, bo najtańsza wersja Elegance kosztuje już 99 900 zł. Jest też inna kwestia. Działanie systemów w tym samochodzie nie należy do jego najmocniejszych stron.

Bestune T77 - tylne siedzenia, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo
Bestune T77 – tylne siedzenia, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo

To nie jest samochód bez wad. Jest ich sporo, ale o dziwo dobrze jeździ

Miałem ostatnio okazję jeździć T77 przez kilka dni i szczerze mówiąc, spodziewałem się najgorszego pod względem prowadzenia, zwłaszcza w porównaniu do europejskiej konkurencji. Tymczasem auto potrafi pozytywnie zaskoczyć. Jest komfortowe, zawieszenie całkiem sprawnie wybiera nierówności, a przy wyższych prędkościach samochód nie sprawia wrażenia nerwowego. Nawet podczas jazdy autostradą z prędkościami około 140 km/h prowadzi się przewidywalnie i nie męczy kierowcy. Oczywiście każdy powinien ocenić to samemu podczas jazdy testowej.

Silnik 1.5 l o mocy 160 KM współpracujący z automatem również okazuje się zaskakująco dynamiczny. Trzeba jednak liczyć się ze zużyciem paliwa wynoszącym około 10 l na 100 km, dlatego Bestune proponuje montaż fabrycznej instalacji LPG (+ 6500 zł).

Bestune T77 - tył, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo
Bestune T77 – tył, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo

Nie oznacza to jednak, że jest to samochód pozbawiony wad. Fatalnie działa radio, które często gubi fale. System multimedialny został spolszczony„od niechcenia”, część komunikatów przetłumaczono źle, a niektóre napisy potrafią nawet nakładać się na siebie i mają dziwną czcionkę. Pod względem jakości materiałów wykończeniowych Bestune odstaje od Omody czy MG. Niektóre elementy wykonano wręcz zaskakująco tanio. Dobrym przykładem jest plastik przy lusterku wstecznym, który sprawia wrażenie, jakby mógł odpaść po mocniejszym dotknięciu.

Bestune T77 - przód, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo
Bestune T77 – przód, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo

Ale mimo tych niedociągnięć Bestune T77 po prostu dobrze jeździ. I to chyba największe zaskoczenie tego samochodu. Jeśli ktoś oczekuje przestronnego, komfortowego i poprawnie prowadzącego się SUV-a, może być pozytywnie zaskoczony. Trzeba jedynie pamiętać, żeby nie przywiązywać zbyt dużej wagi do systemów asystujących kierowcy. Niby są obecne, ale w praktyce często działają źle albo bardzo źle. I to właśnie najważniejszy argument, dla którego sam wybrałbym bazową wersję tego modelu. Im mniej ma, tym jest lepszy.

Tak wygląda spolszczenie systemu multimedialnego w Bestune T77. Część komunikatów została przetłumaczona niedokładnie, a niektóre napisy nakładają się na siebie, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo
Tak wygląda spolszczenie systemu multimedialnego w Bestune T77. Część komunikatów została przetłumaczona niedokładnie, a niektóre napisy nakładają się na siebie, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo

Na zakończenie warto zaznaczyć, że Bestune należy do portfolio grupy AADC. Firma odpowiada również za marki BAIC, Jetour czy koreańskie KGM (dawny SsangYong), więc kwestie gwarancji czy obsługi posprzedażowej nie powinny być zmartwieniem.

Zrzut ekranu oferty na Bestune T77 za 77 700 zł, fot. motofilm.pl
Zrzut ekranu oferty na Bestune T77 za 77 700 zł, fot. motofilm.pl

Źródło: motofilm.pl