Volkswagen ID.7 stał się alternatywą dla najtańszej Tesli Model 3. Teraz dzieli je tylko 1650 zł i 24,1 cm

Volkswagen coraz mocniej walczy o polskich klientów. Nie tylko budżetowymi SUV-ami jak Taigo w automacie za 72 tys. zł, ale też rodzinnymi elektrykami.

Gdy Tesla obniżyła cenę Modelu 3 Standard do 156 240 zł brutto przy zakupie za gotówkę lub finansowaniu zewnętrznym, Volkswagen nie czekał długo z odpowiedzią. Prawie 5-metrowa elektryczna limuzyna również została przeceniona do podobnej kwoty.

Volkswagen ID.7 w wersji Pure z akumulatorem 63 kWh (59 kWh netto) kosztuje teraz 157 890 zł. A przypomnijmy, że jeszcze niedawno należało wyłożyć 197 890 zł. Owszem, niektórych ID.7 tyle wychodził w ostatnich miesiącach, ale tylko dzięki programowi „NaszEauto”, który skończył się pod koniec lutego. Dzisiaj nie trzeba żadnych wniosków i żadnego czekania, żeby wyjechać z salonu ID.7 za te pieniądze.

Volkswagen ID.7 jest jednym z najbardziej wydajnych elektryków na rynku

ID.7 miałem okazję podróżować z Warszawy do Szwajcarii. Ta ponad 1500 km trasa w jedną stronę, głównie niemieckimi autostradami, dała mi szansę na dokładne poznanie tego modelu. Niemiecka limuzyna zaskoczyła mnie przede wszystkim niezwykłą efektywnością, bo w pewnych momentach zużycie energii potrafiło wynieść około 12 kWh na 100 km. Głównie dzięki temu, że inżynierowie skupili się na uzyskaniu jak najlepszego współczynnika oporu powietrza. Wynosi on 0,23 cX.

Volkswagen ID.7 - zużycie energii 12,3 kWh
A oto moje! Zużycie energii 12,3 kWh, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo

Oferowana za 157 tys. zł wersja to co prawda model z mniejszym akumulatorem o pojemności 63 kWh (59 kWh netto), ale to nie zmienia faktu, że auto jest w stanie przejechać 474 km w cyklu mieszanym. A gdy się rozładuje, przyjmie energię w bardzo dobrym tempie do 160 kW (Pro 180 kW), z rewelacyjną krzywą ładowania.

Najpoważniejszym rywalem ID.7 jest aktualnie Tesla Model 3 w wersji Standard, która przed kilkoma dniami również potaniała do 156 tys. zł. Warto jednak wiedzieć, że ID.7 jest znacznie bardziej rodzinną propozycją. Oferuje więcej miejsca na tylnych siedzeniach, głównie za sprawą dłuższego o ponad 24 cm nadwozia. Tesla Model 3 Standard mierzy 4720 mm, podczas gdy ID.7 aż 4961 mm.

Volkswagen ID.7 - ujęcie dynamiczne, fot. mat. prasowe
Volkswagen ID.7 – ujęcie dynamiczne, fot. mat. prasowe

Choć to wersja bazowa Pure, obejmuje szereg przydatnego wyposażenia

Volkswagen dzieli gamę ID.7 na aż 7 wersji wyposażenia: Pure, Pro, Pro Plus, Pro S, Pro S Plus, GTX i GTX Plus. Oferowaną najtaniej jest model Pure, który posiada zaskakująco przyzwoity zestaw wyposażenia. W jego skład wchodzą m.in.:

  • reflektory LED i tylne światła LED
  • kierownica multifunkcyjna z imitacji skóry
  • ambientowe oświetlenie wnętrza
  • przednie fotele podgrzewane
  • fotel kierowcy i pasażera z regulacją wysokości
  • podłokietnik z tyłu
  • asystent zmiany pasa ruchu
  • system e-call
  • system utrzymywania w pasie ruchu
  • poduszki powietrzne z przodu, boczne oraz kurtynowe
  • tempomat adaptacyjny ACC
  • klimatyzacja automatyczna dwustrefowa
  • bezkluczykowy dostęp
  • czujniki parkowania z przodu i z tyłu
  • wyświetlacz head-up z rozszerzoną rzeczywistością
  • system infotainment z ekranem 15 cali
  • koła 19-calowe

Jakby nie patrzeć, nie brakuje tutaj właściwie niczego. A nawet jeśli komuś zabraknie np. trzystrefowej klimatyzacji, zawsze może sobie taką dokupić w subskrypcji, bo technicznie auto jest pod to dostosowane.

Napęd nie tylko efektywny, ale i mocny

Bazowe ID.7 standardowo napędza silnik elektryczny o mocy 204 KM. Pozwala to na osiągnięcie setki w 7,9 sekundy. W porównaniu do wersji Pro nie rozpędza się do 180 km/h, a do 160 km/h, jak na przykład Skoda Enyaq, którą również pojechałem do Szwajcarii.

Zrzut ekranu cennika Volkswagena ID.7 z 2026 roku, fot. motofilm.pl
Zrzut ekranu cennika Volkswagena ID.7 z 2026 roku, fot. motofilm.pl

Kto powinien rozważyć tę ofertę? Osoba, która ma dużą rodzinę i potrzebuje przestrzeni, a przez większość czasu porusza się po mieście. W przypadku gdy w grę wchodzą częste wyjazdy, lepiej dopłacić do wariantu Pro (185 390 zł). Model ten oprócz wyższej mocy 286 KM ma też znacznie większy akumulator 77 kWh, który pozwala myśleć o dystansie około 700 km bez ładowania. A jak sprawdziłem w swoim teście, nawet 350-400 przy maksymalnych prędkościach na niemieckich autostradach nie stanowi problemu.

Źródło: motofilm.pl