Volkswagen Golf w wersji GTI to legenda. W ciągu prawie 50 lat sprzedaży oddano klientom ponad 2,3 mln egzemplarzy, ale w ostatnich miesiącach sprzedaż spowolniła. Powód? Pojawienie się około 30 nowych chińskich marek, które skutecznie zabierają klientów każdemu.
Reakcja Volkswagena mogła być tylko jedna. Choć to kultowy i bardzo mocny kompakt, do którego właściwie nie można się przyczepić, ceny spadły nawet poniżej 150 tys. zł. Mówimy przy tym o przyzwoicie wyposażonym egzemplarzu, który ma nawet reflektory Matrix. A przypomnijmy, że takich świateł nawet opcjonalnie nie znajdziemy w sporo droższej Omodzie 9.
Zobacz również
Toyota Corolla 2026 ma nowe, niższe ceny, bo Skoda Octavia depcze jej po piętach
Polacy ruszyli po te 7-osobowe SUV-y. Sprzedaż idzie w setki, bo Chery przekonuje wykończeniem i spasowaniem
Polacy zamawiają go w ciemno, choć znają tylko orientacyjną cenę. Na żywo Jaecoo 8 jest jeszcze masywniejszy niż na zdjęciachVolkswagen Golf GTI przy tej cenie będzie się świetnie sprzedawał. To nie tylko sportowiec, ale i praktyczny kompakt
Większość ludzi, gdy ma przed oczami trzy litery GTI, myśli o „rajdówce”. Fakt, że to bardzo mocny samochód, który rewelacyjnie prowadzi się po autostradach czy w zakrętach. Jednocześnie nie traci przy tym swojej praktyczności. Nadal ma prawie 400-litrowy bagażnik, nadal wygodnie przewiezie trzy osoby na tylnych siedzeniach i można zamontować bagażnik dachowy. To właśnie dzięki tej wszechstronności Golf GTI odniósł na całym świecie taki sukces.
Generacja 8,5 jakby jednak w ostatnim czasie przycichła. Nie przez brak zainteresowania samym samochodem, a przez cenę. No bo gdy jeszcze kilka dni temu trzeba było zapłacić prawie 171 tys. zł, to po prostu w głowie pojawiała się blokada. Dzisiaj jednak Golf GTI potaniał do 153 990 zł przy zakupie za gotówkę oraz do 147 800 zł przy finansowaniu lub grupie zawodowej. Przy tym wcale nie mówimy o biednie wyposażonym samochodzie.

Volkswagen Golf GTI w standardzie posiada reflektory Matrix LED
Cennik usportowionego Golfa składa się z sześciu wersji wyposażenia: GTE, GTI, GT Clubsport, GTI Edition 50, R oraz R Black Edition. GTE to wariant z hybrydą typu plug-in, więc mało osób bierze go pod uwagę. Najtańszą benzynową wersją jest po prostu zwykłe GTI, które posiada bardzo sensowny zestaw wyposażenia. W jego skład wchodzą m.in.:
- Front Assist system awaryjnego hamowania oraz rozpoznawania pieszych i rowerzystów
- ESP, ASR, ABS, MSR wraz z asystentem siły hamowania i stabilizacją toru jazdy przyczepy
- Proaktywny system ochrony pasażerów
- System Rear Assist kamera cofania
- Side Assist z Rear Traffic Alert i funkcją ostrzegania podczas opuszczania pojazdu
- System Travel Assist, Lane Assist i Emergency Assist
- Adaptacyjny tempomat z Front Assist
- Pakiet Lights&Vision
- Wybór profilu jazdy
- Klimatyzacja Climatronic, regulowana automatycznie, trzystrefowa z panelem do sterowania z tyłu
- System Dynamic Light Assist automatyczne światła drogowe
- Bezprzewodowy App Connect
- System rozpoznawania znaków drogowych
- Digital Cockpit Pro
- Oświetlenie wnętrza Ambiente Plus, 30 kolorów, podświetlana konsola centralna
- Progresywny układ kierowniczy
- Światła dzienne, mijania i drogowe w technologii LED Matrix
- Szyba tylna oraz boczne tylne dodatkowo przyciemniane
Zwłaszcza światła zasługują na uwagę. Bo tutaj dostajemy je w standardzie, podczas gdy w większości chińskich samochodów, nawet tych znacznie droższych, ciągle ich nie ma. Zdaje się, że dopiero Xpeng G9 przełamał tę barierę w modelu po liftingu, ale mówimy o samochodzie za grubo ponad 300 tys. zł.

W przypadku Golfa GTI warto też dołożyć 2200 zł do pakietu zimowego. Dostajemy wówczas podgrzewaną kierownicę i fotele.
Z silnikiem o takiej mocy nie zabraknie mocy, a wcale nie jest paliwożerny
Jeśli chodzi o aspekty mechaniczne, pod maską Golfa GTI pracuje 2,0-litrowy silnik o mocy 265 KM oraz 370 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Taka moc pozwala na przyspieszenie do setki w 5,9 sekundy oraz osiągnięcie prędkości maksymalnej 250 km/h. Całość współpracuje z 7-stopniową przekładnią DSG.
Niektórym wydaje się, że tak duża moc niesie za sobą wysokie zużycie paliwa. Ale producent podaje, że w trasie przy spokojnej jeździe można spokojnie zobaczyć wyniki z „piątką” z przodu, a dokładnie 5,8 l na 100 km. W cyklu mieszanym jest to około 7 litrów.

Jak widać, nawet mocny samochód może być ekonomiczny. I choć kreowany jest na „rajdówkę”, to spokojnie posłuży rodzinie z dwójką dzieci. A że ma 265 KM, to tym lepiej, bo np. wyprzedzanie staje się bardziej bezpieczne. Układ hamulcowy też jest lepszy niż w standardowym Golfie, a to akurat pięta achillesowa chińskich propozycji.
Źródło: motofilm.pl



