Toyota Corolla od wielu miesięcy pozostaje na szczycie zestawień rankingów rejestracji za poszczególne miesiące. Choć jednak przez większość tego czasu jej pozycja była niezagrożona, w marcu 2026 roku coś się zmieniło.
Podczas gdy Corolli zarejestrowano 2344 sztuk, na drugim miejscu znalazła się Skoda Octavia z liczbą zarejestrowanych 2339 aut. Czeskiemu modelowi zabrakło jedynie… 6 egzemplarzy, żeby symbolicznie pokonać Toyotę. Nic więc dziwnego, że w kwietniu Japończycy zdecydowali się obniżyć ceny egzemplarzy z 2026 roku, chcąc utrzymać przewagę i nie dopuścić do niespodzianki w tymże miesiącu.
Zobacz również
Toyota Corolla ma nowy cennik. Jest kilka tysięcy złotych taniej
Taka rywalizacja zawsze działa na korzyść klienta, bo w praktyce oznacza po prostu niższe ceny. Toyota Corolla hatchback, którą jeszcze w marcu wyceniano na 127 900 zł, dziś kosztuje 122 tys. zł, co oznacza realną oszczędność na poziomie 5900 zł.

A co klient dostaje w tej cenie? Przede wszystkim sprawdzony i dopracowany układ hybrydowy, który od lat cieszy się uznaniem użytkowników na całym świecie, w tym szczególnie kierowców flotowych i taksówkarzy. Do tego nawet podstawowa wersja Comfort oferuje sensowny standard, który w codziennym użytkowaniu okazuje się w zupełności wystarczający.
Toyota Corolla Comfort posiada światła w technologii LED i duży ekran dotykowy
Toyota dzieli gamę Corolli hatchback na cztery wersje wyposażenia: Comfort, Style, Sport oraz Exclusive. Ta oferowana za 122 tys. zł posiada dla większości kierowców w zupełności wystarczające wyposażenie, składające się m.in. z:
- 16-calowych felg aluminiowych z oponami 205/55 R16
- świateł przeciwmgielnych w technologii LED
- trójramiennej kierownicy obszytej skórą syntetyczną
- gałki dźwigni zmiany biegów obszytej skórą syntetyczną
- cyfrowego zestawu wskaźników Digital Cockpit o przekątnej 12,3 cala
- systemu multimedialnego Toyota Smart Connect z ekranem dotykowym o przekątnej 10,5 cala
Nie brakuje też oczywiście szeregu nowoczesnych systemów bezpieczeństwa oraz asystentów wspierających kierowcę podczas jazdy. I tak naprawdę do działania tego wszystkiego trudno się przyczepić, podczas gdy zastrzeżenia niektórzy mają do wykończenia. W Toyocie nadal jest zbyt dużo plastiku, co po przesiadce z chińskiego auta o podobnej cenie może razić.

Toyota ma jednak inną przewagę. To auto mocno niezawodne
Nie od dziś wiadomo, że Toyota broni się czym innym. Hybrydową Corollę kupują klienci, którzy oczekują przede wszystkim spokoju pod względem eksploatacji. Odpowiednio użytkowany napęd właściwie się nie psuje, a wizyty w serwisie ograniczają się do zaplanowanych interwałów.
140-konna hybryda oparta na silniku benzynowym 1.8 l zużywa też bardzo mało paliwa. Deklarowane przez producenta 4,4 l na 100 km jest nie tylko łatwe do osiągnięcia, ale nawet do poprawienia. Przy wykorzystaniu kilku zasad ecodrivingu można zejść do wartości z „trójką” z przodu.
A osiągi? 9,1 sekundy do pierwszej setki jest w zupełności wystarczające do sprawnego poruszania się. Zwłaszcza że chińskie modele za podobne pieniądze często osiągają ten wynik w ponad 10 sekund.
Kwestią otwartą pozostaje, czy taka obniżka pozwoli Toyocie zachować pierwsze miejsce w rankingu rejestracji za kwiecień. Jeśli spadnie na drugie miejsce, będzie to duża sensacja.
Źródło: motofilm.pl






