Jeszcze dwa lata temu mało kto by w to uwierzył, ale dziś to już fakt. Chińska marka niespełna dwa lata po debiucie na polskim rynku zdołała wyprzedzić uznanego gracza. W pierwszych trzech miesiącach 2026 roku sprzedała o kilka egzemplarzy więcej swojego SUV-a niż Toyota wydała klientom w tym samym czasie kluczyki do RAV4.
Według danych za pierwszy kwartał Omoda sprzedała 1340 egzemplarzy modelu 9. Toyota znalazła natomiast 1324 nabywców na swoje auto, i to mimo tego, że Omoda 9 jest… wyraźnie droższa.
Zobacz również
Największy model Omody odnosi wielki sukces w Polsce. Droższa o prawie 40 tys. zł, a z większą sprzedażą
W segmencie D-SUV-ów jednym z najszybciej rosnących na popularności samochodów jest Omoda 9. Chińczycy znaleźli na niego więcej klientów niż Japończycy na RAV4 i to przy cenie 219 900 zł. Jeśli popatrzymy na cenniki nowej Toyota RAV4, ten startuje od około 180 tys. zł katalogowo. Chińska propozycja jest więc o prawie 40 tys. zł droższa.
Warto przy tym zaznaczyć, że oba modele są hybrydami typu plug-in, ale Toyota dodatkowo oferuje RAV4 w wariancie hybrydowym. Napęd w Omodzie opiera się na silniku 1,5 l i generuje łącznie 537 KM, podczas gdy podstawą tego w Toyocie jest motor 2,5 l, a łączna moc to 272 KM. Hybryda PHEV Toyoty kosztuje identycznie, bo 219 900 zł.

Skąd bierze się ten sukces? Dużą rolę odegrał stosunek wyposażenia do ceny, bo o ile Toyota RAV4 dostępna jest w aż czterech wersjach, to w Omodzie istnieje tylko jedna, maksymalnie wyposażona. I gdyby porównać ceny najbogatszej hybrydowej PHEV Toyoty i Omody 9, to różnica wyniosłaby 40 tys., ale w drugą stronę. RAV4 PHEV GR Sport kosztuje 269 900 zł. Pytanie, co dokładnie oferuje chiński SUV?
Wyposażenie z górnej półki przeważyło
Omoda w przypadku modelu 9 wyznaje zasadę filozofii wszystkiego w standardzie. Oznacza to, że auto posiada między innymi:
- rozbudowanych asystentów kierowcy i liczne systemy bezpieczeństwa
- zawieszenie adaptacyjne CDC
- reflektory adaptacyjne LED i tylne światła LED
- 20-calowe obręcze kół
- system kamer 540 stopni
- elektryczne drzwi bagażnika
- system multimedialny 12,3 cala
- cyfrowy zestaw wskaźników 12,3 cala
- wyświetlacz przezierny AR-HUD
- system audio Sony z 14 głośnikami
- bezprzewodową obsługę CarPlay i Android Auto
- dwustrefową klimatyzację automatyczną
- podgrzewaną kierownicę
- podgrzewane i wentylowane fotele z funkcją masażu
- tylną kanapę z funkcją podgrzewania i wentylacji
- pełną elektrykę foteli
Omoda 9 ma 4774 mm długości i według normy VDA oferuje 471 litrów pojemności bagażnika. Warto jednak pamiętać, że pomiar ten zakłada idealny, regularny kształt przestrzeni, dlatego w praktyce bagażnik jest bardziej ustawny. Według niektórych szacunków jego realna pojemność może sięga nawet 660 litrów.

Omoda 9 osiąga setkę poniżej 5 sekund
Dużą przewagą Omody 9 jest dynamika napędu. 537 KM pozwala na osiągnięcie setki w 4,9 sekundy (7,7 sekundy w Toyocie). Prędkość maksymalna to 180 km/h, ale tylko z powodu zastosowanej elektronicznej blokady.
Najważniejsze dla klientów w przypadku tego SUV-a jest średnie zużycie paliwa. Wynosi ono według deklaracji producenta 7 litrów na 100 km. Można oczywiście poruszać się tylko na prądzie do 145 km i nie zużywać nawet kropli benzyny.
Na chwilę obecną najwięcej zastrzeżeń co do Omody 9 budzi obawa o awaryjność. Pod tym względem Toyota wypada znacznie bardziej przewidywalnie, między innymi dlatego, że jej napęd jest obecny na rynku od kilku lat i zdążył już dobrze poznać się użytkownikom. W przypadku Omody to ciągle wielka niewiadoma, a dodatkowo w ostatnich miesiącach coraz częściej pojawiają się zdjęcia Omod 9 przewożonych przez lawety assistance. Na szczęście producent oferuje 7-letnią gwarancję z limitem do 150 tys. km, z czego pierwsze trzy lata już bez limitu kilometrów.
Źródło: motofilm.pl






