Jeśli popatrzymy na wyniki sprzedaży marki Kia za pierwszy kwartał 2026 roku, można dostrzec ciekawą rzecz. Leciwy już model Kia Xceed sprzedawał się w tym czasie znacznie lepiej niż kompletnie nowa i o wiele tańsza Kia Stonic.
Podczas gdy klienci zarejestrowali przez pierwsze trzy miesiące roku 778 egzemplarzy Stonica, na drogi przybyło 1133 Xceedów. Jest to o tyle ciekawe, że ostatni znaczący lifting Xceeda miał miejsce w lipcu 2022 roku, czyli prawie 4 lata temu. Stonic to zaś niemal nowy model, który zadebiutował pod koniec 2025 roku. Stonic jest też znacznie tańszy. Co więc skłania Polaków do wyboru Xceeda?
Zobacz również
Kia Xceed to kawał praktycznego samochodu z normalnością, której zaczyna brakować w nowościach
Współczesna motoryzacja w ostatnich latach mocno poszła w stronę tzw. „tabletozy”, co nie wszystkim kierowcom odpowiada. W nowościach, zwłaszcza tych z Chin, obsługa nawet podstawowych funkcji została przeniesiona do ekranów dotykowych. W praktyce oznacza to więcej klikania i mniej intuicyjnej obsługi. Na tym tle Xceed wypada bardzo dobrze, bo nadal oferuje klasyczne rozwiązania. Ma tradycyjne zegary, sporo fizycznych przycisków i jest po prostu łatwy w codziennym użytkowaniu.
Czy to oznacza, że to przestarzałe auto z jakimiś brakami? Nie. Owszem, konstrukcja ma już swoje lata, ale z punktu widzenia kierowcy trudno to odczuć. Xceed nadal oferuje nowoczesne systemy wspierające jazdę i bezpieczeństwo, takie jak asystent utrzymania pasa ruchu, adaptacyjny tempomat czy system monitorowania zmęczenia kierowcy. W codziennym użytkowaniu to wciąż w pełni współczesny samochód.

Do tego dochodzi praktyczność. Bagażnik o pojemności 426 litrów spokojnie wystarcza na co dzień, a po złożeniu tylnej kanapy przestrzeń rośnie do 1378 litrów. Ostatecznie jednak o popularności tego modelu decyduje coś innego. To połączenie rozsądnej ceny z bardzo dobrym poziomem wykonania i wyposażenia, które dla wielu klientów okazuje się po prostu najbardziej przekonujące.
Fajna sztuka Kii Xceed to dziś wydatek rzędu około 100 tys. zł
Wystarczy popatrzeć na to, co do zaoferowania mają dealerzy. Jeden z nich za 102 900 zł proponuje Xceeda w wersji M z dodatkowymi pakietami. Takie auto posiada więc nie tylko podstawy, takie jak:
- 6 poduszek powietrznych
- światła mijania oraz drogowe wykonane w technologii LED, kierunkowskazy LED
- tylne lampy wykonane w technologii LED
- elektrycznie regulowane i podgrzewane lusterka zewnętrzne w kolorze nadwozia
- szyby przednie i tylne sterowane elektrycznie
- skórzane wykończenie kierownicy, drążek zmiany biegów pokryty skórą ekologiczną
- inteligentny ogranicznik prędkości
- asystent utrzymania pasa ruchu
- asystent jazdy utrzymujący samochód pośrodku pasa ruchu
- system ostrzegania o zmęczeniu kierowcy
- funkcję automatycznego przełączania pomiędzy światłami drogowymi i mijania
- system autonomicznego hamowania z funkcją wykrywania pojazdów, pieszych i rowerzystów
- tempomat z ogranicznikiem prędkości
- kamerę cofania z dynamicznymi liniami ułatwiającymi parkowanie
- tylne czujniki parkowania
- gniazda USB-C do ładowania urządzeń przenośnych z przodu oraz z tyłu
- kolorowy wyświetlacz LCD komputera pokładowego o przekątnej 4,2 cala
- system nawigacji satelitarnej z 10,25-calowym ekranem dotykowym, obsługą Apple CarPlay i Android Auto oraz usługami Kia Connect
- Bluetooth z zestawem głośnomówiącym
- funkcję przypominania o sprawdzeniu tylnych siedzeń
ale również dodatkowe pakiety:
Pakiet SMART obejmujący:
- klimatyzację automatyczną, dwustrefową z wyświetlaczami w pokrętłach
- automatyczne wycieraczki z czujnikiem deszczu
- elektrochromatyczne lusterko wewnętrzne
- przyciemniane szyby tylne
Pakiet zimowy z:
- podgrzewanymi fotelami przednimi z trójstopniową regulacją
- podgrzewaną kierownicą
- kieszeniami w oparciach przednich siedzeń
- 18-calowymi felgami aluminiowymi
W efekcie to właściwie kompletnie wyposażone auto, a nie wspomnieliśmy przecież o najważniejszym, czyli napędzie.

Za 102 900 zł klient wyjedzie z salonu egzemplarzem z automatyczną skrzynią biegów
Cudów by nie było, gdyby Kia nadal najtaniej oferowała tylko manuale. Ta oferta dotyczy jednak automatu współpracującego z silnikiem 1.5 l o mocy 150 KM, a to wiele zmienia, bo kierowcy coraz częściej nie chcą już zajmować się ręczną zmianą biegów.
Sam silnik nie tylko wzbudza zaufanie swoją pojemnością, ale też oferuje całkiem dobre osiągi. Około 9 sekund do setki i prędkość maksymalna 208 km/h w zupełności wystarczają w codziennym użytkowaniu. Do tego dochodzi rozsądne zużycie paliwa, bo średnia na poziomie około 6,5 l to w tym aucie powtarzalny wynik.

I co z tego, że nowa Kia Stonic wychodzi za około 80 tys. zł, skoro w standardzie dostajemy silnik 1.0 l i wyraźnie mniejsze gabaryty. Klienci to widzą i, jak widać, jeśli mogą sobie na to pozwolić, chętniej wybierają większe, lepiej doposażone modele.
Źródło: motofilm.pl







