Znalezienie idealnego samochodu w czasach, gdy na polski rynek weszło już niemal 30 marek z Chin, wcale nie jest łatwe. Jeśli jednak ktoś chce pozostać przy tradycyjnych producentach, Skoda ma dla niego bardzo ciekawą opcję.
Skoda Octavia RS przez lata wypracowała sobie opinię szybkiego i praktycznego auta rodzinnego. Teraz dodatkowo mocno potaniała. I nie chodzi tu o niesprzedane egzemplarze z 2025 roku. Jeden z dealerów oferuje sztukę wyprodukowaną w 2026 roku, w bardzo atrakcyjnym zielonym kolorze, taniej o ponad 20 tys. zł.
Zobacz również
Skoda Octavia RS Kombi taniej niż chińska hybryda plug-in
Octavię RS można spokojnie nazwać autem kompletnym. Oprócz wysokiego poziomu wyposażenia oferuje bardzo dużo miejsca dla pasażerów i ogromny bagażnik. W wersji kombi do dyspozycji jest aż 640 litrów przestrzeni, a niski próg załadunku i przemyślana linia nadwozia ułatwiają pakowanie nawet większych przedmiotów. To auto zaprojektowano tak, że po złożeniu tylnych siedzeń można się w nim nawet przespać.
Przez długi czas problemem tej wersji była cena. To samochód marzeń wielu kierowców, ale przez lata był po prostu drogi. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej, bo Octavia RS kosztuje nawet mniej niż niedawno zaprezentowana hybryda plug-in z Chin – Omoda 7, która startuje od 169 900 zł.

W praktyce jeden z autoryzowanych dealerów oferuje egzemplarz wyceniany katalogowo na 186 600 zł za 165 tys. zł przy zakupie za gotówkę. Warto więc sprawdzić, co dokładnie dostaje się w tej cenie.
Oprócz ciekawego koloru oferuje też solidne wyposażenie
Skoda w ostatnich latach mocno poprawiła poziom wyposażenia i dziś nawet bazowa Octavia wypada bardzo sensownie. Wersja RS idzie o kilka kroków dalej i dodaje elementy, które sprawiają, że to auto jest właściwie kompletne. Na pokładzie znajdują się między innymi:
- Adaptacyjny tempomat ACC
- Adaptive Lane Assist wraz z Emergency Assist
- Automatycznie przyciemniające się lusterko wsteczne z czujnikiem wilgotności
- Bezdotykowo otwierana elektryczna pokrywa bagażnika
- Bluetooth Plus z indukcyjną ładowarką telefonu
- Boczne poduszki powietrzne wraz z centralną poduszką powietrzną
- Dwustrefowa klimatyzacja automatyczna Climatronic
- Crossroad Assist
- Poduszki powietrzne kierowcy i pasażera z przodu wraz z poduszką kolanową kierowcy
- Czujniki parkowania z przodu i z tyłu
- Cyfrowe radio DAB+
- Driving Mode Select
- Elektrycznie składane lusterka boczne z funkcją przyciemniania po stronie kierowcy
- Front Assist z funkcją awaryjnego hamowania
- Kamera cofania
- System bezkluczykowy Kessy Full
- Czujnik zmierzchu i deszczu
- Progresywny układ kierowniczy
- Światła przeciwmgłowe LED z funkcją doświetlania zakrętów
- Reflektory Matrix LED
- System rozpoznawania znaków drogowych
- Side Assist z funkcją monitorowania martwego pola
- SmartLink dla Apple CarPlay i Android Auto
- Przyciemniane szyby oraz szyby dźwiękochłonne z przodu
- Asystent skrętu Turn Assist
- Tylne światła LED z dynamicznymi kierunkowskazami
- Virtual Cockpit
Nadwozie pomalowano także niestandardowym lakierem „zielony mamba” za 900 zł. To bardzo wyrazisty kolor, który obok czerwonego należy do najczęściej wybieranych.

265 KM wystarczy, żeby objeżdżać mocniejsze na papierze SUV-y z Chin
Pod maską pracuje dobrze znana jednostka 2.0 o mocy 265 KM. Napęd trafia na przednie koła poprzez 7-biegową skrzynię DSG. Przyspieszenie do 100 km/h zajmuje 6,5 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi 250 km/h. W przypadku tej drugiej wartości żaden „chińczyk” nie jest szybszy.
Dla porównania, Jaecoo 7 Super Hybrid o mocy 282 KM osiąga setkę w 8,5 sekundy, podobnie jak Omoda 7. Różnica jest więc wyraźna. Do tego niższe nadwozie Octavii przekłada się na znacznie lepsze właściwości jezdne i większą pewność prowadzenia przy wyższych prędkościach. To samochód, który po prostu lubi szybkie pokonywanie kilometrów.
A jak wygląda kwestia spalania? Producent podaje średnie zużycie paliwa na poziomie od 6,8 do 7,2 l na 100 km. I jako były właściciel 300-konnej Cupry Ateca z napędem na cztery koła mogę powiedzieć, że to nie tylko realne wartości. Przy spokojnej jeździe można nawet zejść jeszcze o litr niżej.

Hybryda plug-in oczywiście spali mniej, ale tylko wtedy, gdy jest naładowana. Bez dostępu do gniazdka zużycie paliwa rośnie do poziomu zbliżonego do Octavii RS, a dodatkowa masa wpływa na prowadzenie. Dlatego jeśli ktoś nie ma gdzie ładować, taka hybryda traci sens, a Octavia RS tylko zyskuje.
Źródło: motofilm.pl






