Pojeździłem spalinową „pięćsetką” na wakacjach. Ma klamki jak w Lexusie i jest realnie tańsza niż w cenniku

Oferowany od 2020 roku Fiat 500 wyłącznie w wersji elektrycznej nie cieszył się zainteresowaniem nawet na rodzimym włoskim rynku. Pod maskę kultowej „pięćsetki” wrócił więc klasyczny napęd spalinowy.

Gdy kilka lat temu Fiat postawił na oferowanie „pięćsetki” wyłącznie w wersji elektrycznej, nikt nie przypuszczał, że to okaże się błędem. Sprzedaż była bardzo niska, a w przypadku droższych wersji, takich jak Abarth, liczba rejestracji była tak niewielka, że w skali całego kraju można było je policzyć na palcach.

Włosi postanowili wręcz przywrócić do oferty 500 w wersji spalinowej. Efekt jest widoczny od razu. Auto cieszy się nieporównywalnie większym zainteresowaniem, między innymi dlatego, że oferowane jest znacznie taniej niż elektryk. Mówimy o różnicy 26 tys. zł.

Nowy Fiat 500 stał się dojrzalszym i bezpieczniejszym samochodem

Przerobienie elektryka na spalinówkę nie było łatwą operacją, ale ostatecznie się udało. Model bardzo szybko trafił na rynek i już zaledwie 2–3 tygodnie po premierze pojawił się w największych wypożyczalniach we Włoszech i Hiszpanii. Będąc na wakacjach i wynajmując Fiata 500 na kilka dni, zupełnie się nie spodziewałem, że dostanę jego najnowszą odsłonę. Dzięki temu miałem okazję sprawdzić ten model praktycznie od razu po debiucie i szybko przekonać się, jak wypada w codziennym użytkowaniu.

I to, na co trzeba zwrócić uwagę, to fakt, że „pięćsetka” jest lepsza niż kiedyś. Sterowanie szybami przeniesiono na drzwi, dodano bardzo wydajny system infotainment Uconnect z obsługą Apple CarPlay i Android Auto bezprzewodowo, a także wreszcie pozbyto się otwierania wlewu paliwa na klucz. Ten mechanizm potrafił się zacinać i nierzadko powodował niepotrzebny stres na stacji paliw.

Nowa kierownica świetnie leży w dłoniach, a auto prowadzi się bardzo pewnie nawet w zakrętach przy wyższych prędkościach. Poprawiono również zawieszenie, które na większych nierównościach nie męczy pasażerów, a ktoś w Fiacie wreszcie pomyślał o Isofixie na przednim siedzeniu. Fiat 500 nigdy nie miał najwyższej jakości materiałów, ale wszystko jest tu dobrze spasowane i stylistycznie dopracowane.

Fiat 500 - jazda, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo
Fiat 500 – jazda, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo

Co ciekawe, nowa „pięćsetka” dostała elektryczne klamki. Takie rozwiązanie posiadają też m.in. Lexus NX czy Lexus RX. Kierowca i pasażerowie mają więc do dyspozycji przycisk do otwierania drzwi, ale na dole znajduje się mechaniczna dźwignia na wypadek awarii systemu. Po co w ogóle takie rozwiązanie? Zapewnia wyższy poziom bezpieczeństwa. Na przykład gdy coś nadjeżdża z boku, system może zablokować otwarcie drzwi.

Opłaca się wybrać wariant Torino

Fiat oferuje nową „pięćsetkę” w czterech wersjach: Pop, Icon, 500 Torino oraz La Prima. Podstawa startuje od 80 800 zł, ale zdecydowanie warto wybrać Torino. Przede wszystkim katalogowe 88 900 zł można realnie obniżyć rabatem u dealera do około 81 tys. zł. Do tego dochodzi sporo przydatnych elementów w wyposażeniu, w tym:

  • 4 głośniki
  • Bezprzewodowe Android Auto / Apple CarPlay
  • Czujnik deszczu
  • ESC – elektroniczny system stabilizacji toru jazdy
  • Elektryczny hamulec postojowy z funkcją Autohold
  • Emblemat Torino
  • Felgi aluminiowe 16″
  • Fotel kierowcy z manualną regulacją w 4 płaszczyznach
  • Funkcja rozpoznawania znaków drogowych
  • Gniazdko zasilające 12V z przodu
  • Kierownica soft-touch ze sterowaniem systemem multimedialnym Uconnect
  • Klimatyzacja automatyczna
  • Konsola centralna z otwartym schowkiem
  • Lusterka boczne elektrycznie sterowane
  • Obudowy lusterek bocznych w kolorze nadwozia
  • Pakiet na niskie temperatury
  • Poduszka powietrzna kierowcy
  • Poduszka powietrzna pasażera z funkcją jej wyłączenia
  • Poduszki powietrzne przednie boczne
  • Port USB z funkcją udostępniania ekranu ze smartfona
  • Porty USB typu A+C na konsoli centralnej
  • Połączenie alarmowe E-call
  • Reflektory Full LED „Infinity”
  • System Keyless Go – bezkluczykowego uruchamiania silnika
  • System multimedialny z ekranem dotykowym 10,25″
  • System wykrywania zmęczenia kierowcy
  • Tempomat
  • Tuner radia cyfrowego DAB
  • Tylne czujniki parkowania
  • Tylne światła w technologii LED
  • Tylne światło przeciwmgłowe
  • Usługi łączności Wycieraczka tylna ze spryskiwaczem
  • Wyświetlacz 7″ TFT – elektroniczny wyświetlacz zegarów i komputera pokładowego
  • Światła do jazdy dziennej LED

W praktyce za 81 tys. zł wyjedziemy z salonu bardzo sensownie skonfigurowanym autem – tym ze zdjęcia. Różnica względem cennika jest wyraźna.

Fiat 500 - przód, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo
Fiat 500 – przód, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo

A jak radzi sobie silnik?

Poprzednią „pięćsetkę” oferowano z niemal pancernym silnikiem 1.2 l o mocy 69 KM. Tutaj jest już tylko jedna opcja, czyli 1.0 GSE o mocy 65 KM, ale z technologią miękkiej hybrydy. Wielką zaletą tej jednostki jest niskie zużycie paliwa, które potrafi zejść ze średnią do około 4,5 l na 100 km w mieście. Całość pracuje też zaskakująco cicho.

Nie należy jednak oczekiwać spektakularnych osiągów. Przyspieszenie do setki trwa na tyle długo, że producent nie podaje tej wartości nawet przy konfigurowaniu tego samochodu. Jest to po prostu wynik powyżej 15 sekund. Czy to będzie przeszkoda? Jeśli ktoś zamierza użytkować takie auto zgodnie z przeznaczeniem, czyli ekonomicznie i głównie w mieście, to z pewnością nie będzie zawiedziony. Wyprzedzanie na trasie wymaga jednak planowania. Szkoda też, że nie ma możliwości zamówienia skrzyni automatycznej. Za to manual ma 6 przełożeń.

Fiat 500 - tył, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo
Fiat 500 – tył, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo

Jeśli ktoś będzie porównywał Fiata 500 do chińskiej konkurencji, szybko okaże się, że włoskie auto znacząco od niej odstaje. Ale tu nie o to chodzi. Tu liczy się styl i marka. A do tego dochodzi jeszcze jedna rzecz. Fiat 500 bardzo mało traci na wartości, o czym najlepiej wiedzą klienci, którzy kupowali takie auta w latach 2016–2017 za 30–40 tys. zł. Dziś na rynku wtórnym sprzedawane są praktycznie bez strat, oczywiście bez uwzględnienia inflacji.

Zrzut ekranu oferty na Fiata 500 za 81 tys. zł, fot. motofilm.pl
Zrzut ekranu oferty na Fiata 500 za 81 tys. zł, fot. motofilm.pl

Źródło: motofilm.pl