Citroen jest jedną z tych marek, które najbardziej odczuwają napływ chińskich producentów do Polski. Czy to oznacza, że się załamują? Wręcz przeciwnie, podziałało to na nich jak płachta na byka. Nie dość, że nowy C5 Aircross już w cenniku mocno potaniał względem poprzedniej generacji, to teraz na poważnie do gry wchodzą indywidualne oferty dealerów.
A ci zaskakują z miesiąca na miesiąc. Jeszcze w lutym C5 Aircross w środkowej wersji Plus najtaniej był oferowany za 128 900 zł. Dzisiaj jest to już kwota 114 900 zł przy wybraniu finansowania, czyli kredytu lub leasingu, oraz ubezpieczeniu u dealera. A to cena bliska na przykład benzynowej Omody 5, która pali znacznie więcej paliwa i nie pomieści wygodnie rodziny tak jak C5 Aircross. Katalogowo takie auto wyceniane jest na 145 900 zł, więc mówimy o rabacie wynoszącym 31 tys. zł.
Zobacz również
Toyota Corolla 2026 ma nowe, niższe ceny, bo Skoda Octavia depcze jej po piętach
Polacy ruszyli po te 7-osobowe SUV-y. Sprzedaż idzie w setki, bo Chery przekonuje wykończeniem i spasowaniem
Polacy zamawiają go w ciemno, choć znają tylko orientacyjną cenę. Na żywo Jaecoo 8 jest jeszcze masywniejszy niż na zdjęciachCitroen C5 Aircross przy tej cenie to oferta wyróżniająca się stosunkiem ceny do praktyczności
Jakiego SUV-a można dzisiaj kupić za około 115 tys. zł? Od niedawna jest to na przykład totalnie bazowy Hyundai Tucson. Za nieco mniej, bo za 109 900 zł można wyjechać z salonu Omodą 5 w wersji benzynowej.
Jednak ani koreański, ani chiński model nie ma nawet podejścia do tego francuskiego SUV-a. Przede wszystkim dlatego, że ta jest hybrydą, podczas gdy tamte są zwykłymi benzynami spalającymi o 3-4 litry paliwa na 100 km więcej. Ponadto SUV Citroena oferuje najwięcej miejsca na nogi dla pasażerów z tyłu i ma bagażnik o pojemności aż 651 litrów. To wynik lepszy od Hyundaia Tucsona, który ma 620 litrów, i znacznie lepszy niż w przypadku Omody 5, gdzie jest 440 litrów.


Ogromne znaczenie ma też to, że C5 Aircross jest z tej trójki najświeższym modelem. To właściwie kompletnie nowy SUV, który dopiero zaczyna pojawiać się na polskich drogach. Długo się jeszcze nie opatrzy.
Wyposażenie wariantu Plus obejmuje wiele przydatnych funkcji
Citroen podzielił gamę C5 Aircrossa na trzy wersje wyposażenia: You, Plus oraz Max. Ta oferowana to model Plus, czyli środkowa. Projektując ten samochód inżynierowie doskonale wiedzieli, że będzie mierzył się z silną chińską konkurencją, o czym rozmawiałem z nimi podczas wyjazdu do Paryża. Nie mogli więc sobie pozwolić na to, żeby było biednie. Oto wybrane elementy wyposażenia wersji Plus:
- reflektory LED
- cyfrowy panel wskaźników o przekątnej 10 cali
- dwustrefowa automatyczna klimatyzacja
- zawieszenie Citroen Advanced Comfort
- tylne czujniki parkowania
- adaptacyjny tempomat z funkcją Stop and Go
- selektor trybu jazdy
- pakiet bezpieczeństwa obejmujący m.in. sześć poduszek powietrznych, aktywny system hamowania awaryjnego z ostrzeżeniem o kolizji, aktywnego asystenta pasa ruchu, rozszerzone rozpoznawanie znaków drogowych z rekomendacją prędkości oraz system wspomagania ruszania na wzniesieniu
- 19-calowe aluminiowe felgi
- przyciemniane tylne szyby
- pakiet Design
- wnętrze Metropolitan Blue z fotelami Advanced Comfort
- fotel kierowcy z ręczną regulacją w ośmiu kierunkach
- rozszerzone oświetlenie ambientowe w ośmiu kolorach
- ekran Waterfall z systemem nawigacji 3D
- bezprzewodowe ładowanie smartfona
- dwustrefowa automatyczna klimatyzacja
- elektrochromatyczne lusterko wsteczne
- system bezkluczykowego dostępu i uruchamiania
- przednie czujniki parkowania oraz panoramiczna kamera cofania 180 stopni
W porównaniu do chińskich propozycji trzeba powiedzieć uczciwie, że jakość materiałów nie jest tutaj tak dobra jak na przykład w Omodzie 5. Mamy tutaj więcej plastików, ale z drugiej strony są one świetnie spasowane. Wielu osobom podoba się też futurystyczny design, który doskonale komponuje się z nowoczesnym nadwoziem.

Faktem jest, że obsługę wielu funkcji przeniesiono na ekran dotykowy, ale sam system działa bardzo sprawnie i podczas wyprawy z Warszawy do Poznania nie zdarzyło mi się, żeby coś się zacięło.
Silnik łączy niskie zużycie paliwa z wysoką kulturą pracy
Najmniejszą jednostką dostępną w C5 Aircrossie jest motor 1.2 l z technologią miękkiej hybrydy. I tu ważna uwaga, to nie jest słynny PureTech. Tu mamy łańcuch rozrządu, a nie pasek.
Silnik ten generuje 145 KM oraz współpracuje z 6-biegową skrzynią automatyczną. Pierwsza setka pojawia się na liczniku po 10,2 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi 201 km/h.
Ogromną zaletą tej jednostki jest to, że jadąc spokojnie można zejść z zużyciem paliwa poniżej 5 litrów. Zaskakująco cicho jest również w kabinie przy prędkościach rzędu 130-140 km/h, znacznie ciszej niż we wcześniej wspomnianych benzynowych SUV-ach.

Przy tej cenie Citroen C5 Aircross jest zdecydowanie wart poważnego rozważenia. Nie ma co się bać silnika, zwłaszcza że producent udziela na niego rozszerzonej gwarancji na 8 lat. Tak pakownej i tak ekonomicznej propozycji w tym segmencie za niecałe 115 tys. zł na próżno szukać, chyba że naprawdę klient pójdzie w nikomu nieznane chińskie marki ze znikomą sprzedażą i niepewną przyszłością. To jedna z najciekawszych ofert w tej klasie w tym momencie.
Źródło: motofilm.pl



