Niezawodna jak Toyota, a kosztuje tyle co benzynowa Omoda 5. Hybrydowa Kia za 107 900 zł to obecnie jeden z najbardziej rozsądnych SUV-ów na rynku

Czy da się połączyć niezawodność na poziomie Toyoty z ceną na poziomie chińskiej Omody 5 ICE? Tego właśnie próbuje Kia, oferując SUV-a o bardzo dobrym stosunku ceny do jakości.

Jeśli ktoś szuka SUV-a mniejszego niż Toyota RAV4, zwykle trafia na Toyotę C-HR. W gamie Kii podobną rolę względem Sportage’a pełni hybrydowe Niro. Nie zdobyło jednak takiej popularności jak C-HR, choć ma naprawdę dużo do zaoferowania.

Koreańczycy postanowili to zmienić i ponownie obniżyli ceny. Jeszcze w grudniu 2025 roku hybrydowe Niro kosztowało 129 400 zł, a dziś można je kupić za 107 900 zł jako fabrycznie nowy egzemplarz z 2025 roku. Warto zwrócić na nie uwagę, bo nie tylko mało pali, ale oferuje też większy bagażnik niż Toyota C-HR.

Kia Niro jest teraz w cenie benzynowej Omody 5, a to hybryda

Jeszcze 2–3 lata temu taka sytuacja byłaby trudna do wyobrażenia, ale dziś stała się faktem. Kia oferuje model, który cenowo trafia dokładnie w poziom benzynowej Omody 5, czyli 107 900 zł, a jednocześnie ma pod maską napęd hybrydowy. Oznacza to, że w tej samej kwocie klient dostaje bardziej zaawansowaną technologię i niższe spalanie, a nie tylko podstawowy silnik spalinowy. Co ważne, jest to sprawdzony układ oparty na jednostce 1.6 l, który od lat zbiera dobre opinie i ceniony jest przede wszystkim za swoją niezawodność.

Kia Niro nie jest częstym widokiem na naszych drogach, bo po pierwsze zawsze była znacznie droższa, a po drugie klientom bardziej podoba się stylistyka Sportage’a i Stonica. I rzeczywiście, subiektywnie trzeba przyznać, że Niro wygląda z tej trójki najmniej atrakcyjnie. Zamysł inżynierów był jednak prosty. Chodziło o stworzenie możliwie najbardziej praktycznego auta w kompaktowych rozmiarach. I to się udało, bo bagażnik ma 451 litrów i jest o prawie 100 litrów większy niż w Toyota C-HR. Z tyłu jest też dużo miejsca dla pasażerów, a za kierownicą bez problemu odnajdzie się nawet wysoki kierowca.

Jeśli ktoś przede wszystkim stawia użyteczność na pierwszym miejscu, ten model bardzo dobrze wpisuje się w takie oczekiwania. Zwłaszcza że mówimy o całkiem dobrze skonfigurowanym egzemplarzu.

Kia Niro - tył, fot. Kia
Kia Niro – tył, fot. Kia

Kia Niro M ma wyposażenie, które zadowoli większość kierowców

Koreańczycy podzielili gamę Niro na trzy wersje wyposażenia: M, L oraz Business Line. Oferowana wersja to podstawowa M. Co zawiera? Oto wybrane elementy standardu:

  • System autonomicznego hamowania z funkcją wykrywania pojazdów, pieszych i rowerzystów FCA 1.0
  • Asystent utrzymania auta pośrodku pasa ruchu LFA oraz monitorowania uwagi kierowcy DAW
  • 8 poduszek powietrznych, w tym centralna poduszka powietrzna i kolanowa kierowcy
  • Światła dzienne, mijania i drogowe w technologii LED, tylne światła LED
  • Asystent świateł drogowych HBA
  • Tempomat z inteligentnym ogranicznikiem prędkości ISLA
  • System powiadamiania ratunkowego E-Call
  • Elektryczny hamulec postojowy z funkcją Auto Hold
  • Elektrycznie regulowane i podgrzewane lusterka zewnętrzne z kierunkowskazem LED
  • Klimatyzacja automatyczna dwustrefowa
  • Schowek pod podłogą bagażnika
  • Regulacja wysokości fotela kierowcy i pasażera
  • Tylny podłokietnik z uchwytami na kubki
  • Kierownica wykończona skórą ekologiczną z przyciskami do sterowania systemem audio i Bluetooth, wykończenie lewarka zmiany biegów
  • Elektroniczny zestaw wskaźników z 4,2-calowym kolorowym wyświetlaczem
  • Wielofunkcyjny panel dotykowy sterujący multimediami i klimatyzacją
  • Port USB oraz dwa porty USB-C w oparciach przednich foteli
  • 10,25-calowy ekran z nawigacją, Kia Connect, radio DAB, Apple CarPlay i Android Auto
  • System bezkluczykowy Smart Key
  • Kamera cofania z dynamicznymi liniami oraz tylne czujniki parkowania
  • 16-calowe felgi aluminiowe
  • Relingi dachowe
Kia Niro - wnętrze, fot. Kia Eforia
Kia Niro – wnętrze, fot. Kia Eforia

Na tym jednak zalety Niro się nie kończą. Najważniejszy jest jego napęd

Nie bagażnik ani praktyczność są tu kluczowe. Największym atutem pozostaje układ hybrydowy oparty na silniku 1.6 GDI. Według deklaracji producenta średnie zużycie paliwa wynosi 4,5 l na 100 km. Do tego zastosowano klasyczną automatyczną skrzynię biegów o 6 przełożeniach, która pracuje naturalniej niż rozwiązanie CVT stosowane w Toyota C-HR. Cały układ generuje 136 KM i 265 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje 11,1 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi 170 km/h.

Zrzut ekranu oferty na Kię Niro Hybrid za 107 900 zł, fot. motofilm.pl
Zrzut ekranu oferty na Kię Niro Hybrid za 107 900 zł, fot. motofilm.pl

W takiej specyfikacji i przy tej cenie jest to jedna z najbardziej rozsądnych propozycji dostępnych obecnie na rynku. W tej kwocie trudno znaleźć hybrydę od chińskiego producenta, chyba że w niższym segmencie, który reprezentuje choćby MG ZS. Dla klienta liczy się jednak nie tylko sam fakt posiadania hybrydy, ale także to, żeby była ona sprawdzona. A ta w Kii przez lata udowodniła swoją trwałość i niezawodność. Nawet jeśli coś się wydarzy, producent oferuje 7 lat gwarancji.

Źródło: motofilm.pl