Praktyczny SUV Lexusa tańszy niż chińskie propozycje? Jeszcze niedawno trudno było w to uwierzyć, a dziś to po prostu fakt. Podczas gdy Omoda 9 kosztuje 219 900 zł, a Chery Tiggo 9 209 900 zł, Lexus NX zszedł z ceną poniżej tych poziomów. I nie jest to jednorazowy ruch, bo to już kolejna obniżka w ostatnich tygodniach.
Nowa cena to bardzo dobra wiadomość dla wielu Polaków. Lexus NX od lat należy do najchętniej wybieranych SUV-ów klasy premium i ma na swoim koncie naprawdę solidne wyniki sprzedaży. W samym 2025 roku na drogi wyjechało prawie 6000 egzemplarzy, ustępując jedynie modelowi Volvo XC60.
Zobacz również
Lexus NX to praktyczny SUV, który spokojnie posłuży rodzinie
Żeby każdy jednak wiedział, o jakim samochodzie mówimy, przypomnijmy jego gabaryty. To kawał auta, które mierzy 4660 mm długości i pomieści 545 litrów w bagażniku. Dla porównania taka Kia Sportage ma 4515 mm długości.
Lexus NX bez problemu posłuży 4-, a nawet 5-osobowej rodzinie. Pomyślano tutaj o wszystkim, włącznie z tym, że gdy dziecko będzie chciało otworzyć drzwi przed nadjeżdżającym samochodem, system na to nie pozwoli. To dzięki innowacyjnym elektrycznym klamkom.

Jaką trzeba dzisiaj dysponować gotówką, żeby wyjechać NX-em z salonu? Jeszcze kilkanaście dni temu były to okolice 204 tys. zł. Dzisiaj jeden z dealerów proponuje egzemplarz w kolorze czerwonym wyprodukowany w 2025 roku poniżej psychologicznej bariery 200 tys. zł, za 199 565 zł. Co klient dokładnie otrzymuje w tej cenie?
Marka Lexus zobowiązuje. Tutaj nawet w bazie nie ma mowy o ubogim wyposażeniu
Lexus podzielił gamę NX-a na pięć wersji wyposażenia: Elegance, Business, Prestige, F Sport oraz Omotenashi. I jak nietrudno się domyślić, najniższa oferta dotyczy właśnie tej pierwszej. Czy to jednak oznacza, że ma jakieś braki? Popatrzmy na wybrane elementy wyposażenia standardowego, w którego skład wchodzą:
- reflektory LED
- szyby z filtrem UV
- czujnik zmierzchu
- kamera cofania
- dwustrefowa klimatyzacja automatyczna
- jonizator powietrza Nanoe X
- bezprzewodowy Apple CarPlay i Android Auto
- lusterka zewnętrzne elektrochromatyczne, automatycznie składane, podgrzewane i ułatwiające cofanie
- lusterko wewnętrzne wsteczne elektrochromatyczne
- kierownica wykończona skórą gładką z elementami ze skóry syntetycznej z panelem multimedialnym
- Lexus Safety System Plus 3.0
- obręcze kół ze stopów lekkich 18 cali
- tapicerka z tkaniny L-fineskin i skóry syntetycznej Tahara
- wykończenia wnętrza ze wstawkami Piano Black
Zdecydowanie nie można tego auta nazwać „biednym”. Zresztą nawet na zdjęciach robi bardzo dobre wrażenie, bo w tym kolorze wygląda na znacznie droższą propozycję.

Pod maską sprawdzony, ekonomiczny i mocny napęd hybrydowy. Wielu kupuje to auto ze względu na spokój
Ta konkretna oferta dotyczy modelu oznaczonego jako 350h. W praktyce oznacza to, że napędza go silnik o pojemności 2,5 l połączony z jednostką elektryczną i niewielkim akumulatorem. Łączna moc to 200 KM, natomiast pierwsza setka pojawia się na liczniku po 8,8 sekundy.
Ogromną zaletą tej konfiguracji jest jej wysoka bezawaryjność. Odpowiednio eksploatowana praktycznie się nie psuje. Inna sprawa, że zużywa też bardzo mało paliwa, bo średnia podawana przez producenta to 5,7 l na 100 km.

Jeśli ktoś wciąż nie jest przekonany do eksperymentowania z chińskimi markami, to jedna z lepszych okazji, żeby ich uniknąć. Lexus NX jest nie tylko konstrukcją bardziej sprawdzoną, ale też wyraźnie bardziej ergonomiczną, między innymi dzięki większej liczbie fizycznych przycisków. Do tego dochodzi kwestia wartości rezydualnej, bo Lexus z dużym prawdopodobieństwem lepiej utrzyma cenę w dłuższej perspektywie. W przypadku chińskich modeli to wciąż niewiadoma.
Źródło: motofilm.pl






