Jeśli ktoś rozważa Chery, zazwyczaj ma na myśli miejskie Tiggo 4 albo duże, 7-miejscowe Tiggo 9. Model Tiggo 7 – będący odpowiednikiem Jaecoo 7 – nie cieszy się dużym zainteresowaniem. To może się jednak wkrótce zmienić, bo cenę obniżył nie tylko importer, ale również dealerzy, schodząc z własnych marż.
Gdy benzynowe Chery Tiggo 7 debiutowało na rynku, cena startowa wynosiła 124 900 zł za wersję Essential. Mimo to zainteresowanie pozostawało ograniczone, dlatego importer zdecydował się na obniżki. Ceny fabrycznie nowych egzemplarzy z 2025 roku spadły do 106 900 zł, a teraz do gry weszli także dealerzy. Obecnie oferują to auto za 99 900 zł, często z dodatkami w postaci ubezpieczenia za 1 zł czy powłoki ceramicznej w cenie.
Zobacz również
Chery Tiggo 7 to dobrze wyposażony SUV od sprawdzonej marki
Na polskim rynku działa już około 30 marek z Chin, więc łatwo trafić na producenta, który szybko zniknie – jak choćby Seres. W przypadku Chery sytuacja wygląda inaczej. To właściciel marek Omoda i Jaecoo, które sprzedają się bardzo dobrze. Trudno wyobrazić sobie ich wycofanie z rynku – nie tylko ze względu na duże zaplecze finansowe, ale też znaczenie wizerunkowe. W pewnym sensie Chery można porównać do Volkswagena dla Niemców, a Omodę i Jaecoo do Skody czy Cupry. To sprawia, że jest to jedna z bezpieczniejszych marek wśród chińskich producentów.
Co oferuje za 99 900 zł?
Nowa oferta dealerów może zaskakiwać, bo na tle konkurentów, takich jak Kia Sportage czy Hyundai Tucson, cena wydaje się wyjątkowo niska (oba najtaniej za około 115 tys. zł po rabatach). Można podejrzewać braki w wyposażeniu, zwłaszcza w tym dotyczącym bezpieczeństwa, ale w praktyce ich nie ma.
Oto wybrane elementy wyposażenia wersji Essential:
- 7 poduszek powietrznych
- systemy bezpieczeństwa ADAS
- 18-calowe felgi aluminiowe (opony 225/60)
- reflektory LED ze światłami do jazdy dziennej
- czujniki parkowania z tyłu
- kamera cofania
- elektryczne szyby
- elektrycznie sterowane lusterka
- zakrzywiony podwójny ekran 24,6 cala
- system audio z 6 głośnikami
- tapicerka materiałowa
- elektrycznie sterowany fotel kierowcy
- klimatyzacja automatyczna dwustrefowa
- system bezkluczykowy
- asystent głosowy
Chery Tiggo 7 nie ma też małego bagażnika. 500 litrów to wyraźnie więcej niż np. w Omodzie 5. Bez problemu wystarczy na wakacyjny wyjazd dla rodziny.

Wielu jest przekonanych, że benzynowe Tiggo 7 dużo pali. Wziąłem wersję z napędem AWD i to sprawdziłem
Najczęstszym argumentem przeciwko zakupowi Tiggo 7 jest wysoka wartość zużycia paliwa. Podobno katalogowe 7,0 l znacząco odbiega od rzeczywistości, dlatego temat sprawdziłem osobiście. Wziąłem wersję z napędem AWD, która ma jeszcze wyższe zużycie paliwa według WLTP, czyli 7,8 l na 100 km, i byłem bardzo zdziwiony rezultatem. Po ponad 41 km ze średnią prędkością 95 km/h średnie zużycie paliwa wyniosło… 7,2 l na 100 km. Czyli nawet o pół litra mniej niż to, co widnieje w katalogu. W mieście wyszło o 1,5 l więcej, ale to i tak wynik nieodbiegający od koreańskiej konkurencji.

A co siedzi pod maską Tiggo 7? To jednostka 1.6 l o mocy 147 KM, identyczna jak ta w Jaecoo 7 czy Omodzie 5. Nie jest to demon prędkości, ale w codziennym użytkowaniu sprawdza się poprawnie. Moim zdaniem nawet lepiej niż hybryda, która na mokrej nawierzchni staje się wręcz niebezpieczna.
Zastrzeżenia można mieć do maksymalnej ładowności, ale nie powinno to być zmartwieniem
Jeszcze niedawno argumentem numer jeden przeciwko chińskim propozycjom była maksymalna ładowność. Dziś mało kto zwraca na to uwagę, bo te wartości w zupełności wystarczają przeciętnej rodzinie. W Tiggo 7 katalogowa maksymalna masa całkowita to 1930 kg, podczas gdy samo auto waży 1593 kg. Łatwo policzyć, że maksymalna ładowność to 337 kg. Nawet przy założeniu, że kierowca waży 100 kg, pasażer po prawej 80 kg, a dwójka pasażerów z tyłu po 50 kg, to i tak zostanie prawie 60 kg zapasu na bagaże lub trzeciego pasażera na środku.

Testując ten samochód przez tydzień, nie znalazłem niczego, co mogłoby go zdyskwalifikować. Subiektywnie dla mnie najsłabszym punktem jest wygląd zewnętrzny. Wygląd Jaecoo 7 czy Omody 5, a nawet konkurencyjnego MG HS, jest znacznie atrakcyjniejszy. Jeśli jednak komuś Chery Tiggo 7 się podoba, to jest to bardzo dobra okazja do zaoszczędzenia kilkudziesięciu tysięcy złotych przy otrzymaniu tej samej jakości co we wspomnianych samochodach. Warto spojrzeć na ten model bez uprzedzeń i samodzielnie ocenić jego możliwości.
Źródło: motofilm.pl






