Aktualnie trwa jedna z najlepszych okazji do nabycia nowego BMW. Zwłaszcza jeśli ktoś szuka samochodu wszechstronnego, z dużym bagażnikiem, który świetnie sprawdzi się również zimą.
Jeden z dealerów BMW obniżył cenę stockowego egzemplarza serii 3 Touring w bardzo dobrze wyposażonej wersji o 66 600 zł. To zmienia wszystko, bo auto stało się nawet symbolicznie tańsze niż Omoda 9. I nie bez powodu je porównujemy, bo oba przeznaczone są dla rodziny. Jeśli porównamy bagażniki obu według normy VDA 211, to wychodzi na to, że BMW oferuje bagażnik większy o 29 litrów, bo ma 500 litrów, podczas gdy w Omodzie jest to 471 litrów.
Zobacz również
BMW serii 3 w tej wersji to wszechstronny poskramiacz kilometrów w cenie niższej niż za Omodę 9
537 konna Omoda 9 za 214 900 zł (przecena z 219 900 zł) tłumnie przyciąga Polaków do salonów. Do tego stopnia, że nawet tak uznane marki jak BMW pozostawały na placach z egzemplarzami z 2025 roku. Na odpowiedź Bawarczyków trzeba było trochę poczekać, ale dziś można powiedzieć, że jeśli ktoś czekał, to się opłacało.
Dealer BMW za 212 000 zł proponuje serię 3 Touring w wersji silnikowej 330i xDrive i pakietem M Sport. Jeszcze niedawno to auto katalogowo wyceniano na 278 600 zł, co oznacza rabat wynoszący 24 procent. Dotychczas przy tym modelu był on właściwie niespotykany, zwłaszcza przy chodliwych wersjach jaką jest 330i xDrive. Pytanie, co dokładnie oferuje?

To nie jest żaden wyrzutek czy niechciany egzemplarz. Wyposażenie standardowe już jest niezłe, a tu mamy dużo dodatków
Wiele osób z pewnością pomyślało, że przy takiej cenie braki mogą być w wyposażeniu. Dlatego warto dokładnie przyjrzeć się temu, co ma. W standardzie są między innymi:
- sportowa automatyczna skrzynia biegów z łopatkami
- system monitorowania ciśnienia opon
- system alarmowy
- relingi dachowe M Shadowline czarne na wysoki połysk
- pakiet dodatkowych funkcji lusterek
- lusterko wsteczne przyciemniane automatycznie
- pakiet dodatkowych schowków
- ogrzewanie foteli przednich
- klimatyzacja automatyczna
- tempomat
- asystent parkowania z kamerą cofania
- radio cyfrowe DAB plus
- teleserwis
- połączenie alarmowe
- usługi ConnectedDrive
- pakiet Connected Professional
- BMW Live Cockpit Plus z systemem nawigacyjnym
- wyświetlacz panoramiczny
- obramowania M Shadowline czarne na wysoki połysk
Ale ten model posiada też 16 bardzo istotnych elementów wyposażenia z listy opcji, w tym:
- zmienny sportowy układ kierowniczy
- pakiet sportowy M
- sportowe fotele przednie
- zawieszenie sportowe M
- kierownicę sportową M skórzaną
- pakiet aerodynamiczny M
- podsufitkę M Anthracite
- szyby przednie o zwiększonej izolacji akustycznej
- elektryczną regulację szerokości oparcia kierowcy
- adaptacyjne reflektory LED
- asystenta świateł drogowych
- pakiet Comfort
- dostęp komfortowy
- podparcie lędźwiowe przód
- oświetlenie ambientowe
- interfejs ładowania bezprzewodowego
Właściwie mówimy więc o aucie kompletnie wyposażonym, choć samo wyposażenie nie jest tym, czym się najbardziej broni.
Prawdziwa przewaga tkwi w silniku i napędzie. Jest szybko i skutecznie
Jeśli zajrzymy pod maskę serii 3, naszym oczom ukaże się 2 litrowa jednostka benzynowa o mocy 245 KM połączona z napędem xDrive i 8 stopniowym automatem. Auto sprawdza się więc w każdych warunkach, zwłaszcza na ośnieżonych drogach. Napęd xDrive działa znacznie lepiej niż ten w Omodzie 9 i oceniam to po tygodniowym teście z chińskim SUV-em.
I oczywiście BMW ma ponad połowę mniej mocy niż Omoda 9, ale w praktyce pod względem dynamiki jest… podobnie. Mierząc Omodę udało mi się przyspieszyć do setki najszybciej w 5,45 sekundy, podczas gdy takie BMW osiąga 100 km/h w 6,5 sekundy. Różnica sekundy jest widoczna, jeśli ktoś będzie się ścigał spod świateł, ale w praktyce niewielu kierowców zwróci na to uwagę. Inna sprawa, że BMW osiąga prędkość maksymalną 250 km/h, podczas gdy Omoda 9 kończy swój bieg na 187 km/h (licznikowo). A to ma ogromne znaczenie na niemieckich autostradach bez ograniczeń prędkości.
A jak z zużyciem paliwa? Omoda jest hybrydą typu plug in, więc może poruszać się tylko na prądzie. Ale ma to sens tylko dla osób, które ładują to auto w domu z gniazdka, bo w innym przypadku jest to po prostu nieopłacalne. Nie korzystając w pełni z napędu Omodą trzeba liczyć się z zużyciem od 7 do 9 litrów. Czyli mniej więcej tak jak w przypadku bawarskiego kombi, które pali około 7,6 litra.

Trzeba przyznać, że wybór nie będzie teraz należał do prostych. Każde z tych aut ma coś, w czym jest lepsze, ale to BMW pozostaje bardziej przewidywalnym i bezpieczniejszym wyborem w dłuższej perspektywie. I mówię to mimo pełnej sympatii do samochodów Omody, której modelem 5 Hybrid pojechałem choćby do Chorwacji i byłem zachwycony.
Źródło: motofilm.pl






