Bazowa Dacia Sandero potaniała tylko o 6 tys. zł, ale to wystarczyło, żeby być tańszą od wszystkich „chińczyków”

Dacia Sandero zawsze była jednym z najtańszych aut, ale przez Chińczyków ostatnio nie była już najtańsza. To się z powrotem zmienia.

Przez ostatnie lata zasada była prosta. Jeśli ktoś szukał najtańszego samochodu, kierował się do salonu Dacii po Sandero. Problem w tym, że katalogowe 63 900 zł w czasach ekspansji Chińczyków nie było już najbardziej atrakcyjną ofertą.

Chińczycy od kilku miesięcy proponują klientom MG3 w cenie 59 900 zł. W tym segmencie różnica 4 tys. zł to bardzo dużo pieniędzy i wielu klientów po prostu to kalkuluje. Jak widać, miało to na tyle duże znaczenie, że dealerzy zaczęli przeceniać bazowe Sandero. I to tak, żeby z powrotem było to najtańsze auto na rynku.

Dacia Sandero jest teraz tańsza od MG3

Jeśli już prawie składałeś zamówienie na MG3, bo wydawało ci się, że oferty 59 900 zł nic nie przebije, to warto jeszcze raz zrobić sobie wycieczkę po salonach. Okazuje się bowiem, że Dacia proponuje Sandero w cenach dotąd nieosiągalnych. Model ten nawet w bazowej, najtańszej konfiguracji potaniał o 6 tys. zł. I uwaga, mówimy o roczniku 2026. W przypadku MG najtańsze oferty dotyczą egzemplarzy wyprodukowanych w 2024 lub 2025 roku.

Dacia Sandero - wnętrze, fot. Dacia
Dacia Sandero – wnętrze, fot. Dacia

Dzisiaj za Dacię Sandero można zapłacić 57 900 zł i wyjechać nią z salonu. To cena przy zakupie za gotówkę, bez żadnych ukrytych warunków związanych z finansowaniem. Pytanie, co oferuje taka Dacia?

Dacia Sandero w wersji Essential to dobry wybór dla minimalistów korzystających z nawigacji w telefonie

Dacia podzieliła gamę Sandero na trzy wersje wyposażenia – Essential, Expression i Journey. Nie ma co ukrywać, że podstawa to po prostu podstawa i nie ma co liczyć na „luksusy” w postaci np. dużego ekranu dotykowego. Oto, co dostajemy w standardzie:

  • komputer pokładowy
  • system multimedialny Media Control z radiem DAB, dwoma głośnikami, Bluetooth, jednym portem USB i aplikacją DMC
  • zestaw wskaźników TFT 3,5 cala
  • elektrycznie regulowane szyby przednie
  • lusterko wsteczne z ustawieniem dzień noc
  • światła do jazdy dziennej LED
  • światła LED
  • automatyczne światła i wycieraczki
  • regulator i ogranicznik prędkości
  • system utrzymania pasa ruchu
  • czujniki parkowania z tyłu
  • centralny zamek
  • poduszka powietrzna kierowcy
  • poduszka powietrzna pasażera
  • funkcja połączenia alarmowego e Call

Udziwnień nie ma, ale źle też nie jest. Jeśli ktoś chce korzystać z nawigacji, musi po prostu używać telefonu.

Dacia Sandero - bok, fot. Dacia Lis
Dacia Sandero – bok, fot. Dacia Lis

Pod maską bazowej Dacii Sandero pracuje dość dynamiczna jednostka napędowa

Jeśli chodzi o mechanikę, pod maską bazowego Sandero pracuje silnik 1.0 o mocy 100 KM, który zesparowano z manualną skrzynią biegów. Co ciekawe, nie jest to powolne auto, bo osiąga 100 km/h w 9,8 sekundy. To wynik lepszy nawet niż w 147 konnym Jaecoo 7.

Większość klientów zwraca jednak uwagę przede wszystkim na zużycie paliwa. I tutaj jest całkiem dobrze, bo średnia deklarowana przez producenta to 5,3 l na 100 km.

Zrzut ekranu oferty na Dacię Sandero za 57 900 zł, fot. motofilm.pl
Zrzut ekranu oferty na Dacię Sandero za 57 900 zł, fot. motofilm.pl

Jeśli jednak komuś zależy na jeszcze niższych kosztach jazdy i z różnych powodów nie chce wersji z LPG, warto chwilę poczekać. Inżynierowie Dacii intensywnie pracują nad wariantem hybrydowym. Ma to być nie tylko konkurent dla MG3 Hybrid+, ale też długo wyczekiwana odmiana, która nie wymaga instalacji LPG kosztem bagażnika. Według najnowszych doniesień jej premiera odbędzie się jeszcze w tym roku, a cena ma być zbliżona do MG3 Hybrid+, czyli w okolicach 75–80 tys. zł.

Źródło: motofilm.pl