Przy budżecie 90 tys. zł na nowy samochód całkiem sporo można zdziałać w 2026 roku. Można np. kupić dwuletnie, ale fabrycznie nowe MG HS, można też wybrać tzw. „budżetowe Porsche”, czyli Forda Pumę.
W obu przypadkach istnieje jednak problem, który dla wielu osób jest nie do przejścia. Zarówno MG, jak i Ford nie oferują w tej cenie automatycznej skrzyni biegów. A ta jest dziś dla wielu kierowców czymś, bez czego nie chcą już wracać do jazdy. W takiej sytuacji propozycja Citroena staje się podwójnie mocną alternatywą.
Zobacz również
Toyota Corolla 2026 ma nowe, niższe ceny, bo Skoda Octavia depcze jej po piętach
Polacy ruszyli po te 7-osobowe SUV-y. Sprzedaż idzie w setki, bo Chery przekonuje wykończeniem i spasowaniem
Polacy zamawiają go w ciemno, choć znają tylko orientacyjną cenę. Na żywo Jaecoo 8 jest jeszcze masywniejszy niż na zdjęciachCitroen C4 w cenie, przy której „poszedł od razu”
W momencie, gdy powstawał ten artykuł, oferta zniknęła. Trudno się dziwić, że tak szybko, skoro stosunek ceny do jakości był naprawdę dobry. Inna sprawa, że podobne pojawiają się dość często, o czym staram się na bieżąco informować. Istnieje duża szansa, że w przeciągu kilku dni pojawi się taka sama lub nawet lepsza.
Ale przejdźmy do rzeczy. Dokładnie za 86 800 zł jeden z dealerów Citroena oferował model C4 z miękką hybrydą i 6-biegową automatyczną skrzynią biegów. Mówimy tutaj o SUV-ie mierzącym 4,35 m, który pomieści 380 litrów bagażu. Katalogowo takie auto wycenia się na 103 300 zł. Co sprawia, że warto zwrócić na niego uwagę? Niektórzy twierdzą, że to z powodu europejskiej produkcji. Auto powstaje w zakładach zlokalizowanych w Hiszpanii, a tym samym wspiera się europejską gospodarkę. Istotne jest jednak to, co oferuje, bo oprócz automatu jest to również przyzwoite wyposażenie i ekonomiczny napęd.

Cena niecałych 87 tys. zł dotyczy dobrze wyposażonego wariantu You
Francuzi podzielili gamę C4 na cztery wersje wyposażeniowe, z czego ta oferowana jest oznaczona jako „You”. Oto wybrane elementy jej wyposażenia:
- Stalowe obręcze kół o średnicy 16 cali z kołpakami STEEL & DESIGN
- Przednie światła w technologii LED
- Światła do jazdy dziennej w technologii LED
- Wstawki w kolorze Pure Black
- Przednia osłona podwozia w kolorze szarym matowym Mercury
- Centralny ekran dotykowy o przekątnej 10 cali
- Radio DAB
- Łączność Bluetooth do rozmów telefonicznych i streamingu audio
- Cyfrowy zestaw wskaźników z kolorowym wyświetlaczem o przekątnej 5,5 cala
- Apple CarPlay i Android Auto
- Tapicerka z tkaniny Meanwhile i tkaniny czarnej
- Fotele kierowcy i pasażera z regulacją wysokości
- Kierownica obszyta skórą
- Zawieszenie Citroen Advanced Comfort
- Tylne czujniki parkowania
- Automatyczna klimatyzacja
- Automatyczne światła przednie
- Aktywny system hamowania awaryjnego
- System ostrzegania o opuszczaniu pasa ruchu
- Elektrycznie sterowane lusterka boczne z funkcją odmrażania
Prawdziwa przewaga nad chińskimi modelami znajduje się pod maską
Pod maską omawianego C4 pracuje 1,2-litrowy, turbodoładowany, trzycylindrowy silnik, który wykorzystuje 48-woltową technologię miękkiej hybrydy. Generuje moc 110 KM oraz 205 Nm maksymalnego momentu obrotowego i co najważniejsze współpracuje z 6-biegową, dwusprzęgłową automatyczną skrzynią biegów i napędem na przednie koła.

Przyspieszenie do setki trwa 10,7 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi 191 km/h. Zużycie paliwa wynosi przy tym średnio 4,7 l na 100 km, a emisja CO₂ 107 g/km.
Papier przyjmie wszystko, ale dopiero jazda pokazuje, jak to naprawdę działa. Tanie chińskie hybrydy, takie jak np. ta w Chery Tiggo 4, w mieście wypadają całkiem OK i trudno się do nich przyczepić przy spokojnej jeździe. Problem zaczyna się dopiero wtedy, gdy wyjedziesz na trasę i utrzymujesz prędkości rzędu 130-140 km/h, bo robi się potwornie głośno. W Citroenie C4 tego efektu nie ma, bo napęd zachowuje kulturę pracy także przy szybkiej jeździe. I to jest coś, co naprawdę docenisz, jeśli regularnie robisz dłuższe trasy, zwłaszcza autostradowe.

Źródło: motofilm.pl



