Polacy uwielbiają samochody terenowe. Jeśli do tego dochodzi jeszcze przystępna cena, takie modele błyskawicznie znajdują wielu chętnych. Dobrym przykładem jest choćby Suzuki Jimny, którego lista zamówień w pewnym momencie była wypełniona nawet na trzy lata do przodu.
Jetour T2 nie jest może aż tak tani, ale to też zupełnie inny samochód. Jest znacznie większy, bardziej luksusowy i może być alternatywą choćby dla Land Rovera Defendera 110. Jak pokazują szybko rosnące statystyki rejestracji marki oraz liczne zdjęcia odbiorów w mediach społecznościowych, Polacy coraz częściej się na niego decydują. Trudno się temu dziwić, skoro bogato wyposażona wersja kosztuje nawet mniej niż połowę ceny podstawowego Defendera.
Zobacz również
Toyota Corolla 2026 ma nowe, niższe ceny, bo Skoda Octavia depcze jej po piętach
Polacy ruszyli po te 7-osobowe SUV-y. Sprzedaż idzie w setki, bo Chery przekonuje wykończeniem i spasowaniem
Polacy zamawiają go w ciemno, choć znają tylko orientacyjną cenę. Na żywo Jaecoo 8 jest jeszcze masywniejszy niż na zdjęciachJetour może nieźle namieszać w segmencie terenówek
Doskonale pamiętam, jak dwa lata temu na drogach zaczęły pojawiać się pierwsze egzemplarze T2. Nie były to jeszcze auta sprzedawane w Polsce, lecz sprowadzane na własną rękę z innych krajów. Na przykład w Zjednoczonych Emiratach Arabskich oferowano ten samochód z gwarancją na milion kilometrów i dla wielu osób było to wyznacznikiem jego jakości.
Od listopada 2025 roku marka jest już oficjalnie na polskim rynku i rozpoczęła sprzedaż od trzech modeli, w tym dwóch SUV-ów oraz T2. Sprzedaż i zainteresowanie cały czas rosną. W grudniu zarejestrowano 26 tych aut z logiem Jetoura, a w styczniu 33 auta. Luty przyniósł wyraźny skok, bo w najkrótszym miesiącu 2026 roku zarejestrowano 97 egzemplarzy (znaczna część dotyczy T2, ale czekam na szczegółowe dane importera). To więcej, niż sprzedały marki Geely, Bestune, Forthing czy Xpeng. Co ciekawe, w sieci powstała nawet grupa poświęcona tylko jednemu modelowi Jetoura – T2 – która liczy prawie 4000 osób.

Duże zainteresowanie widać także po czasie oczekiwania. Osoby, które dziś składają zamówienie na Jetoura T2, muszą uzbroić się w cierpliwość, ponieważ według najnowszych informacji czas oczekiwania wynosi około 4–5 miesięcy.
Co przyciąga klientów? Przede wszystkim cena. 174 900 zł to zaledwie 45% ceny bazowego Defendera 110, który kosztuje 384 300 zł. A przy tym oferuje podobną bryłę nadwozia i bardzo bogate wyposażenie. Przyjrzyjmy mu się bliżej.

W jednej cenie oferowane jest wszystko, co może być
Importer nie bawi się w kilka wersji wyposażenia T2. Dostępna jest jedna wersja w różnych opcjach kolorystycznych. Jedyna dopłata dotyczy lakieru i wynosi 3400 zł. Poza tym w cenie jest m.in.:
- Poduszki powietrzne przednie, boczne i kurtynowe
- Wiele asystentów i systemów bezpieczeństwa, w tym asystent jazdy w korku
- Reflektory LED i tylne światła LED
- Wyświetlacz dotykowy 15,6 cala
- Cyfrowy zestaw wskaźników 10,25 cala
- Apple CarPlay i Android Auto
- 12 głośników systemu nagłośnienia Sony z subwooferem
- Ładowarka indukcyjna
- Ambientowe oświetlenie wnętrza
- Tryby jazdy z trybem pełzania
- Czujnik brodzenia
- Dwustrefowa klimatyzacja automatyczna
- Podgrzewane i wentylowane fotele
- Elektryczna regulacja przednich foteli
- Podgrzewana tylna kanapa
- Podgrzewana kierownica
- System bezkluczykowy
- Elektrycznie sterowana klapa bagażnika
- Relingi dachowe
- Panoramiczny dach
Jak widać, nie brakuje właściwie niczego. Auto ma też spory bagażnik o pojemności 580 litrów i dużo miejsca na tylnej kanapie, dzięki czemu dobrze sprawdzi się jako jedyne auto w rodzinie. Co ciekawe, wielu klientów decyduje się na dodatkowy box dachowy. Nie zawsze chodzi o względy praktyczne, po prostu jak twierdzą, „z nim samochód wygląda jeszcze lepiej”.
Silnik swoje spali, ale w tej klasie trzeba się z tym liczyć
Jeśli spojrzymy pod maskę Jetoura T2, znajdziemy tam 2,0-litrowy silnik z przekładnią 7DCT i napędem na cztery koła 4WD. I owszem, średnie zużycie paliwa na poziomie 11,5 l na pierwszy rzut oka wygląda zniechęcająco. Ale to normalny wynik w tej klasie. Wiele zwykłych benzynowych SUV-ów spala podobne ilości paliwa, a nie ma nawet napędu na cztery koła.

Jetour T2 generuje przy tym 254 KM i 390 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Osiąga prędkość maksymalną 180 km/h, ale czasu przyspieszenia do setki importer nie podaje.
Ale żeby nie było, że jest tak kolorowo, pierwsi użytkownicy zgłaszają też pierwsze wady. Jedną z nich jest klimatyzacja, która czasami „wariuje”, na przykład dmucha ciepłym powietrzem, gdy ustawiona jest niższa temperatura. Zapewne to tylko kwestia dopracowania oprogramowania.

Źródło: motofilm.pl



