Zaproponowali solidną terenówkę za 45% ceny Land Rovera Defendera. Popyt w Polsce rośnie jak na drożdżach

Debiutujący na polskim rynku w listopadzie 2025 roku Jetour szybko zyskuje na popularności. Liczba rejestracji w lutym w porównaniu ze styczniem wzrosła o 194%.

Polacy uwielbiają samochody terenowe. Jeśli do tego dochodzi jeszcze przystępna cena, takie modele błyskawicznie znajdują wielu chętnych. Dobrym przykładem jest choćby Suzuki Jimny, którego lista zamówień w pewnym momencie była wypełniona nawet na trzy lata do przodu.

Jetour T2 nie jest może aż tak tani, ale to też zupełnie inny samochód. Jest znacznie większy, bardziej luksusowy i może być alternatywą choćby dla Land Rovera Defendera 110. Jak pokazują szybko rosnące statystyki rejestracji marki oraz liczne zdjęcia odbiorów w mediach społecznościowych, Polacy coraz częściej się na niego decydują. Trudno się temu dziwić, skoro bogato wyposażona wersja kosztuje nawet mniej niż połowę ceny podstawowego Defendera.

Jetour może nieźle namieszać w segmencie terenówek

Doskonale pamiętam, jak dwa lata temu na drogach zaczęły pojawiać się pierwsze egzemplarze T2. Nie były to jeszcze auta sprzedawane w Polsce, lecz sprowadzane na własną rękę z innych krajów. Na przykład w Zjednoczonych Emiratach Arabskich oferowano ten samochód z gwarancją na milion kilometrów i dla wielu osób było to wyznacznikiem jego jakości.

Od listopada 2025 roku marka jest już oficjalnie na polskim rynku i rozpoczęła sprzedaż od trzech modeli, w tym dwóch SUV-ów oraz T2. Sprzedaż i zainteresowanie cały czas rosną. W grudniu zarejestrowano 26 tych aut z logiem Jetoura, a w styczniu 33 auta. Luty przyniósł wyraźny skok, bo w najkrótszym miesiącu 2026 roku zarejestrowano 97 egzemplarzy (znaczna część dotyczy T2, ale czekam na szczegółowe dane importera). To więcej, niż sprzedały marki Geely, Bestune, Forthing czy Xpeng. Co ciekawe, w sieci powstała nawet grupa poświęcona tylko jednemu modelowi Jetoura – T2 – która liczy prawie 4000 osób.

Zrzut ekranu z grupy Jetour T2, fot. motofilm.pl
Zrzut ekranu z grupy Jetour T2, fot. motofilm.pl

Duże zainteresowanie widać także po czasie oczekiwania. Osoby, które dziś składają zamówienie na Jetoura T2, muszą uzbroić się w cierpliwość, ponieważ według najnowszych informacji czas oczekiwania wynosi około 4–5 miesięcy.

Co przyciąga klientów? Przede wszystkim cena. 174 900 zł to zaledwie 45% ceny bazowego Defendera 110, który kosztuje 384 300 zł. A przy tym oferuje podobną bryłę nadwozia i bardzo bogate wyposażenie. Przyjrzyjmy mu się bliżej.

Jetour T2 - wnętrze, fot. Jetour
Jetour T2 – wnętrze, fot. Jetour

W jednej cenie oferowane jest wszystko, co może być

Importer nie bawi się w kilka wersji wyposażenia T2. Dostępna jest jedna wersja w różnych opcjach kolorystycznych. Jedyna dopłata dotyczy lakieru i wynosi 3400 zł. Poza tym w cenie jest m.in.:

  • Poduszki powietrzne przednie, boczne i kurtynowe
  • Wiele asystentów i systemów bezpieczeństwa, w tym asystent jazdy w korku
  • Reflektory LED i tylne światła LED
  • Wyświetlacz dotykowy 15,6 cala
  • Cyfrowy zestaw wskaźników 10,25 cala
  • Apple CarPlay i Android Auto
  • 12 głośników systemu nagłośnienia Sony z subwooferem
  • Ładowarka indukcyjna
  • Ambientowe oświetlenie wnętrza
  • Tryby jazdy z trybem pełzania
  • Czujnik brodzenia
  • Dwustrefowa klimatyzacja automatyczna
  • Podgrzewane i wentylowane fotele
  • Elektryczna regulacja przednich foteli
  • Podgrzewana tylna kanapa
  • Podgrzewana kierownica
  • System bezkluczykowy
  • Elektrycznie sterowana klapa bagażnika
  • Relingi dachowe
  • Panoramiczny dach

Jak widać, nie brakuje właściwie niczego. Auto ma też spory bagażnik o pojemności 580 litrów i dużo miejsca na tylnej kanapie, dzięki czemu dobrze sprawdzi się jako jedyne auto w rodzinie. Co ciekawe, wielu klientów decyduje się na dodatkowy box dachowy. Nie zawsze chodzi o względy praktyczne, po prostu jak twierdzą, „z nim samochód wygląda jeszcze lepiej”.

Silnik swoje spali, ale w tej klasie trzeba się z tym liczyć

Jeśli spojrzymy pod maskę Jetoura T2, znajdziemy tam 2,0-litrowy silnik z przekładnią 7DCT i napędem na cztery koła 4WD. I owszem, średnie zużycie paliwa na poziomie 11,5 l na pierwszy rzut oka wygląda zniechęcająco. Ale to normalny wynik w tej klasie. Wiele zwykłych benzynowych SUV-ów spala podobne ilości paliwa, a nie ma nawet napędu na cztery koła.

Jetour T2 na pustyni, fot. Jetour
Jetour T2 na pustyni, fot. Jetour

Jetour T2 generuje przy tym 254 KM i 390 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Osiąga prędkość maksymalną 180 km/h, ale czasu przyspieszenia do setki importer nie podaje.

Ale żeby nie było, że jest tak kolorowo, pierwsi użytkownicy zgłaszają też pierwsze wady. Jedną z nich jest klimatyzacja, która czasami „wariuje”, na przykład dmucha ciepłym powietrzem, gdy ustawiona jest niższa temperatura. Zapewne to tylko kwestia dopracowania oprogramowania.

Jetour T2 - tył, fot. Jetour
Jetour T2 – tył, fot. Jetour

Źródło: motofilm.pl