Gdy Chery Tiggo 4 weszło z ceną 105 900 zł za najbogatszą wersję Prestige, polscy klienci dosłownie ruszyli do salonów. Dzisiaj w identycznej cenie po rabatach oferowany jest bardzo bogato wyposażony Ford Focus.
Dlaczego warto go rozważyć? Przede wszystkim dlatego, że również ma automatyczną skrzynię biegów. Do tego jest bardzo bogato wyposażony i na autostradzie sprawdzi się o niebo lepiej. I choć nie jest to hybryda samoładująca, a miękka, to zużycie paliwa oscyluje wokół 5 litrów.
Zobacz również
Toyota Corolla 2026 ma nowe, niższe ceny, bo Skoda Octavia depcze jej po piętach
Polacy ruszyli po te 7-osobowe SUV-y. Sprzedaż idzie w setki, bo Chery przekonuje wykończeniem i spasowaniem
Polacy zamawiają go w ciemno, choć znają tylko orientacyjną cenę. Na żywo Jaecoo 8 jest jeszcze masywniejszy niż na zdjęciachTo jeden z ostatnich momentów na zakup Forda Focusa
Produkcję Focusa zakończono w listopadzie 2025 roku. Ten egzemplarz to jeden z ostatnich wyprodukowanych. Jest to dokładnie wersja ST Line X, czyli ta najbardziej atrakcyjna pod względem stylistycznym, a przy tym świetnie wyposażona.
Katalogowo wyceniana na 148 800 zł potaniała aż do 105 900 zł, czyli do ceny identycznej jak w przypadku Tiggo 4. Mówimy więc o rabacie wynoszącym 42 900 zł, który dostanie każdy, niezależnie od posiadania firmy czy reprezentowania konkretnej grupy zawodowej. Przyjrzyjmy mu się bliżej, bo zdecydowanie warto to zrobić.

To bogato wyposażony kompakt
Wariant ST Line X to najbardziej pożądana wersja Focusa. Nie bez powodu, bo ze sportowymi akcentami stylistycznymi wygląda po prostu najlepiej. Obejmuje też bardzo przydatne elementy wyposażenia standardowego, takie jak:
- Lusterka boczne z oświetleniem podłoża
- Cyfrowy wyświetlacz zegarów o przekątnej 12,3 cala
- Bezprzewodowa ładowarka do smartfona
- Dwa gniazda USB w centralnej konsoli
- Oświetlenie wnętrza w technologii LED z elementami oświetlenia nastrojowego
- System Ford KeyFree
- Welurowe dywaniki z przodu i z tyłu
- Tylna kanapa ze składanym podłokietnikiem i otworem na narty
- Reflektory Full LED
- Czujniki parkowania z przodu i z tyłu
- Ekran dotykowy 13,2 cala z bezprzewodową obsługą Apple CarPlay i Android Auto
- Dwustrefowa klimatyzacja automatyczna
- Wiele systemów bezpieczeństwa
W przypadku oferowanego egzemplarza dochodzą również pakiety z serii tak zwanych „must have”, czyli pakiet Winter oraz pakiet Driver Assistance. Oznacza to podgrzewane fotele, kierownicę i przednią szybę, a także adaptacyjny tempomat, monitor martwego pola i automatyczne światła drogowe. Auto zostało również pomalowane niestandardowym lakierem Chrome Blue, wyposażone w ergonomiczne fotele AGR i przygotowane pod montaż haka.

A jak z praktycznością? Dla rodziny 2+1, nawet z małym dzieckiem, spokojnie wystarczy. Nawet jeśli trzeba wozić wózek. Sam miałem go w 2021 roku (przed liftem) i bagażnik o pojemności 375 litrów jest na tyle ustawny, że przy dobrej organizacji można zmieścić naprawdę sporo.
Temu silnikowy niczego nie brakuje
Jeśli chodzi o napęd, pod maską tego Focusa pracuje silnik 1.0 z miękką hybrydą o mocy 155 KM. Jest bardzo dynamiczny, osiąga pierwszą setkę w 8,6 sekundy i rozpędza się do 206 km/h.
Co jednak najważniejsze, zapewnia zdecydowanie większy komfort podróżowania niż w przypadku Chery Tiggo 4. Tam przy prędkościach powyżej 130 km/h robi się potwornie głośno, a tutaj jest cicho nawet przy 180-200 km/h. Wielokrotnie przemierzałem nim całe Niemcy i za każdym razem imponowała mi jego elastyczność oraz kultura pracy.
Dzięki niewielkiej pojemności i wsparciu miękkiej hybrydy średnie zużycie paliwa wynosi około 5,2 l na 100 km. Przy spokojnej jeździe bez problemu można zobaczyć wynik zaczynający się od czwórki.

I choć Ford Focus nie jest już produkowany, zdecydowanie warto go rozważyć – lub chociaż się przejechać. W tej konfiguracji łączy rozsądne spalanie z wysokim komfortem jazdy. Przy obecnej cenie to nie tylko jedna z najciekawszych propozycji w swoim segmencie, ale w ogóle jeden z najbardziej atrakcyjnych samochodów w budżecie do 100–105 tys. zł.
Źródło: motofilm.pl



