Ceny nowych samochodów w ostatnich tygodniach zaczęły wyraźnie spadać. Rabaty pojawiają się u niemal wszystkich marek, od koreańskich przez japońskie po europejskie. Swoje ceny obniżył też świetnie sprzedający się w Polsce Hyundai.
Jednym z przykładów jest ten praktyczny SUV przeceniony o ponad 21 tys. zł. Dziś kosztuje 78 900 zł i na pierwszy rzut oka wygląda to jak naprawdę dobra okazja. Warto jednak zachować spokój, bo wiele wskazuje na to, że to jeszcze nie koniec obniżek. Jeśli ktoś nie musi kupować auta natychmiast, lepiej jeszcze chwilę wstrzymać się z decyzją. W grę może wchodzić kilka tysięcy złotych dodatkowej oszczędności.
Zobacz również
Toyota Corolla 2026 ma nowe, niższe ceny, bo Skoda Octavia depcze jej po piętach
Polacy ruszyli po te 7-osobowe SUV-y. Sprzedaż idzie w setki, bo Chery przekonuje wykończeniem i spasowaniem
Polacy zamawiają go w ciemno, choć znają tylko orientacyjną cenę. Na żywo Jaecoo 8 jest jeszcze masywniejszy niż na zdjęciachHyundai Bayon to praktyczna i oszczędna propozycja
Do tej pory, gdy ktoś pytał mnie o samochód w segmencie B-SUV, który warto rozważyć, często wskazywałem właśnie Hyundaia Bayona. Ten niedoceniany model po prostu dobrze sprawdza się w codziennym użytkowaniu. Powstał z myślą o europejskich kierowcach, dlatego łatwo się w nim odnaleźć już po pierwszych kilometrach. Ma tylko 4,18 m długości, a mimo to oferuje bardzo duży bagażnik o pojemności 411 litrów.
Producent oferuje go obecnie w podstawowej konfiguracji z oszczędnym silnikiem 1.0 o mocy 100 KM, który współpracuje z sześciobiegową skrzynią manualną. Taki zestaw pozwala rozpędzić się do 100 km/h w około 11,5 sekundy, a średnie zużycie paliwa wynosi około 5,8 l na 100 km.

Przy katalogowej cenie 100 200 zł można było jeszcze narzekać, że to trochę dużo jak na samochód tej klasy. Przy cenie 78 900 zł sytuacja wygląda już zupełnie inaczej. Zwłaszcza gdy spojrzymy na wyposażenie.
Oferta dotyczy wersji Modern
W tej cenie Hyundai oferuje ten samochód w wersji Modern. Nie jest to najtańsza odmiana w katalogu, bo poniżej znajduje się jeszcze wariant Pure. Oznacza to całkiem przyzwoite wyposażenie, które obejmuje między innymi:
- Poduszki powietrzne przednie boczne i kurtynowe
- Światła do jazdy dziennej LED
- 16 calowe felgi aluminiowe
- Podgrzewane przednie fotele
- Podgrzewaną kierownicę
- Kierownicę obszytą skórą
- Klimatyzację manualną
- Komputer pokładowy z wyświetlaczem 4,2 cala
- Tempomat
- Ogranicznik prędkości
- Asystenta unikania kolizji czołowych FCA
- Tylne czujniki parkowania
- Kamerę cofania
- System podążania na pasie ruchu LFA
- System multimedialny z ekranem dotykowym 10,25 cala
- Apple CarPlay i Android Auto
- Centralny zamek z alarmem
Trudno więc powiedzieć, że jest to uboga wersja. Problem polega na tym, że od kilku godzin oferta Bayona przestała wyglądać aż tak atrakcyjnie. Wszystko przez nową – nieplanowaną promocję na konkurencyjnego Volkswagena.
Niemcy zaskoczyli ofertą na rywala. Też ma silnik 1.0 i w dodatku automat
Patrząc na najnowszą ofertę na Volkswagena Taigo, niektórzy mogą być naprawdę zaskoczeni. Model ten jest większy, bo ma 4226 mm długości i bagażnik o pojemności 440 litrów. Oferuje także mocniejszy silnik 1.0 o mocy 116 KM. Najciekawsze jest jednak to, że kosztuje 77 300 zł i w tej cenie ma… automatyczną skrzynię biegów DSG.
I też jest dość przyzwoicie wyposażony, bo ma m.in. cyfrowy zestaw wskaźników 8 cali, klimatyzację, ładowarkę indukcyjną, a nawet reflektory LED (!) podczas gdy w Bayonie są tylko halogenowe światła mijania i światła do jazdy dziennej LED.

Hyundai zawsze bacznie obserwuje sytuację rynkową i szybko odpowiada, a oferta na Taigo to świeża sprawa. Dlatego w najbliższym czasie lepiej wstrzymać się z finalizacją zakupu Bayona. Jestem przekonany, że w najbliższych tygodniach (a może już dniach) jego oferta może nas bardzo zaskoczyć. Teoretycznie cena powinna spaść nawet poniżej 70 tys. zł, skoro VW Taigo oferowane jest za 73 tys. zł dla wybranych grup zawodowych lub firm. Jeśli ktoś naprawdę planuje zakup Bayona, warto w najbliższych tygodniach sprawdzać oferty kilku dealerów.
Źródło: motofilm.pl



