Przecenili go do 114 800 zł, bo długo stał w salonie. Ten SUV ma silnik Mitsubishi 1.5 T-GDi

Nie wszystkie chińskie samochody wyprzedają się na pniu. Ten egzemplarz Forthinga bardzo długo czeka na wyjazd z salonu, choć w teorii niczego mu nie brakuje.

Problemy ze sprzedażą od 2024 roku mają nie tylko europejskie i japońskie modele. Ten chiński SUV również nie doczekał się pierwszego właściciela. Auto wciąż pozostaje niezarejestrowane, więc dealer ma nowy plan. Obniżył cenę do 114 800 zł.

Czy to pomoże? Trudno powiedzieć. Pewne jest natomiast to, że ten SUV chwali się silnikiem konstrukcji Mitsubishi. Pod względem stylistycznym wyróżnia się na tle innych, a sama marka była jedną z pierwszych chińskich nad Wisłą i wciąż sprzedaje samochody w Polsce.

Forthing świetnie zaczął, potem było już tylko gorzej. Teraz jest „OK”

Marka Forthing miała piękny start w Polsce. SUV, który przypomina Lamborghini Urusa, dosłownie podbił internet, a sam model stał się bohaterem memów. Na początku sprzedaż wyglądała obiecująco i wynosiła kilkadziesiąt sztuk miesięcznie. Później wyniki się pogorszyły, a gdy opublikowano rezultat za styczeń, czyli 11 (!) sprzedanych samochodów w całej Polsce, wielu myślało, że to koniec.

Tymczasem w lutym zaskoczyli. Zaproponowali kilka promocji i sprzedaż wzrosła do 35 sztuk. To już wyraźny progres. Czy na dłuższą metę Forthing się utrzyma? Nadal trudno przewidzieć, ale pewne jest to, że niektórzy dealerzy najpierw muszą uporać się ze sprzedażą egzemplarzy z 2024 roku.

Forthing T-Five - wnętrze
Forthing T-Five – wnętrze, fot. Forthing

Jeden z nich wciąż ma T-Five’a w charakterystycznym zielonym kolorze. Auto zostało przecenione z pierwotnych 135 900 zł na 114 800 zł. Najciekawsze jest jednak to, że przez dwa lata nikt go nie zarejestrował. Oznacza to, że 5-letnia gwarancja zacznie działać dopiero od momentu, gdy znajdzie się kupujący. To rzadko się zdarza, bo dealerzy zazwyczaj rejestrują niesprzedane auta na siebie.

Pod względem poziomu wyposażenia nie można się przyczepić

Forthing T-Five występuje tylko w jednej wersji z napędem na przednie koła. Dokupić można jedynie kolor i ten w niesprzedanym egzemplarzu jest właśnie płatny. Kosztował 5400 zł. Teoretycznie więc jego cena wynosiła nie 135 900 zł, a 140 800 zł. A jakie wyposażenie oferuje? Oto najważniejsze elementy wyposażenia standardowego:

  • Poduszki powietrzne przednie
  • Poduszki boczne w fotelach przednich
  • Kurtyny powietrzne dla siedzeń pierwszego i drugiego rzędu
  • Asystent utrzymania pasa ruchu
  • Asystent jazdy w korku
  • LED-owe reflektory przednie i światła do jazdy dziennej
  • 12,25-calowy cyfrowy zestaw wskaźników
  • 12,25-calowy wyświetlacz systemu multimediów
  • CarPlay i Android Auto
  • Radio FM AM DAB+
  • Kierownica wielofunkcyjna pokryta skórą ekologiczną
  • Adaptacyjny tempomat
  • Klimatyzacja automatyczna z systemem oczyszczania powietrza PM 2,5
  • Czujniki parkowania przednie i tylne
  • Centralny zamek z systemem bezkluczykowym
  • Klapa bagażnika sterowana elektrycznie
  • 19-calowe felgi aluminiowe z oponami 235/55
  • Dach panoramiczny otwierany elektrycznie
  • Tapicerka ze skóry ekologicznej w kolorze czarnym

Pojemność bagażnika również wygląda przyzwoicie. 480 litrów to wynik mniejszy tylko o 27 litrów w porównaniu do najpopularniejszego chińskiego SUV-a w Polsce, czyli MG HS. Po rozłożeniu tylnych siedzeń można uzyskać nawet 1480 litrów.

Forthing chwali się silnikiem konstrukcji Mitsubishi

Różne rzeczy słyszy się o tym silniku. Jedni twierdzą, że pracowali nad nim niemieccy inżynierowie, inni mówią, że to jednostka Mercedesa. W rzeczywistości jest to konstrukcja Mitsubishi produkowana przez Chińczyków. Motor ma pojemność 1.5 i generuje 177 KM oraz 260 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Przyspieszenie do setki wynosi 9 sekund, a prędkość maksymalna to 180 km/h.

Zrzut ekranu oferty na Forthinga T-Five z 2024 r., fot. motofilm.pl
Zrzut ekranu oferty na Forthinga T-Five z 2024 r., fot. motofilm.pl

Producent podaje średnie zużycie paliwa na poziomie 7,4 l na 100 km, ale to akurat można włożyć między bajki. Realnie należy przyjąć 9 do 10 litrów, a jeśli kierowcę poniesie fantazja na autostradzie, spalanie może wzrosnąć nawet do 14 – 15 litrów. Tanio więc nie jest, ale za to jednostka uchodzi za trwałą. Nawiasem mówiąc, najstarsi fani Mitsubishi bardzo chcieliby ją zobaczyć w najnowszych modelach tej marki, ale póki co muszą zadowolić się hybrydami Renault.

Dlaczego ten Forthing tak długo się nie sprzedał? Po pierwsze, marka nie ma takich budżetów na promocję jak MG. Po drugie, 135 tys. zł, których początkowo oczekiwano za to auto, było zdecydowanie zbyt wysoką kwotą. Nie pomaga też fakt, że ten sam importer oferuje Baica 5 za 99 tys. zł i robi to już od dłuższego czasu.

Dealer obniżył cenę do 114 800 zł, licząc na to, że auto w końcu znajdzie kupca. Jeśli ktoś szuka dużego SUV-a z bogatym wyposażeniem i mocnym silnikiem, oferta w tej cenie zaczyna wyglądać znacznie rozsądniej.

Źródło: motofilm.pl