Mimo że w Polsce swoje samochody sprzedaje już około 30 marek z Chin, wciąż debiutują kolejne. Dla klientów to dobra wiadomość, bo większy wybór zwykle oznacza bardziej konkurencyjne ceny.
Z samochodami tej marki Polacy najczęściej spotykali się podczas wakacji we Włoszech. Tam odniosła duży sukces, sprzedając w 2025 roku 34 286 aut i mając już ponad 400 punktów dealerskich. W Polsce startuje od salonu w Białymstoku, z którego na drogi wyjechał właśnie zupełnie nowy siedmiomiejscowy SUV. Przyjrzyjmy mu się bliżej.
Zobacz również
Nawet z hybrydą SUV Jaecoo kosztuje już mniej niż 100 tys. zł. Miejsca nie brakuje, ale do bagażnika lepiej zajrzeć
Nie zachwyca wykończeniem jak chińskie SUV-y, ale za 125 tys. zł daje światła Matrix LED i bagażnik 650 l
Wygląda „pudełkowato”, ale dobrze sprawdzi się jako auto rodzinne. Kię EV5 z rocznika 2025 można kupić o 43 590 zł taniejPierwszy sprzedany SUV to wcale nie najtańszy model tej marki
dR Automobiles zaczyna ekspansję w Polsce od dziewięciu modeli. Bryły nadwozia niektórych z nich mogą wydawać się znajome i nie jest to przypadek, ponieważ w rzeczywistości są to samochody Baic, Chery lub Jetour sprzedawane pod logotypem tej marki. Jednym z takich modeli jest SPORTEQUIPE 7, który bazuje na konstrukcji Chery Tiggo 8, choć wyróżnia się bardziej sportowym charakterem i mocniejszym silnikiem benzynowym. I właśnie ten model jako pierwszy wyjechał na polskie drogi. Jak sama nazwa wskazuje, jest to siedmiomiejscowy SUV. Mierzy 4724 mm długości i 1900 mm szerokości, dzięki czemu dobrze sprawdzi się w rodzinie.

Nie jest to najtańszy model w ofercie marki. Tym jest DR 5, który kosztuje 99 tys. zł. W przypadku SPORTEQUIPE 7 klienci musieli zostawić w salonie równe 150 tys. zł. Co otrzymują w zamian?
Auto jest dostępne w jednej, bogatej wersji wyposażenia
Jak na Chińczyków przystało, w podstawie dają już niemal wszystko. Ta oferta nie jest wyjątkiem. Wśród wyposażenia znajdziemy m.in.:
- 6 poduszek powietrznych
- tempomat
- system zapobiegający opuszczeniu pasa ruchu
- system monitorowania martwego pola
- system kontroli zjazdu z wzniesienia
- bezkluczykowy dostęp
- ekran dotykowy o przekątnej 12,8 cala
- system kamer 360 stopni
- 20-calowe felgi aluminiowe
- reflektory LED
- czujniki parkowania z przodu i z tyłu
- dwustrefową klimatyzację automatyczną
Auto oferuje siedem miejsc w środku, ale nawet przy komplecie pasażerów bagażnik ma 230 litrów pojemności. To wystarczy na kilka toreb lub mniejszych walizek. Po złożeniu tylnych siedzeń przestrzeń bagażowa rośnie do 1500 litrów.

W chińskich SUV-ach klienci często zwracają uwagę na dopuszczalną masę całkowitą. W tym przypadku wynosi ona 2143 kg. Przy masie 1640 kg oznacza to ładowność na poziomie 503 kg, czyli wyraźnie więcej niż na przykład w popularnym Baicu 5, gdzie wynosi ona 420 kg.
Dostępny tylko w wersji benzynowej
Przynajmniej na początku sprzedaży dR SPORTEQUIPE 7 oferowany jest wyłącznie z czterocylindrowym silnikiem turbodoładowanym o pojemności 1.6 l. Jednostka rozwija 186,5 KM oraz 290 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Konstrukcja wykorzystuje łańcuch rozrządu i współpracuje z sześciobiegową przekładnią DCT, która przekazuje moc na przednią oś.

Producent w danych katalogowych nie ukrywa, że silnik zużywa sporo paliwa. Deklarowane 9,9 l na 100 km to wynik, z którym trzeba się liczyć w codziennej jeździe. W praktyce podczas jazdy autostradowej spalanie może sięgać nawet 15–16 litrów. Emisja CO₂ również jest wysoka i wynosi 223 g/km.
Na koniec warto dodać, że importer udziela pięcioletniej gwarancji z limitem do 100 tys. km. To dość zaskakujące, ponieważ wielu konkurentów (w tym Chery) oferuje siedem lat ochrony i limit do 150 tys. km.
Źródło: motofilm.pl



