Inżynierowie Jeepa dużo pracowali nad nową generacją Compassa. Musieli, bo konkurencja jest dziś duża, zwłaszcza ze strony chińskich marek, które oferują tanie, dobrze wykonane i atrakcyjnie wyglądające SUV-y.
Zdecydowanie nie mieli łatwego zadania. Ale wygląda na to, że sobie poradzili. Nowy Compass jest sensownie wyceniony, bardzo przestronny i nawet w podstawowej wersji ma sporo przydatnego wyposażenia. Niektóre jego parametry techniczne wręcz zaskakują.
Zobacz również
Rozstaw osi Compassa jest większy niż w Kodiaqu
Patrząc na nowego Compassa z profilu można się mocno zdziwić. Koło od koła jest wyraźnie oddalone i nie jest to przypadek. Rozstaw osi wynosi aż 2795 mm, czyli nawet więcej niż w… Skodzie Kodiaq, która ma 2791 mm. A rozstaw osi ma znaczenie, bo wpływa nie tylko na przestrzeń dla pasażerów, ale też na stabilności przy wysokich prędkościach. I faktycznie czuć, że auto lubi autostrady.
I choć nowy Compass mierzy 4,55 m długości, czyli na przykład wyraźnie mniej od Baica 7 czy Omody 7, to oferuje od nich większy bagażnik o pojemności 550 litrów. To przy okazji również więcej niż w MG HS, które pomieści 507 litrów.
Dodając do tego prześwit wynoszący 200 mm oraz możliwość brodzenia do głębokości 400 mm, dostajemy materiał na wszechstronne auto rodzinne. Sprawdzi się nie tylko na co dzień, ale także podczas wakacyjnych wyjazdów. Nie ma napędu na cztery koła, ale tryby jazdy systemu Selec Terrain naprawdę pomagają. Podczas testów wjechałem nim nawet w lekki teren i byłem zaskoczony, jak dobrze elektronika steruje pracą napędu. Warto też dodać, że prawdziwe 4×4 będzie dostępne, ale tylko w wersji elektrycznej.

Ale czym byłoby to wszystko, gdyby cena, tak jak przed pojawieniem się chińskiej konkurencji, była wywindowana bardzo wysoko. W tym przypadku tak się nie stało, bo cennik otwiera kwota 139 690 zł. Patrząc na to, co auto oferuje, jest dobrze.

Są tylko dwie wersje wyposażenia i ta pierwsza dla wielu będzie wystarczająca
Jeep postanowił podejść do tematu podobnie jak producenci z Chin i dać dużo już w podstawie. Dlatego gama nie została podzielona na piętnaście poziomów wyposażenia, ale na dwa. Są to wersje Altitude oraz First Edition. W praktyce oznacza to, że auto posiada między innymi:
- 18-calowe aluminiowe obręcze kół
- Reflektory LED
- Automatyczne światła drogowe i mijania
- Elektrycznie składane lusterka
- Oświetlenie powitalne w lusterkach bocznych
- Fotele z tapicerką materiałową i regulacją podparcia lędźwiowego w dwóch kierunkach
- Jednokolorowe oświetlenie ambientowe
- Automatyczną klimatyzację dwustrefową
- Bezprzewodowy interfejs Apple CarPlay i Android Auto
- 10-calowy cyfrowy zestaw wskaźników oraz 16-calowy ekran systemu multimedialnego
- System Selec Terrain
- Tempomat adaptacyjny
- System utrzymania pasa ruchu
- Jazdę autonomiczną poziomu 2
- Automatyczny system hamowania awaryjnego
- Przednie i tylne czujniki parkowania
- System bezkluczykowego otwierania samochodu i uruchamiania silnika
Wyposażeniem praktycznie nie odbiega od chińskich czy europejskich rywali. Należy też zauważyć, że jakość materiałów jest dziś znacznie lepsza. Przekonałem się o tym podczas pierwszych jazd testowych w Polsce.
Tym silnikiem każdy powinien się przejechać przed wydaniem opinii
Pod względem mechanicznym odświeżony Compass jest napędzany 1,2-litrowym, turbodoładowanym, trzycylindrowym silnikiem benzynowym. Jednostka ta została zelektryfikowana technologią mild hybrid 48 V i generuje 145 KM oraz 230 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Współpracuje z sześciobiegową, dwusprzęgłową automatyczną skrzynią biegów i napędem na przednie koła.

Każdy, kto powie złe słowo o tym silniku tylko dlatego, że ma małą pojemność albo trzy cylindry, powinien najpierw się nim przejechać. Nie dość, że mocy nie brakuje nawet na autostradzie, to zaskakuje także kulturą pracy. W dodatku jest bardzo ekonomiczny. Średnie zużycie paliwa wynosi około 5,9 litra na 100 kilometrów, a emisja CO₂ według cyklu WLTP to 133 g/km.
Przyspiesza też do setki identycznie jak na przykład Jaecoo 7 z silnikiem 1.6 o mocy 147 KM. Różnica polega na tym, że chiński rywal zużywa przy tym wyraźnie więcej paliwa.
Patrząc na to wszystko, Compass zapowiada się na bardzo rozsądny wybór dla rodzin. Jeśli ktoś szuka nowego SUV-a w okolicach 140 tys. zł, warto się nim zainteresować.
Źródło: motofilm.pl






