Niektórzy myślą, że dysponując budżetem 100–110 tys. zł na nowy samochód są skazani na propozycje z silnikami 1.5 czy 1.6 l. W rzeczywistości wcale tak nie jest, czego dobrym przykładem jest ta propozycja z Japonii.
Ten sedan jest oferowany na rynku już od kilku lat, ale wciąż przyciąga klientów. W dużej mierze dlatego, że cieszy się opinią auta z bardzo trwałym silnikiem o pojemności 2.0 l, który nie jest ani drogi w utrzymaniu, ani przesadnie paliwożerny. W praktyce zużywa nawet mniej paliwa niż wiele modeli z mniejszymi jednostkami napędowymi.
Zobacz również
Toyota Corolla 2026 ma nowe, niższe ceny, bo Skoda Octavia depcze jej po piętach
Polacy ruszyli po te 7-osobowe SUV-y. Sprzedaż idzie w setki, bo Chery przekonuje wykończeniem i spasowaniem
Polacy zamawiają go w ciemno, choć znają tylko orientacyjną cenę. Na żywo Jaecoo 8 jest jeszcze masywniejszy niż na zdjęciachMazda 3 Sedan nadal jest oferowana w polskich salonach
W ostatnim czasie w kontekście Mazdy najwięcej mówi się o nowym CX-5, bo to świeży SUV. Ta premiera trochę przyćmiła inne modele w ofercie Mazdy. A szkoda, bo w gamie marki nadal jest kilka ciekawych propozycji dla osób z budżetem podobnym do tego, jaki dziś często przeznacza się na auta z Chin.
Na przykład taka Mazda 3 w wersji sedan to całkiem spory samochód. Ma 4660 mm długości, więc jest nawet dłuższa od nowej Dacii Striker. Bez problemu zmieści pięciu pasażerów i 450 litrów bagażu.

Najmniejszym silnikiem w tym modelu jest jednostka o pojemności 2.0 l i to jedna z jego największych zalet. Zanim jednak przejdziemy do samego silnika, warto zobaczyć co oferuje wersja wyceniona katalogowo na 114 200 zł. Z relacji klientów wynika, że w salonie da się z tej ceny zejść o około 5 tys. zł i warto wziąć to pod uwagę.
Wariant podstawowy obejmuje m.in. kamerę cofania i reflektory LED
Mazda w przypadku „trójki” dzieli wersje wyposażenia na cztery: Prime-Line, Centre-Line, Exclusive-Line oraz Takumi. Najniższa cena dotyczy tej pierwszej, ale wcale nie oznacza to poważnych braków. Mazda 3 Sedan Prime-Line oferuje między innymi:
- Felgi aluminiowe Silver Metallic 16 cali
- Tapicerkę materiałową Standard w kolorze czarnym
- Bezprzewodowy interfejs Apple CarPlay i Android Auto
- Czujniki parkowania tylne
- Elektrycznie składane i podgrzewane lusterka boczne z kierunkowskazami
- Kamerę cofania
- Klimatyzację manualną
- System Mazda Connect z ekranem 10,25 cala
- Nagłośnienie z sześcioma głośnikami oraz port USB-C
- Reflektory LED i światła do jazdy dziennej
Dla wielu kierowców takie wyposażenie w zupełności wystarcza do codziennego użytkowania. Część osób wybiera nawet tę wersję świadomie, bo w wyższych wariantach Mazda montuje już 18-calowe felgi. W podstawie są koła 16-calowe, które lepiej sprawdzają się na nierównych drogach, dając trochę więcej komfortu podczas jazdy. Mniejsze felgi mają też jeszcze jedną zaletę. Są mniej narażone na uszkodzenia przy parkowaniu przy wysokich krawężnikach.

Motor 2.0 l, a spalanie jak w hybrydzie
Jedną z największych zalet tego modelu jest silnik o pojemności 2.0 l. Ma 186 KM i standardowo współpracuje z 6-biegową skrzynią manualną. Auto rozpędza się do 100 km/h w 8,1 sekundy i może osiągnąć 216 km/h.
Dużym atutem jest też zużycie paliwa. Średnia deklarowana przez producenta wynosi 5,3 l na 100 km, a w mieście rośnie do około 6,7 l. W trasie bez większego problemu można zobaczyć wyniki zaczynające się od „czwórki” z przodu (4,7 l według WLTP).
Dla porównania sporo chińskich SUV-ów z jednostkami 1.5 lub 1.6 zużywa wyraźnie więcej paliwa. Dobrym przykładem jest Jetour Dashing oferowany za około 112 tys. zł, którego realne spalanie przekracza nawet 10 l na 100 km.

Dla części kierowców problemem może być jednak skrzynia manualna. Warto wiedzieć, że wybór automatu oznacza dopłatę przekraczającą 20 tys. zł. Co więcej, taka wersja jest trochę wolniejsza. Przyspieszenie do 100 km/h trwa 8,4 sekundy, a średnie zużycie paliwa rośnie do 5,9 l na 100 km. Dlatego przed dopłatą do automatu warto po prostu dobrze się zastanowić.
Źródło: motofilm.pl



