Europa broni się przed chińskimi samochodami. Najlepszym przykładem jest Volkswagen Taigo, którego z automatyczną skrzynią biegów można nabyć za 72 tys. zł.
Problem w tym, że jak się okazuje to nie jest tak, że pójdziesz do salonu, wyłożysz pieniądze na stół i wyjedziesz wymarzonym autem jutro z salonu. W przypadku Taigo trzeba uzbroić się w ogrom cierpliwości, bo jak dobrze pójdzie, zamówione auto wyprodukuje się w czwartym kwartale 2025 roku. Tymczasem jeden z dealerów MG wychodzi z ofertą na hybrydowego konkurenta, dostępnego od ręki.
Zobacz również
Toyota Corolla 2026 ma nowe, niższe ceny, bo Skoda Octavia depcze jej po piętach
Polacy ruszyli po te 7-osobowe SUV-y. Sprzedaż idzie w setki, bo Chery przekonuje wykończeniem i spasowaniem
Polacy zamawiają go w ciemno, choć znają tylko orientacyjną cenę. Na żywo Jaecoo 8 jest jeszcze masywniejszy niż na zdjęciachMG ZS w tej wersji to rozsądny zakup
Chińskie samochody zalewają nasze ulice. I choć wszystkie kuszą świetnymi cenami, to tak naprawdę na palcach rąk można policzyć te, które zostaną w Polsce „na dłużej”. MG ze sprzedażą ponad 2000 aut miesięcznie na naszym rynku taką marką właśnie jest.
Jednak nie tylko z tego powodu jest to rozsądna opcja dla szukających kompaktowego SUV-a. Ta oferta dotyczy egzemplarza wyposażonego w bardzo oszczędny układ hybrydowy. Eksploatacja jest nieporównywalnie tańsza niż w przypadku zwykłej benzyny.
A ile dzisiaj trzeba na takie auto mieć? Dokładnie 82 100 zł życzy sobie jeden z dealerów MG. Auto wyprodukowano w 2025 roku i ma to jedną wielką zaletę – można je kupić od ręki. Nie trzeba czekać, tak jak w przypadku Volkswagena Taigo kilku miesięcy. Przyjrzymy mu się więc bliżej.

Nikt nie powinien być zawiedziony poziomem wyposażenia
Chińczycy nie oszczędzają na wyposażeniu i MG ZS nie jest wyjątkiem. Na pokładzie tego modelu znajdziemy między innymi:
- wiele systemów bezpieczeństwa
- poduszki powietrzne
- asystenta jazdy w korkach
- czujniki parkowania tylne
- kamerę cofania
- ekran dotykowy 10,25 cala
- Apple CarPlay i Android Auto
- wirtualny kokpit 7 cali
- skórzaną kierownicę
- podgrzewane lusterka regulowane elektrycznie
- nawigację satelitarną
- reflektory halogenowe z regulacją wysokości
- tempomat adaptacyjny
- światła do jazdy dziennej LED i tylne światła LED
Wielka szkoda, że nie mamy tutaj pełnych reflektorów LED. Z drugiej strony wymiana żarówek w tych w przyszłości będzie wiązała się z groszową sprawą, podczas gdy LED-y są po prostu drogie.
Napęd hybrydowy oszczędza portfel. Można zejść ze spalaniem poniżej 5 litrów
Jeśli chodzi o kwestie mechaniczne, pod maską pracuje hybryda oparta na silniku o pojemności 1.5 l. Jej moc to 197 KM i współpracuje z automatyczną skrzynią biegów 3-stopniową.
Akumulator o pojemności 1,83 kWh umożliwia dosyć częstą jazdę w trybie elektrycznym. A to umożliwia uzyskanie bardzo niskiego zużycia paliwa, według danych producenta 5 litrów na setkę, a według relacji niektórych użytkowników nawet około 4,5 l. Układ ten zapewnia również bardzo dobre osiągi. Pierwsza setka pojawia się bowiem na liczniku po 8,7 sekundy.

Oczywiście nie jest to hybryda bez wad. Na autostradzie przy prędkościach 140 do 150 km/h w samochodzie robi się dość głośno, znacznie bardziej niż w nowych modelach Toyoty z hybrydą i CVT. Z drugiej strony nie odbiega to od pozostałej chińskiej konkurencji, takiej jak Chery Tiggo 4.
W tych pieniądzach zdecydowanie warto rozważyć tego SUV-a. Znalezienie tak wszechstronnego auta oferującego podobny stosunek ceny do jakości jest na chwilę obecną raczej niemożliwe.
Źródło: motofilm.pl



