Wielu klientów zakłada, że przy zupełnie nowych modelach nie ma co liczyć na rabaty albo że są one co najwyżej symboliczne. W praktyce wygląda to jednak inaczej. Ten SUV Coupe został po raz pierwszy zaprezentowany w grudniu 2024 roku, ale w salonach dopiero zaczyna się pojawiać (pierwsze auta prasowe zarejestrowano dopiero teraz!), więc jego rynkowy start właściwie dopiero się zaczyna.
Mimo świeżego designu, bogatego wyposażenia i modnego nadwozia SUV-a Coupe dealerzy już na początku sprzedaży potrafią zejść z ceny o kilkadziesiąt tysięcy złotych. To sprawia, że od razu staje się znacznie ciekawszą propozycją.
Zobacz również
Toyota Corolla 2026 ma nowe, niższe ceny, bo Skoda Octavia depcze jej po piętach
Polacy ruszyli po te 7-osobowe SUV-y. Sprzedaż idzie w setki, bo Chery przekonuje wykończeniem i spasowaniem
Polacy zamawiają go w ciemno, choć znają tylko orientacyjną cenę. Na żywo Jaecoo 8 jest jeszcze masywniejszy niż na zdjęciachDS-a N8 jeszcze nie widać na ulicach, a już jest wyprzedawany jak starszy model
Choć na zdjęciach przypomina limuzynę, producent określa go jako SUV coupe. Trudno jednoznacznie zdefiniować ten styl i można o nim dyskutować, ale jedno jest pewne, na ulicy robi wrażenie. Zwłaszcza że ma ponad 4,8 metra długości i bardzo charakterystyczną stylistykę.
Ale czym byłby sam ekskluzywny wygląd, gdyby nie wyposażenie? Tutaj nie pożałowano absolutnie niczego, dzięki czemu DS N8 oferuje poziom luksusu porównywalny z najlepszymi niemieckimi markami premium. A wszystko to w połączeniu z imponującymi osiągami.
Warto mu się przyjrzeć bliżej, bo choć w pełni wyposażoną wersję Jules Verne wyceniono katalogowo na 346 500 zł, to jest to tylko punkt wyjściowy. W rzeczywistości dealerzy schodzą o kilkadziesiąt tysięcy złotych, a jeden z nich proponuje takie auto o 75 tys. zł taniej, za 271 500 zł. Robi się ciekawie.

DS N8 ma na pokładzie wszystko, czego można oczekiwać od segmentu premium
DS oferuje N8 w trzech wersjach wyposażenia: Pallas, Etoile oraz Jules Verne. Podstawowy wariant kosztuje 249 tys. zł, ale klientów najbardziej interesują wersje maksymalnie wyposażone. I taką jest właśnie Jules Verne. Oto wybrane elementy jej wyposażenia:
- ADML PROXIMITY keyless entry i start
- Czujniki parkowania z przodu i z tyłu oraz kamera cofania
- 6 poduszek powietrznych
- Reflektory Full LED
- Automatyczne światła z czujnikiem zmierzchu
- Bezprzewodowa ładowarka do smartfona
- DS IRIS SYSTEM z nawigacją 3D oraz Apple CarPlay i Android Auto
- Ładowarka pokładowa 11 kW
- Pompa ciepła
- Rekuperacja sterowana łopatkami przy kierownicy
- Elektrycznie otwierana klapa bagażnika bez użycia rąk
- Rozszerzona klimatyzacja dwustrefowa
- Panoramiczny dach szklany
- Podgrzewane przednie fotele
- Podgrzewana kierownica
- Cyfrowe lusterko wsteczne
- System audio HiFi ELECTRA 3D by FOCAL
- Wyświetlacz head up
- DS ACTIVE SCAN SUSPENSION
- Tapicerka ze skóry Nappa i Alcantary
To tylko część wyposażenia, ale już po tej liście widać, z jak bogatym samochodem mamy do czynienia. DS N8 dzięki swoim wymiarom jest również bardzo praktyczny, jeśli chodzi o miejsce na tylnych siedzeniach i bagażnik. Pojemność tylnego kufra wynosi 620 litrów (581 litrów w wersji z napędem na cztery koła), natomiast z tyłu wygodnie usiądą nawet trzy osoby dzięki płaskiej podłodze bez tunelu środkowego.

DS N8 ma bardzo duży zasięg i sporo mocy
Ten oferowany egzemplarz N8 to również topowy wariant silnikowy. Ma napęd na cztery koła i generuje 350 KM oraz 209 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Dzięki baterii o pojemności 97,2 kWh i zużyciu energii na poziomie 16,6 kWh może przejechać do 788 km w cyklu miejskim lub 688 km w cyklu mieszanym.
Tak naprawdę jedynym minusem tego samochodu jest 400-woltowa architektura (tak jak w Volvo EX90 przed liftingiem). Ma ona znaczenie w kwestii szybkości ładowania, bo tutaj osiągamy maksymalnie 160 kW. Mimo to pozwala to na naładowanie akumulatora od 10 do 80 procent w około 27 minut.

Warto jeszcze spojrzeć na osiągi, bo to auto jest bardzo szybkie. Przyspiesza do 100 km/h w 5,4 sekundy i rozpędza się maksymalnie do 190 km/h.
Przy takim rabacie i takich parametrach jest to propozycja, którą zdecydowanie warto wziąć pod uwagę. Co więcej, cenowo zaczyna wypadać nawet lepiej niż chińscy konkurenci, tacy jak Exlantix ES, który startuje od 329 900 zł i na razie trudno tam liczyć na większą obniżkę.

Źródło: motofilm.pl



