Dołożysz 16 tys. zł i zamiast „chińczyka” masz niemieckie kombi z masażami i bagażnikiem 690 l

Jeszcze do niedawna, żeby kupić sensownie wyposażonego Volkswagena Passata, trzeba było dysponować kwotą około 200 tys. zł. Dziś rabaty są tak duże, że wystarczy budżet na „lepszego chińczyka”.

Volkswagen nie ma łatwo w starciu z około 30 chińskimi markami obecnymi na polskim rynku, ale radzi sobie bardzo dobrze. Po obniżkach cen SUV-ów i crossoverów, czyli najchętniej wybieranych modeli, przyszedł czas na Passata. W tym segmencie chińscy rywale wciąż nie mają żadnej odpowiedzi, bo nie oferują aut z nadwoziem kombi. To jednak zaczyna się powoli zmieniać, m.in. za sprawą BYD.

Passat w najnowszej odsłonie dostępny jest już wyłącznie jako kombi. Osoby oczekujące klasycznej limuzyny muszą skierować się w stronę elektrycznego ID.7. Czy to wada? Niekoniecznie, w przypadku takiego samochodu kluczowa jest praktyczność, a pod tym względem kombi pozostaje bezkonkurencyjne.

Volkswagen Passat z nową ceną jest tylko trochę droższy od popularnego chińskiego SUV-a

Passat katalogowo oferowany jest za 154 190 zł, ale w praktyce to podstawowa wersja z wieloma brakami, której nikt nie chciał. Żeby wyjechać z salonu już np. fajnie wyposażoną wersją Business Plus, trzeba było dysponować kwotą 193 140 zł. Dużo i to odbiło się na sprzedaży, bo Passat najnowszej generacji jest rzadkim widokiem na drogach.

Możliwe jednak, że wkrótce się to zmieni. Dealerzy już przeceniają lepsze wersje Passata, a wspomniany wariant biznesowy jest dziś do nabycia w cenie 147 tys. zł. Da się zejść nawet do 143 524 zł pod warunkiem zakupu na firmę lub reprezentowania jednej z wybranych grup zawodowych. Dla porównania najtańsza wersja benzynowa Jaecoo 7, w grudniu drugiego najchętniej kupowanego SUV-a w Polsce, kosztuje 130 900 zł. Różnica zrobiła się więc niewielka, a Passat wcale nie odstaje w kwestii wyposażenia, natomiast pod względem praktyczności stoi o dwie ligi wyżej.

2024 Volkswagen Passat Variant B9
Volkswagen Passat Variant B9 (2024) – przód, fot. Volkswagen

Tak wyposażony Passat zasługuje na dopisek „Business Line”

Niemcy oferują Passata w aż 6 wersjach wyposażenia. Business Line jest środkową i obejmuje bardzo przyzwoite wyposażenie. Oto najważniejsze elementy wyposażenia standardowego:

  • Obręcze aluminiowe 17-cali
  • Fotele ergoActive z przodu z regulacją wysokości i regulowanym podparciem ud
  • Fotele przednie podgrzewane
  • Funkcja wentylacji i masażu przednich foteli
  • Bezprzewodowy App Connect dla Apple CarPlay i Android Auto
  • Digital Cockpit Pro z możliwością wyboru różnych profili informacyjnych
  • Ładowarka indukcyjna
  • System infotainment z wyświetlaczem 12.9″
  • System nawigacji Discover
  • System rozpoznawania znaków drogowych
  • Reflektory LED do świateł mijania i drogowych
  • Relingi dachowe
  • Szyba tylna i boczne tylne dodatkowo przyciemniane
  • Tylne lampy zespolone LED
  • Oświetlenie ambient, podświetlane panele w drzwiach i oświetlona przestrzeń nóg
  • Wielofunkcyjna kierownica obszyta skórą z łopatkami zmiany biegów
  • Adaptacyjny tempomat
  • Alarm antywłamaniowy z funkcją dozoru wnętrza, ochroną przed odholowaniem oraz immobilizer
  • Klimatyzacja Climatronic, regulowana automatycznie, 3-strefowa z panelem do sterowania z tyłu
  • Lusterka boczne elektrycznie regulowane i składane, automatycznie przyciemniane po stronie kierowcy, podgrzewane
  • Park Assist Pro
  • Rolety przeciwsłoneczne dla tylnych szyb bocznych, ustawiane manualnie
  • Sterowanie światłami drogowymi Light Assist
  • System bezdotykowego otwierania i zamykania pokrywy bagażnika

Prawdziwa przewaga Passata tkwi jednak w jego gabarytach. Mierzy ponad 4,9 m długości i ma rozstaw osi wynoszący aż 2837 mm. To przekłada się na ogrom miejsca na tylnych siedzeniach, ale też na pojemny bagażnik, 690 litrów lub 1920 litrów po złożeniu tylnych siedzeń.

2024 Volkswagen Passat Variant B9
Volkswagen Passat Variant B9 (2024) – bagażnik, fot. Volkswagen

Silnik sprawdzony i co najważniejsze z automatem

Jeśli chodzi o kwestie mechaniczne, pod maską Passata pracuje silnik 1.5 TSI z miękką hybrydą, który generuje 150 KM oraz 250 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Na co to pozwala w praktyce? Na przyspieszenie do setki w 9,3 sekundy oraz osiągnięcie prędkości maksymalnej 222 km/h. W porównaniu do wcześniej wspomnianego Jaecoo jest to o sekundę lepiej i o 40 km/h więcej. Motor Passata również współpracuje z automatem, w tym przypadku z 7-biegową skrzynią DSG.

Niższe nadwozie i opływowa sylwetka pozwoliły uzyskać bardzo niskie zużycie paliwa. Według deklaracji producenta w trasie można zejść do 4,5 l na 100 km, a w cyklu mieszanym jest to 5,3 l na 100 km. Na baku o pojemności 66 litrów można więc spokojnie myśleć o przejechaniu ponad 1000 km na jednym tankowaniu.

Zrzut ekranu oferty na VW Passata za 143 tys. zł, fot. motofilm.pl
Zrzut ekranu oferty na VW Passata za 143 tys. zł, fot. motofilm.pl

W obecnej ofercie Passat to po prostu jedna z najrozsądniejszych opcji w swojej klasie. Przy takich rabatach naprawdę trudno znaleźć auto, które oferuje tyle miejsca, wyposażenia i osiągów za podobne pieniądze.

Źródło: motofilm.pl